Nie trzeba zamawiać kolacji w ciemnościach ani kupować trufli za pół pensji. Czasem wystarczy kilka prostych składników z kuchni, żeby temperatura w związku podskoczyła o kilka stopni. Orzechy, czekolada, imbir – brzmi niewinnie? A jednak kryją w sobie sporo naukowej chemii, trochę magii i całkiem dużo przyjemności. Oto nasze top 5 naturalnych afrodyzjaków, które zadziałają szybciej niż SMS „wpadaj do mnie”.
1 Orzechy
Zawierają witaminę E, nazywaną witaminą młodości (i płodności!), która ma ogromny wpływ na życie seksualne. Jej niedobór obniża poziom energii i zmniejsza wilgotność śluzówek – a to już prosta droga do frustracji. Garść orzechów dziennie poprawia krążenie i nastrój. Kobieto – jedz orzechy!

2 Czerwone wino
Rozluźnia, pobudza i poprawia krążenie. Ale uwaga – tylko w odpowiedniej ilości. Zawarty w nim bor stabilizuje poziom estrogenów, które odpowiadają za libido kobiet. Kieliszek wina to czasem najlepszy początek wieczoru, o ile nikt nie przesadzi z „drugim”. Zrób z tego rytuał, a nie pretekst.

#3 Czekolada
Nie bez powodu uznawana za najstarszy afrodyzjak świata. Zawiera fenyloetyloaminę – ten sam związek chemiczny, który wydziela mózg zakochanej osoby. Do tego teobromina i trochę kofeiny – idealny mix na długą noc. W czasach Ludwika XIV kobieta, która przyjęła czekoladki, dawała do zrozumienia, że „jest otwarta na dalszy ciąg wieczoru”. Nie twierdzimy, że działa to zawsze, ale… lepiej mieć tabliczkę pod ręką.

#4 Imbir
Rozgrzewa ciało, poprawia krążenie i działa jak naturalna iskra. W Azji mówi się, że imbir „wznieca ogień w ciele” – i to nie tylko metaforycznie. Idealny dodatek do herbaty przed snem, zwłaszcza zimą. Pół łyżeczki świeżo startego imbiru w napoju potrafi zrobić więcej niż drogie perfumy z feromonami.

#5 Miód
To nie przypadek, że nazwa „miesiąc miodowy” wzięła się właśnie od tego produktu. W starożytnej Persji nowożeńcy przez 30 dni po ślubie pili miód, wierząc, że wzmacnia ich siły witalne. Zawarta w nim fruktoza wchłania się błyskawicznie, dając energię tam, gdzie trzeba. Miód to paliwo dla długodystansowców – jeśli wiesz, co mamy na myśli.

Tekst | Basia Dudek
Zobacz też:
Jedz, módl się i wynocha. Bourdain, White, Ramsay i dziwne życie szefów kuchni






