Psy rozumieją, co do nich mówimy

Psy w laboratorium

Następnym razem, gdy postanowisz wyżalić się Burkowi na temat swojego eks-chłopaka, zastanów się jeszcze raz. Może i nie są w stanie nam odpowiedzieć, ale psy odróżniają znaczenia słów i intonację. Mamy badania!

Nowe badanie przeprowadzone przez naukowców w Budapeszcie sugeruje, że należy ostrożnie dobierać słowa i ton, w którym zwracamy się do naszego ulubieńca. Attila Andics, który zajmuje się studiowaniem języka i zachowań u ludzi i psów, opublikował wyniki swojej pracy badawczej w magazynie Science. Dowodzą one, że różne części psiego mózgu reagują na znaczenie słów i sposób w jaki zostały wypowiedziane – podobnie jak umysł ludzki. Lewa półkula odpowiada za procesowanie znaczeń, a prawa analizuje intonację, czyli to, jaki bagaż emocjonalny jest przypisany do słów.

Jedynie pochwały wypowiedziane w bardzo pozytywnym tonie stymulują psi ośrodek przyjemności w mózgu. Inne słowa, o neutralnym zabarwieniu – czy to pochwała, czy nucenie „Sorry” Justina Biebera – były odebrane w ten sam sposób. Co to oznacza dla właścicieli? Dr Andics sugeruje, że powinniśmy zwracać uwagę na znaczenie słów. Oczywiście, jeżeli nazwiesz swoje psa brudasem z wielkim uśmiechem, pies wciąż zakręci ogonem. Odczytując twoją mowę ciała i oczy zacznie kojarzyć to słowo z czymsś pozytywnym. Tym samym z badań wynika, że zdolność do procesowania słów miała swój znacznie wcześniej niż ludzie zaczęli się porozumiewać. Brian Hare z uniwesytetu Duke, który nie brał udział w przedsięwzięciu, potwierdził jego rzetelność mówiąc, że „zdolnoścć różnych części mózgu do analizowania poszczególnych części mowy wyewoluwała w zwierzętach na długo przed ludzmi.

Cóż, pozostaje nam od teraz ważyć słowa przy naszych psach.

Tekst: Martyna Posluszna

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera