Otwieracz konserw z tulącymi serce melodiami. Poznajcie nową postać na polskiej scenie elektro: Horsy’ego!

Mężczyzna w czerwonej marynarce z lampą jednorożca w ręku

Rozpędzona wrocławska scena klubowa co rusz zaskakuje fanów elektronicznych brzmień czymś nowym i ekscytującym. To właśnie tam został odkryty Horsy, którego chcemy Wam z przyjemnością przedstawić!

Można nazwać go żywą, improwizującą maszyną dancingową. Do swojego kosmicznego tunelu wypełnionego taneczną energią chce wciągnąć teraz resztę Polski. W tym tygodniu Horsy zapowiedział wideo-sesję Kitchen Session. To dźwiękowo-obrazkowa wizytówka autorstwa Emiko. To właśnie niczym nieograniczona improwizacja w czasie rzeczywistym jest celem i wyznacznikiem projektu Horsy, który sam siebie określa jako otwieracz konserw z tulącymi serce melodiami. Premiera już 18 lutego.

Za projektem Horsy stoi Tomek Wódkiewiczmuzyk, producent, konstruktor interaktywnych robotów muzycznych. Zanim Horsy stał się Horsym w 2013 roku powołał do życia zespół Joy Pop, którego drugi album gościł jako płyta tygodnia w PR Czwórka. Wódkiewicz ma na koncie muzykę do kilku spektakli teatralnych i performensów (współpracował m.in. z Krzysztofem Garbaczewskim czy Eweliną Marciniak) oraz debiut reżyserski Existenz w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Pisze muzykę do reklam oraz instalacji multimedialnych. W roku 2012 zdobył drugą nagrodę w Międzynarodowym Konkursie Cage`owskim. Pod szyldem Bioporty konstruuje interaktywne roboty muzyczne prezentowane m.in. we wrocławskim IP Studio czy na festiwalu Opene’er. Jest również producentem odpowiedzialnym za powstanie takich klubów jak warszawskie Cząstki Elementarne czy wrocławska Wyspa Tamka.

https://www.youtube.com/watch?v=PPwPgkflqk4

Kompozycje Horsy’ego składane są z udziałem loopmaszyny w przeciągłe sety, w których sekwencje melodii przeplatają się z tańczącymi bitami. Duży poziom swobody pozwala artyście zatrzymać na chwilę cały spektakl i razem z publicznością zaplanować, co ma się za chwilę wydarzyć lub odwrócić sytuację muzyczną tak, aby z estetyki klubowego wydarzenia przejść w dancing lat 70. Wielkim atutem Horsy’ego jest szczere i naturalne podejście do bycia na scenie, brak tutaj miejsca na pretensjonalność i budowanie dystansu. Publika staje się integralną częścią koncertów, a wypełniona dźwiękiem i ruchem przestrzeń pulsuje swoim własnym, szalonym rytmem. Nie bez znaczenia są tu kostiumy. Horsy kolekcjonuje stroje sceniczne, które swoją oryginalność zawdzięczają pochodzeniu – część z nich artysta zdobył podczas podróży po Azji i Maroko.

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera