PJ Harvey po raz kolejny w Polsce!

Brunetka z czarnym pióropuszem i białą gitarą

Koncertów w Polsce nigdy mało? Taka zasada przyświeca już Florence Welsh czy zespołowi Crystal Fighters. Miejmy nadzieję, że do tego grona dołączy niebawem PJ Harvey. Zaczyna się nieźle. Artystka dopiero co wystąpiła na Openerze, a już ogłosiła, że powróci nad Wisłę jesienią. Tym razem do Warszawy.

PJ Harvey to ikona brytyjskiej muzyki alternatywnej. W tym roku sprezentowała swoim fanom pierwszego od pięciu lat longplaya „The Hope Six Demolition Project”. Podczas sesji nagraniowych co poniektórzy szczęśliwcy mogli oglądać artystkę przy pracy nad albumem. Brytyjka po raz kolejny stworzyła krążek zaangażowany społecznie. Tym razem na jej percepcję artystyczną miał wpływ szereg podróży, które odbyła w ostatnich latach. Na liście odwiedzonych przez nią krajów znalazły się m.in. tak niebezpieczne miejsca jak Kosowo czy Afganistan. Na wcześniejszej płycie “Let England Shake” spoglądała w przeszłość. Na “The Hope Six Demolition Project” PJ Harvey mówi o teraźniejszości. Obrazki biedy i globalnych nierówności nadają płycie gorzki i smutny wydźwięk. Przez chłodną obserwację rzeczywistości udowadnia, że jeden dosadny obraz daje większy efekt niż lista słusznych, poprawnych politycznie argumentów.

Kobieta w ciemnym stroju na tle zielonej ściany

Choć na nową płytę PJ kazała czekać swoim fanom ładnych parę lat, od blisko dwóch dekad jej muzyczna kariera nie zwalnia tempa, a pozycja jednej z ważniejszych brytyjskich kompozytorek pozostaje niezachwiana. Artystka współpracowała m.in. z Nickiem Cavem, Thomem Yorkiem oraz Marianne Faithfull. Ponadto dwukrotnie zdobyła prestiżową nagrodę Mercury Music Prize. Pj Harvey bardzo dużą uwagę przywiązuje do swojego wizerunku scenicznego, bawi się form, eksperymentuje ze stylami. Jej dopracowane występy to uczta, zarówno muzyczna, jak i wizualna. Tym bardziej cieszy, że polska publiczność będzie mogła spotkać się z nią ponownie, już 12 października na warszawskim Torwarze. Bilety na koncert będą dostępne wkrótce.

Tekst: Kasia Mierzejewska

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera