Schudnij z Kate!

kate moss

Na zewnątrz coraz zimniej, coraz ciemniej, nie musimy więc obawiać się, że wracając o godzinie 7 rano z imprezy, słońce spali nam twarz. Także i 8,9  czy 10 są raczej bezpieczne. Pochmurna pogoda gwarantuje, że nasza skóra zachowa bladość, a wrażliwe oczy i źrenice przypadkiem nie ucierpią. Jest to więc świetny moment na rozpoczęcie naszego treningu!

Nie pozwólcie sobie na utratę figury, którą odzyskiwać będziecie musieli przy okazji kompulsywnie niespełnianych postanowień noworocznych! Oto program wzorowany (poza wieloma innymi autorytetami) na ubóstwianej przez masy modelce Kate Moss, znanej, z nie do końca jasnych powodów, również jako Cocaine Kate.

# Poranek, a więc godzina 17

Jest to najlepsza pora na relaks. Zaczynanie od prokrastynacji absolutnie nie powinno Was dziwić. Aby porządnie i skutecznie pracować nad ciałem musimy najpierw pozwolić mu odpocząć. Nieprzerwany niczym sen, delikatne śniadanie, na które idealnie nada się jogurt i kubek herbaty. Albo dwa, herbaty nigdy za wiele. Dajmy sobie trochę wolności co do popołudniowych zajęć, możemy udać się na spotkanie ze znajomymi, do kina, czy też w inne miejsce. Coś dla ducha również się przyda.

# Wieczór

Pora powoli rozpocząć aktywniejszą część naszego dnia. Najlepiej pomogą nam w tym znajomi, rozruszajmy się przed przystąpieniem do właściwych ćwiczeń, Rozgrzewka z kieliszkiem jest zdecydowanie wskazana, pozwoli z uśmiechem rozpocząć kolejną sesję.

# Noc

Tu dajmy popis swoim zdolnościom. Wycieczki do toalety, zwłaszcza te grupowe mogą dać nam wiele przyjemności. Nie musicie obawiać się atakującego Was falafla upokorzenia. Nie dość, że nie najdzie Was na niego ochota i tak raczej nie bylibyście w stanie go zjeść.

Dbajmy o nasze mięśnie, techno świetnie się nada, pozwoli popracować nad nogami. Nie obawiajcie się zakwasów, są dobrym znakiem! Również ręce i mięśnie brzucha doskonale na tym wyjdą. Tańczcie jak gdyby nie patrzył nikt!

Ważne! Pamiętajmy o nawadnianiu! Najlepsza będzie woda, pita przez całą noc! Nie chcemy przecież skończyć jak Amy, czy Janis, które opacznie zrozumiały dietę, woda jest naszym najlepszym przyjacielem!

# Rano

Około godziny 6, jeżeli myślicie już o powrocie do ciepłych pieleszy, nie ma w tym nic złego! Na początek jest to świetna godzina, potem może uda się trening przeciągnąć do nieco późniejszej.

Warto dać swojemu ciału spokojnie przepłynąć w strefę odpoczynku, polecam więc spacer do domu. Może potrwać godzinę, czy też dwie, z pewnością nie będziecie go później żałować, choć może wydawać się kłopotliwy. Również chłodne powietrze pozytywnie wpłynie na przepalone płuca (tak, pamiętajmy o całonocnej inhalacji!). Gdy już dotrzemy do domu, pamiętajmy jeszcze tylko o niezmywaniu makijażu! Musi wejść nam to w nawyk, każdy wie, że maskara, czy podkład świetnie wpływają na wygląd i stan naszej skóry. Spójrzcie tylko na zdjęcia Kate! Czyż nie wygląda olśniewająco? Możemy umyć zęby, jednak prysznic lepiej pozostawić na później, przyniesie wtedy jeszcze większą ulgę zmęczonym mięśniom.

Gdy już udamy się do łóżka, starajmy się odrzucić wszelkie myśli, by skrępować nieco rozszalałą wyobraźnię. Pozwoli to na szybsze osiągnięcie nirwany i opuszczenie stanu między głębokim zamyśleniem, a snem właściwym, w który tak gorąco chcemy przejść.

Jeśli uda Wam się wykonać pełen program, świetnie! Jeśli nie, nie martwcie się, jeszcze do tego dojdziecie, dajcie sobie tylko odrobinę czasu. No właśnie, czasu. Jeśli brakuje Wam go na codzienne treningi, nie łamcie się. Coweekendowe sesje zdecydowanie będą optymalne, a i łatwiejsze do przeprowadzenia.

Do dzieła!

 

tekst | Dorota Iskrzyńska

 

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera