
Przez lata kierunek był oczywisty: Berlin, Londyn, Amsterdam. Wyższa pensja, stabilniejsza praca i życie, które miało działać sprawniej niż w Polsce. Teraz zachodni magnes wyraźnie słabnie.
Polacy wracają z emigracji, a najlepiej widać to w Niemczech. Po raz pierwszy od lat więcej polskich obywateli opuszcza ten kraj, niż się do niego przeprowadza. To jeszcze nie masowy powrót, ale walizki przestały jeździć wyłącznie w jedną stronę.
Emigracyjny zwrot w pięciu liczbach
- 88 388 Polaków wyjechało z Niemiec w 2024 roku.
- 76 320 Polaków przeprowadziło się tam w tym samym czasie.
- 12 068 osób na minusie – takie było niemieckie saldo migracji polskich obywateli.
- 14 856 osób na minusie – w 2025 roku różnica jeszcze się powiększyła.
- 11 proc. mniej – o tyle od 2017 roku spadła liczba mieszkańców Polski przebywających za granicą przez co najmniej dwanaście miesięcy.
Dane dotyczące emigracji długookresowej publikuje Główny Urząd Statystyczny. Niemieckie saldo można sprawdzić bezpośrednio w statystykach Destatis.
Auf Wiedersehen, Niemcy
Jeszcze w 2023 roku Niemcy przyciągnęły niemal 98 tys. polskich obywateli, a opuściło je około 85 tys. Rok później proporcje się odwróciły. Wyniki z 2025 roku potwierdzają, że nie był to jednorazowy skok.
Powodów jest co najmniej kilka. Niemiecka gospodarka złapała zadyszkę, mieszkania w dużych miastach są drogie, a słynny Ordnung nadal potrafi wymagać faksu, papierowego formularza i cierpliwości godnej urzędowego zen.
Polska w tym czasie podniosła wynagrodzenia i rozbudowała rynek pracy. Warszawa, Wrocław, Poznań czy Trójmiasto oferują dziś kariery, kulturę i miejskie życie, po które nie trzeba automatycznie lecieć na Zachód. Różnica płac nadal istnieje, ale po odjęciu czynszu, transportu i kosztów życia przestaje wyglądać jak argument kończący dyskusję.
Nie każdy wyjeżdżający wraca do Polski
Statystyki Destatis pokazują obywatelstwo osób opuszczających Niemcy, ale nie przesądzają o ich kolejnym adresie. Część Polaków mogła wybrać inne państwa. Nie należy więc zamieniać ujemnego salda Niemiec w dokładną liczbę powrotów nad Wisłę.
Kierunek zmiany pozostaje czytelny: emigracja nie jest już domyślnym planem na dorosłość, a Zachód stracił monopol na obietnicę wygodnego życia.
Polska nie musi nawoływać emigrantów do patriotycznego powrotu. Musi zapewnić dobrą pracę, mieszkania, sprawne urzędy i jakość życia, dla której walizkę naprawdę warto rozpakować.