Poradnik wagarowicza

Pierwszy dzień wiosny to jednocześnie dzień wagarowicza i rozpoczęcie sezonu na urywanie się w zajęć. Jak nie zmarnować wiosennych wagarów na wcinanie frytek w pobliskim fastfoodzie, włóczenie się po centrum handlowym albo popalanie papierosków za winklem?

Przygotowanie

Wagarów nie planuj w ostatniej chwili. Oczywiście, super jest dać ponieść się chwili i uciec na “Hurra!”, ale może to się ostatecznie nieprzyjemnie skończyć. Powód? Buty wymagające zbyt długiego zakładania/wiązania/zapinania, za ciężka torba z książkami i komputerem, brak pomysłu. Ewentualne złapanie i cofnięcie na lekcje. Gdy wybierasz się na wagary, załóż tego dnia ubrania gwarantujące szybką ucieczkę i nie noś bez sensu gratów w plecaku.

w szkole

Nie chwal się na prawo i lewo, że masz zamiar urwać się z lekcji. Pamiętaj o nadrobieniu zajęć, przepisaniu notatek, możliwym usprawiedliwieniu. Jeśli już potrzebujesz wymówki przed, bo zbytnio boisz się konsekwencji, niech będzie to coś bardziej oryginalnego, niż “Zdechł mi chomik” albo “Boli mnie brzuch”. W to, tak jak w atak kosmitów na twój dom, nikt nie uwierzy. Nie przesadź też z grą aktorską, żeby przypadkiem nie wezwano karetki albo w najlepszym przypadku nie wysłano cię do pielęgniarki na zmierzenie temperatury (chyba że masz z nią sztamę i po przybiciu piątki puści cię wolno). Warto też uciekać z ludźmi, których naprawdę lubisz. Wagary całej klasy albo grupy zajęciowej kończyły się zwykle nudnym rozchodzeniem się do domów. Potwierdzone info.

Wagary właściwe

Najgorsze miejsca na wagary to te, na które namawiają cię znajomi: oglądanie ciuchów w centrum handlowym, tortille w fastfoodzie, szlugi za winklem i uwiecznianie ich na Snapchacie. Trochę wyobraźni! Jeśli jest ciepło, można już wybrać się nad Wisłę i chodzić po plaży. Poszukać najciekawszych lumpów na Śródmieściu i przymierzać dziwne swetry albo odgrywać sceny filmowe, jak bohaterzy “Marzycieli” (może nikt was nie złapie, jeśli będziecie odpowiednio szybko biec po Zachęcie).

marzyciele bieg przez luwr

Wybrać się na próbę zaprzyjaźnionego zespołu i pograć z nimi. Przesiedzieć całe popołudnie w mało znanej knajpce na Placu Grzybowskim (bo w tych popularnych jest nudno, tłumnie i łatwo dasz się złapać), pić wino opuszczonym boisku albo słuchać na balkonie z kumplami polskiego hip-hopu. Poopalać się na Polu Mokotowskim, puszczać latawiec, głaskać koty z Miau Cafe. Ostatecznie równie świetnym sposobem na spędzenie wagarów jest po prostu przespanie nudnych zajęć. Zwłaszcza, kiedy kołderka prosi, żebyś z nią został, bo na zewnątrz tak zimno.

Sukces będzie wtedy, kiedy spełnisz trzy warunki: nie dasz się złapać, nie zjedzą cię konsekwencje i będziesz się świetnie bawić.

Statystyki mówią, że coraz mniej chce się nam wagarować. Może to i dobrze, bo częste ucieczki są nudne. Jeśli jednak w końcu się zdecydujecie, nie zmarnujcie tego czasu na coś, co możecie robić w każdej wolnej chwili. Korzystajcie z wagarów rozsądnie, ale korzystajcie, bo potem nie będziecie mieli co wspominać (albo zostaną wam już tylko urlopy i zazdroszczenie ucieczek własnym dzieciakom). Przyszła wiosna, hej przygodo!

audrey hepburn śpi

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera