Powrót do Akademii Nevermore – „Wednesday 2 – Część 1” [recenzja]

Powrót do Akademii Nevermore – „Wednesday 2 – Część 1” [recenzja]
Kadr z serialu „Wednesday 2 – Część 1”

Po niemal trzech latach wyczekiwania serial „Wednesday” powrócił z pierwszą częścią nowego sezonu na platformę streamingową Netflix. 6 sierpnia to premiera składającego się z czterech trwających godzinę odcinków „Wednesday 2 – Część 1”, które zaprasza widzów na początek roku szkolnego w Akademii Nevermore oraz polowanie na stalkera. Czy na nowe odcinki warto było czekać tak długo i czy spełniły one oczekiwania? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w poniższej recenzji.

Krótkie wprowadzenie do „Wednesday 2 – Część 1”

Tymi słowami zakończył się finałowy odcinek pierwszego sezonu „Wednesday”:

Mój pierwszy stalker. Może te przymusowe wakacje okażą się ciekawsze, niż sobie wyobrażałam. W przeciwieństwie do mojej powieści, nie wszystkie wątki zostały rozwiązane, nie na wszystkie pytania znaleziono odpowiedź. Sekrety wciąż kryją się w mrocznych zakamarkach Jericho. Czy Laurel Gates i Tyler byli tylko pionkami w większej grze? Czy dzisiejszy stalker stanie się jutrzejszym wrogiem? Wiem, że napięcie was zabija.

Przeczytaj recenzję pierwszego sezonu „Wednesday”: Strzeżcie się, Wednesday Addams na Netfliksie! [recenzja]

Kto z zaangażowaniem oglądał pierwszy sezon serialu w listopadową środę 2022 roku na pewno aż do dziś zadawał sobie te same pytania, które w ostatniej scenie zadała sobie Wednesday Addams. Na odpowiedź na pytanie „kim jest stalker Wednesday?” oraz sprawdzenie czy nasze kreatywne teorie były zgodne z prawdą czekaliśmy długo. Sezon pierwszy wysoko postawił poprzeczkę dla sezonu drugiego, a właściwie pierwszej połowy drugiego sezonu, którą możemy od dziś oglądać. Oczekiwania są ogromne!

„Wednesday 2 – Część 1” – recenzja

Ze względu na to, że pierwszy sezon zakończył się powrotem do domu uczniów Akademii Nevermore na przerwę wakacyjną, sezon drugi otwiera sekwencja przedstawiająca wakacje Wednesday (Jenna Ortega). A tak się składa, że sekwencja ta znana jest nam, ponieważ pierwsze sześć minut sezonu zostało zaprezentowane podczas Netflix Tudum 2025: The Live Event. Ten fragment bardzo zaostrzył apetyt na całość nie był to fragment większej całości i wakacjom Wednesday oraz jej eskapadzie w celu spotkania z seryjnym mordercą (Haley Joel Osment) poświęcono jedynie sześć minut. Pozostawiło to pewien niedosyt, jednak myśli widza o nie do końca wykorzystanym potencjale starcia Wedensday kontra seryjny morderca przeskakują do sceny badań Wednesday dotyczących jej zdolności psychicznych przerwanych przez wyjazd na rozpoczęcie roku w Akademii Nevermore.

Dla Wednesday Addams to pierwszy raz, gdy wraca do szkoły z własnej woli i jest jak:

Jak powrót na miejsce zbrodni. Już wiem, gdzie pochowano ciała.

Nic bardziej mylnego – Akademia Nevermore na powrót staje się zagadką ze względu na nowego dyrektora, nowych uczniów, nowych nauczycieli oraz przenosiny Xaviera (Percy Hynes White) do innej szkoły.

Dyrektor Bart Dort (Steve Buscemi) początkowo wydaje się być zabawny i nie do końca rozgarnięty, jednak to tylko pozory – wie o wiele więcej niż się wydaje i dam sobie rączkę uciąć, że ukrywa jakiś sekret. Agnes Demille (Evie Templeton) od początku wzbudza złe przeczucia, więc nie dajcie się zwieść!

Wraz z Wednesday do Akademii przybywa także Pugsley (Isaac Ordonez), który podobnie jak wujek Fester (Fred Armisen), specjalizuje się w elektryczności. Fakt ten sprawia, że spodziewamy się klasycznego torturowania Pugsley’a przez Wednesday, jednak ich ścieżki nie splatają się często w Akademii. Pugsley ma swój własny wątek, w którym prezentuję rolę znacznie mniej obdarzonego inteligencją czy kreatywnością Addamsa, dumnego ze swoich niedorzecznie głupich dokonań.

Poza Pugsley’em w Akademii Nevermore na dłużej pozostają Morticia (Catherine Zeta-Jones) i Gomez (Luis Guzmán) Addams oraz, oczywiście, Lurch (George Burcea).

Serial zaczyna skupiać się w większości na całej rodzinie Addamsów, a przede wszystkim na relacji Wednesday z Morticią. Według mnie pomysł ze sprowadzeniem Morticii i Gomeza do Akademii nie wypadł najlepiej. W końcu to serial pod tytułem „Wednesday” i jego fabuła powinna skupiać się na niej. Pozostali członkowie rodziny Addamsów znacznie lepiej funkcjonowali w serialu jako postaci pojawiające się gościnnie. Poza tym im częściej serialowi Morticia i Gomez pojawiają się na ekranie, tym bardziej uważam, iż Morticia i Gomez w filmach z 1991 i 1993 są tak ikonicznie zagrani, że nikt poza Anjelicą Huston oraz Raúlem Julią nie jest w stanie wcielić się w te postacie lepiej niż oni.

Jeśli chodzi o Addamsów, a właściwie Addamsa, który pojawia się gościnnie to wujek Fester ponownie skradł show w ostatnim odcinku „Wednesday 2 – Część 1”. Liczę na to, że w „Wednesday 2 – Część 2” będzie miał więcej czasu ekranowego.

Co do samej Wednesday, jej wątek w pierwszej części drugiego sezonu jest ciekawy – widz chce wiedzieć kto jest jej stalkerem i o co dokładnie chodzi z tej mocami psychicznymi, ale wszystko to nie jest tak magnetyzujące jak poszukiwanie odpowiedzi na pytania z pierwszego sezonu. Poza tym samo wrzucenie pozostałych członków rodziny Addamsów do Akademii Nevermore sprawiło, że jest za mało Wednesday w „Wednesday”.

Poza tym w tej części sezonu zabrakło rozwinięcia przyjaźni Wednesday i Enid, która przecież była podstawą pierwszego sezonu. Pogłębiła się za to urocza przyjaźń Enid i Rączki (Victor Dorobantu) – przez większość odcinków Rączka wypełnia tylko zadania wyznaczana przez Addamsów, a Enid jako jedyna dba o niego jak prawdziwego przyjaciela. Oby Rączka przeżył więcej dobrych chwil w kolejnej części sezonu. Co do samej Enid – większość jej scen sprowadza się do rozterek miłosnych, które bardziej irytują niż interesują. Dopiero w ostatnim, czwartym odcinku nasza kolorowa bohaterka wraca do akcji jako dzielna towarzysza szalonych planów Wednesday. Miejmy nadzieję, że w „Wednesday 2 – Część 2” doczekamy się więcej scen, w którym pojawi się trio Wednesday, Enid i Rączka.

Zanim przejdę do ogólnej oceny „Wednesday 2 – Część 1” nie mogę nie wspomnieć o jednym z mistrzów drugiego planu w odcinku otwierającym sezon. Mamy scenę, na której chór śpiewa z okazji inauguracji roku szkolnego. Już sam tekst pieśni szkolnej jest zabawny, jedna kiedy kamera kieruje się w stronę chóru widzimy jednego z uczniów, Kenta, (Oliver Watson), który bardziej niż wszyscy wczuwa się w śpiew. Mimo tego, że to chyba jedyna scena tej postaci to uważam, że była jedną z najzabawniejszych w tej części sezonu razem ze scenami wujka Festera.

A teraz, podsumowując, „Wednesday 2 – Część 1” nie do końca spełniło oczekiwania, które rosły od listopada 2022 roku. W przeciwieństwie do pierwszego sezonu pierwsza część drugiego sezonu nie trzyma w tak mocnym napięciu i zainteresowaniu przed ekranem ani nie sprawia, że kolejne epizody ogląda się z zapartym tchem czekając niecierpliwie na to, co dalej. To odcinki, które ogląda się tak po prostu, bez szczególnych emocji, ale z okazjonalnym śmiechem na nielicznych scenach, o których wspomniałam wcześniej. Może to cisza przed burzą, która szykuje się w drugim sezonie? Trudno ocenić.

Sezon podzielony jest na dwie części podobnie jak podzielony na pół był czwarty sezon „Stranger Things”. Jednak „Stranger Things 4 Vol. 1” zakończyło się potężnym cliffhangerem trzymając widza na skraju fotela w niepewności i totalnym zaskoczeniu. W „Wednesday 2 – Część 1” tego zabrakło. Dopiero zapowiedź „Wednesday 2 – Część 2”, która niespodziewanie włączyła się po czwartym odcinku pozostawiła obietnicę czegoś, co będzie lepsze. Na to liczę!

Oczekiwania wobec „Wednesday 2 – Część 2”

Miało być mroczniej, miało być ciekawiej, miało być więcej nawiązań do slasherów. Póki co tego wszystkiego zabrakło, ale mam nadzieję, że w drugiej połowie sezonu to wszystko faktycznie się pojawi. W końcu zakończenie musi być dobre, jeśli jeszcze przed premierą „Wednesday 2 – Część 1” potwierdzono, że zielone światło otrzymuje „Wednesday 3”.

Trzymajmy kciuki, aby dalsze epizody sprawiły, że będziemy zacierać rączki na ten trzeci sezon.

Tekst: Matylda Motyl

Zobacz też: Gothcore – estetyka dla fanów Wednesday Addams

Gothcore – estetyka dla fanów Wednesday Addams


Lubisz nas? Obserwuj HIRO na Google News