Pezet wraca z „Bez nas nie zaczną”

Pezet Bez nas nie zaczną Magazyn HIRO.pl
Pezet Bez nas nie zaczną Magazyn HIRO.pl

Pezet nie musi nic udowadnianiać. Ponad dwie dekady od debiutu wciąż jest w miejscu, w które niewielu polskich raperów w ogóle dociera: gra na topie, mimo że zaczynał w zupełnie innej erze rapu. Jeden z komentarzy pod teledyskiem ujął to najprościej: “Chyba jedyny raper w Polsce, który tak samo dobrze czuł się na bitach w 99 i w 2026”. “Bez nas nie zaczną” to nie numer kogoś, kto musi się przypominać. To numer kogoś, kto wie, że wciąż rozdaje karty.

„Bez nas nie zaczną” – pierwszy solowy strzał po „Muzyce Popularnej”

Po spektakularnym sukcesie albumu „Muzyka Popularna” Pezet wraca z premierowym singlem „Bez nas nie zaczną”. To pierwszy solowy singiel artysty od czasu wydania płyty, która zmierza po potrójną platynę, przyniosła mu tytuł Bestsellera Empiku oraz Fryderyka 2026 za Album Roku Hip Hop.

„Pytają mnie, gdzie stary Pezet. Kurwa, nie wierzę, ale he’s dead” – rapuje Pezet w swoim najnowszym singlu. To rapowy statement o sukcesie, ale daleki od klasycznej braggi. Pezet z charakterystycznym dla siebie luzem opowiada o momencie, w którym po latach pracy można wreszcie poczuć, że osiągnęło się wymierny sukces. Jednocześnie nie traci z oczu tego, jak kruche potrafią być największe osiągnięcia. Jak sam podkreśla, sukces trwa krócej niż porażka, a każde kolejne „pięć minut” trzeba wywalczyć na nowo.

Co to jest sukces według Pezeta?

O tym, jak sam definiuje sukces, Pezet mówi też szerzej w materiale nawiązującym do historii Andre Agassiego. To tenisista, idol nieznany młodzieży, ael pamiętany nie tylo ze swojej mistrzowskiej gry, ale także trafnych wypowiedzi o życiu i sporcie. Tutaj mówi o sukcesie, który trwa pięć minut a reszta to porażki, które które trwają dużo dłużej. Ten cytat same w sobie dużo mówi o tym, w jakim miejscu kariery obecnie się znajduje Pezet.

Klip z Paryża i Warszawy

Singlowi towarzyszy teledysk zrealizowany w dwóch miastach – Paryżu i Warszawie. Za produkcję utworu odpowiada BeMelo. Dynamiczny, melodyjny bit oraz wyraźny letni klimat sprawiają, że „Bez nas nie zaczną” łączy charakterystyczny dla Pezeta rapowy styl z energią, która idealnie wpisuje się w wakacyjny sezon.

Za reżyserię odpowiada Michał Mazurek, zdjęcia Patryk Semkło, a produkcję wykonawczą Kuba Woźniak. Pełna ekipa teledysku:

  • Reżyseria: Michał Mazurek
  • Zdjęcia: Patryk Semkło
  • Producent wykonawczy: Kuba Woźniak
  • Produkcja: Patryk Semkło, Michał Mazurek
  • 1AC: Oliwier Faikis
  • Stylizacja (Pezet): Ewelina Kaznowska
  • Stylizacja (Joanna): Zuzia Kołodziej, Nastazja Kuś
  • Local fixer: Emilia Gorąca
  • Casting: Sophie Polischuk
  • Obsada: Vira Matsepon, Olha Nicole Toporina, Paul Cadre, Joanna Jachimowicz
  • MUAH: Paulina Luniewska
  • Scenografia: Michał Robak
  • Zdjęcia fotograficzne: Karol Pojmański
  • Montaż: Oliwier Faikis
  • Kolor: Szymon Ronowicz
  • VFX: Miłosz Zduńczuk
  • Sound design: Kacper Krawczyk
  • Kierowcy motocykli: Ernest Dalewski, Radosław Markiewicz, Filip Gomółka, Włodzimierz Zujewycz, Michał Kuśmirski, Kamil Detal, Krystian Kaleta, Konrad Filipowski, Kamil Kudera
  • Art Direction: Maciej Przężak, Karol Pojmański

Ciekawostka: Jakim samochodem jeździ Pezet w najnowszym klipie?

W teledysku do „Bez nas nie zaczną” Pezet nie sięga po Lamborghini ani żadne inne auto-symbol szybkiego hajsu, po które sięga połowa rapowej sceny, kiedy chce pokazać, że „doszła”. Pezet wybrał klasyka klasyków, czyli Porsche 356 Speedster z lat 50. To auto eleganckie, stylowe i dużo bardziej wysublimowane niż standardowe rapowe symbole sukcesu.

Porsche 356 Speedster to nie jest samochód, który kupuje się, żeby ktoś go rozpoznał z daleka – to samochód dla ludzi, którzy wiedzą, na co patrzą – to eksponat z japońskiego Concorso d’Eleganza, (który odwiedziliśmy w tym roku). Zestawienie klasycznego sportowego auta z  Paryżem samo w sobie przywodzi nam na myśl kultowy film „C’était un rendez-vous” (1976, reż. Claude Lelouch) – krótki film słynący z brawurowego przejazdu przez opustoszałe ulice miasta o świcie, kręconego kamerą zamontowaną z przodu auta. To nasze skojarzenie, nie oficjalne nawiązanie potwierdzone przez ekipę produkcyjną – ale klimat, jaki buduje klip Pezeta, sam się o nie prosi.

Numer telefonu, który namieszał w social mediach

Premierę singla poprzedziła akcja, którą wychwycili najbardziej czujni fani artysty. W social mediach pojawiła się enigmatyczna plansza z numerem telefonu, która wzbudzała ciekawość fanów i wywołała liczne spekulacje w mediach społecznościowych. Po zadzwonieniu pod dedykowany numer można było przedpremierowo usłyszeć niedostępny nigdzie indziej fragment utworu.

Pezet

Co dalej?

Na razie Pezet nie zdradza, czy „Bez nas nie zaczną” jest samodzielnym wydawnictwem, czy zapowiedzią większego projektu. Jedno jest pewne – warto uważnie śledzić jego media społecznościowe. Kolejne ruchy mogą nadejść szybciej, niż się wydaje.

Posłuchaj singla w serwisach streamingowych: Pezet – Bez nas nie zaczną

Tekst: HIRO.PL

Zdjęcia: Karol Pojmański, Materiały prasowe

TRENDY

FILM

MUZYKA

TECHNOLOGIA

SPOŁECZEŃSTWO

MODA

MIASTO

STREETWEAR