Jak seriale edukują swoją widownię

Cztery dziewczyny siedzą na molo

Seriale telewizyjne są współcześnie jednym z głównych mediów kształtujących społeczeństwo. Często, również w zakamuflowany sposób, pokazują nam jak powinniśmy myśleć i postrzegać rzeczywistość. Oglądając je, warto zwracać uwagę na to, co poza samą warstwą fabularną starają się nam przekazać.

Polskie produkcje telewizyjne zupełnie różnią się od tych zagranicznych. Poza nielicznymi wyjątkami, większość kontrowersyjnych tematów pokazują w dość konserwatywny sposób. Tutaj nad dobrem całego miasteczka czuwa ksiądz, obecny jest tradycyjny model rodziny, a temat aborcji albo nie jest poruszany w ogóle, albo w jednoznacznie negatywnym ujęciu. Profesor Beata Łaciak, socjolożka zawodowo zajmująca się oglądaniem i analizowaniem seriali, w wywiadzie dla Gazety Wyborczej mówi: “Badając polskie seriale pod różnym kątem, zauważyłam, że obowiązuje w nich swoista poprawność polityczna. W Polsce różne tematy tabu narzucone przez Kościół są – wbrew temu, co sądzą niektórzy – bardzo silne, a seriale są świetnym tego odbiciem”.

Inaczej sprawa ma się z serialami amerykańskimi. Te poruszają trudne kwestie polityczne i często są motorem zmiany konserwatywnych poglądów widowni. “W serialach amerykańskich zaczęło ich [kwestii politycznych] być sporo, ale nasi scenarzyści nie są na nie gotowi” – dodaje prof. Łaciak. Od twórców polskich seriali oczekuje się milionowych wyników oglądalności od razu. Nie jest to obliczone na stworzenie wokół danego tytułu świadomej widowni, a raczej przyciągnięcie przed telewizory najmniej wymagających widzów. Taka publiczność oczekuje prostych bajek z morałem i oczywistym zakończeniem. Jeśli polscy scenarzyści edukują publiczność, to nie tak jak robią to ich amerykańscy odpowiednicy. Edukacja ta dotyczy zupełnie podstawowych kwestii, ujętych w najbardziej infantylny sposób: bądź uczciwy, pomagaj innym, nie kłam. Bohaterowie polskich seriali nie mają nic wspólnego z prawdziwym światem, który rzadko jest czarno-biały.

Grupa ubranych na biało pozuje do zdjęcia, obok dwa lwySeriale amerykańskie starają się poruszać kwestie społeczne i polityczne w inny sposób. – W Empire staramy się poruszać kwestie społeczne, które są istotne i dyskutować na ich temat nie w taki sposób by dawać proste, łopatologiczne kazania prosto w twarz. To zupełnie naturalne, ponieważ w prawdziwym świecie tak to właśnie wygląda – tłumaczy Danny Strong, twórca serialu. W polskich produkcjach telewizyjnych jest zupełnie na odwrót. Scenarzyści tworzą proste, czarno-białe przypowieści tłumaczące jak powinniśmy żyć. Żeby było jeszcze prościej, polskie seriale nie starają się w świecie nic zmienić, a raczej moralizować pokazując dokładnie to, co konserwatywne społeczeństwo już wie i myśli. Dodatkowy problem polega na tym, że nie jest to rzeczywiste przekonanie widowni, tylko przekonanie grupy bogatych, warszawskich scenarzystów o tym, co myśli społeczeństwo. Często więc konserwatywne prawdy polskich seriali są znacznie bardziej konserwatywne niż sama widownia.

Lena Dunham, twórczyni serialu Girls w ten sposób wypowiada się o edukowaniu widowni: “Głęboko troszczymy się o kwestie polityczne, oraz o rzeczy dziejące się obecnie w Stanach Zjednoczonych. (…) Nasze przekonania polityczne pokazujemy poprzez to co robimy (…) Opowiadamy historie nie tylko o świecie, w którym żyjemy, ale o świecie, w którym chcielibyśmy życ”.

Dwie kobiety z ciemnymi włosami i dwóch mężczyzn na kolorowym tle

Tematem, którego postrzeganie znacznie zmieniło się – w dużym stopniu również dzięki serialom – jest homoseksualizm. Joe Biden, wiceprezydent Stanów Zjednoczonych wspierający ruch LGBT, powiedział o popularnym serialu komediowym “Will & Grace”: “prawdopodobnie uczynił więcej w sprawie edukacji amerykańskiej publiczności niż ktokolwiek inny do tej pory”. Wypowiedź oczywiście dotyczy stosunku społeczeństwa do osób homoseksualnych. Edward Shiappa – profesor z Uniwersytetu w Minnesocie – prowadził badania, z których wynika, że wśród widzów programów, w których występują bohaterowie homoseksualni, uprzedzenia wobec tych osób zmniejszają się. – Te zmiany postaw nie są ogromne – nie zmienią bigotów w świętych. Mogą natomiast czynić drobne konsekwentne zmiany – mówi Shiappa.

Temat homoseksualizmu pojawia się np. w jednym z ważniejszych seriali w historii telewizji – The Wire. Jedną z bardziej lubianych postaci w tej produkcji jest Omar. Omar jest gangsterem, budzi postrach zarówno policji jak i innych przestępców. Choć wpisuje się w wizerunek czarnoskórego, brutalnego bandyty – okazuje się wrażliwym homoseksualistą, pozostającym w stałym związku i kochającym swojego chłopaka. Związek Omara stanowi kontrast dla obecnych w serialu heteroseksualnych związków, które często pełne są zdrad oraz różnego rodzaju patologii.

Również inna bohaterka The Wire – detektyw Kima Greggs – jest w związku z drugą kobietą. Na początku serialu tworzą idealną parę, doczekują się wspólnego dziecka. W kolejnych odcinkach ich związek przeżywa problemy, związane również ze zdradami i się rozpada. Ich homoseksualna relacja nie różni się przecież niczym od związków heteroseksualnych. W tym sensie jest uniwersalna i duża część widowni – niezależnie od swojej orientacji – może się z nią utożsamiać.

– Chcemy żeby to było uniwersalne. W chwili gdy zaczynamy rzeczywiście wczuwać się w dane postaci, zaczynamy zauważać, że ich problemy i troski są uniwersalne. Przekonanie, że homoseksualiści są zupełnie inni od reszty ludzi… Cóż, oczywiście, że nie są. Wszyscy mamy podobne potrzeby i pragnienia – mówi Andrew Haigh, producent Looking.

Czarnoskóry mężczyzna przytulający chłopaka

The Wire poruszało wiele ważnych kwestii społecznych. Oprócz tematu homoseksualizmu warto wspomnieć w jaki sposób serial odnosił się do narkopolityki. The Wire porusza także temat ścigania dilerów narkotykowych oraz szkód, jakie te substancje powodują w społeczeństwie. W serialu jeden z wysoko postawionych oficerów policji tworzy w mieście nieoficjalne strefy, w których policja nie ściga za posiadanie narkotyków. W zamian za to w strefach tych zaczynają funkcjonować specjalne grupy ludzi zajmujące się redukcją szkód – rozdawaniem czystych igieł, prezerwatyw, pomocą medyczną itd. Eksperyment przynosi głównie pozytywne skutki. Odnotowuje się dużo mniej aktów przemocy, sprzed domów zwykłych mieszkańców znikają dilerzy oraz biorący narkotyki. Tym ostatnim z kolei dużo łatwiej jest pomagać kiedy nie są karani. W momencie gdy wiadomość o tych strefach przedostaje się do mediów oraz zwierzchników miasta, zostają one oczywiście momentalnie usunięte, a sytuacja wraca do poprzedniego stanu. Twórcy serialu starają się przekazać w ten sposób widowni, że karanie za posiadanie narkotyków nie jest dobrym rozwiązaniem. Należy pomagać osobom uzależnionym, a nie walczyć z wiatrakami.

Kilkanaście lat po The Wire Stany Zjednoczone zaczynają rozumieć przesłanie obecne w tym serialu. Wprowadzają legalną medyczną marihuanę oraz depenalizują jej rekreacyjne użycie. Również to da się zauważyć oglądając najnowsze produkcje telewizyjne. W drugim sezonie popularnego serialu True Detective, w prawie każdym odcinku pojawia się w tle wątek medycznej marihuany oraz jej pozytywnego działania. Serial w pewien sposób podprogowo sprawia, że przyzwyczajamy się do tej substancji i przestajemy traktować ją jedynie jako narkotyk, a zaczynamy również jako lekarstwo.

Brunet z zarostem w marynarce i niebieskiej koszuli

Przykłady tego, jak seriale starają się wpływać na społeczeństwo można wymieniać w nieskończoność. Choćby popularny Dr House, który pomimo bycia nieuprzejmym socjopatą, zyskał ogromną sympatię widzów i wykorzystywał ją również w celach przekonania do pewnego światopoglądu. Serial poruszał kwestie związane z aborcją, czy eutanazją i sprzeciwiał się ich konserwatywnemu ujęciu.

Oglądając seriale, warto robić to w sposób świadomy. Nie skupiać się jedynie na fabule, ale zwracać także uwagę na treści prezentowane nie wprost. Zgadzać się z nimi lub dyskutować. W ten sposób nie tylko będziemy bardziej świadomi tego, co nam się pokazuje, ale także samo oglądanie seriali może stać się dużo bardziej interesujące.

Tekst: Stanisław Nowiński

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera