Plastikowa religia, czyli nowa odsłona Barbie

Ukrzyżowany Ken i Maryja z plastiku składająca dłonie do modlitwy. Marianela Perelli i Pool Paolini, para artystów z undergroundowej grupy “Lowbrow” stworzyła 33 lalki, których nie przebierzemy w strój lekarki, czy tryskającego testosteronem strażaka. Reprezentują one bowiem różne wyznania, wśród których oczywiście nie znajdziemy jednak Islamu. Całość zostanie wystawiona podczas ekspozycji “Barbie, The Plastic Religion” w Buenos Aires już 11 października.

Projekt choć wygląda kontrowersyjnie, ma być wyrazem szacunku dla wszystkich religii świata. Autorzy chcą nim poprzeć unikatowość i walczyć z jednakowym myśleniem, tak popularnym w dzisiejszych czasach. Lalki unikatowe są z pewnością, szkoda tylko, że efekt został osiągnięty kosztem estetyki i dobrego smaku.

Jeśli jednak myślicie, że czczonych bóstw nie należy pytać o zgodę na wykorzystanie wizerunku, nie do końca macie rację. Władze RPA poinformowały artystkę, iż przed wykorzystaniem postaci Difunta Corea powinna była uzyskać ich pozwolenie. Tejże lalki więc nie zobaczymy, jednak cała reszta to aż nadto.

Sama twórczyni przyznaje, że główną motywacją do stworzenia lalek było dziecięce zamiłowanie wobec kultowych Barbie. Trudno się dziwić, nie można też zaprzeczyć, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, a tradycyjna lalka wkrótce pociąga za sobą edycję syrenki, właścicielki pięciu plastikowych psiaków, panny młodej, baletnicy, pidżama party, brokatowej, świątecznej, czy filmowej postaci. Czemu więc nie oddać hołdu także wierzeniom? Już teraz przedstawiciele międzynarodowych firm zgłaszają propozycję dystrybucji, może więc wkrótce na sklepowej półce zobaczymy starego dobrego Judasza, powieszonego na syntetycznym sznurku?

Pamiętajmy jednak o zachowaniu dyskrecji co do tego jak kto się Barbie bawił, warto więc zastosować starą zasadę: patrz, ale nie dotykaj, a lalki trzymajmy w osobnych opakowaniach.

Powyższego wprowadzenia również nie zapominajmy oglądając Św. Sebę z surferską blond czupryną w rozchełstanej pieluszce, wersję baby Matki Boskiej, dziecko-lekarza na stanowczo zbyt wysokim stołku, beatyfikowaną muchę w szczerym złocie, czy chudziutkiego Buddę z jakże hipsterskim koczkiem. Na koniec wielka, czy może raczej liczna niespodzianka…

 

virgin-mary-jesus-saints-barbie-dolls-24

virgin-mary-jesus-saints-barbie-dolls-23

virgin-mary-jesus-saints-barbie-dolls-21

virgin-mary-jesus-saints-barbie-dolls-17

virgin-mary-jesus-saints-barbie-dolls-16

virgin-mary-jesus-saints-barbie-dolls-12

virgin-mary-jesus-saints-barbie-dolls-11

virgin-mary-jesus-saints-barbie-dolls-14

virgin-mary-jesus-saints-barbie-dolls-08

virgin-mary-jesus-saints-barbie-dolls-07

 

virgin-mary-jesus-saints-barbie-dolls-05

virgin-mary-jesus-saints-barbie-dolls-01

virgin-mary-jesus-saints-barbie-dolls-02

virgin-mary-jesus-saints-barbie-dolls-03

virgin-mary-jesus-saints-barbie-dolls-04

 

… czyli Barbie szopka!

 

virgin-mary-jesus-saints-barbie-dolls-15

 

Trzeba jednak przyznać, że na taką łydę Święty Roch złapać mógłby nie tylko małego kundelka, ale też całą furę roztrąbionych samochodów na hiszpańskich drogach.

 

 

Zdjęcia | http://bit.ly/1rll1Ux

Tekst | Dorota Iskrzyńska

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera