“Powidoki” polskim kandydatem do Oskara

Mężczyzna w czarnym płaszczu o kulach, obok trzy kobiety w płaszczach i mężczyzna

Emocje związane z międzynarodowym sukcesem „Idy” ciągle przywoływane są w rozmowach kinomanów. Już niedługo może czekać nas podobna nerwówka, co przy okazji kibicowania obrazowi Pawlikowskiego. Polskim kandydatem do tegorocznego Oskara są bowiem „Powidoki” ikony polskiej reżyserii Andrzeja Wajdy.

Film „Powidoki” opowiada prawdziwą historię malarza Władysława Strzemińskiego (1893-1952), ojca polskiej awangardy, pioniera sztuki. W rolę artysty wcielił się Bogusław Linda. Swoim nowym projektem Wajda chce przestrzec przed ingerencją państwa w życie sztuki. W przypadku Strzemińskiego, który gorąco sprzeciwiał się praktykom socrealizmu, skończyło się to tragedią. Nie pozwalając, by polityka wkraczała do jego twórczości, Strzemiński realizował własną drogę artystyczną, niezgodną z wytycznymi PZPR.

https://www.youtube.com/watch?v=WOWuiWSvOoY#t=6

Film Wajdy może przypaść do gustu Amerykańskiej Akademii Filmowej. Twórcy zza oceanu lubują się w historiach o wybitnych jednostkach, dumnych, mających w sobie nieco patosu i niezłomności. Historia, która ma wpisać się w kanon uniwersalnych opowieści o niszczeniu jednostki przez totalitaryzm stanowi zręczne pole do popisu i ma szansę na uznanie światowych krytyków.

Czekamy zatem niecierpliwie na oscarową noc i „najlepszy film nieanglojęzyczny”. Względnie niszowa kategoria ma często wśród pretendujących do tytułu więcej perełek niż mainstreamowe, kasiaste produkcje, robione specjalnie pod nagrody Akademii.

Tekst: Kasia Mierzejewska

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera