5 naturalnych afrodyzjaków, które działają naprawdę

czekolada
fot. Pexels Pixabay

Nie trzeba zamawiać kolacji w ciemnościach ani kupować trufli za pół pensji. Czasem wystarczy kilka prostych składników z kuchni, żeby temperatura w związku podskoczyła o kilka stopni. Orzechy, czekolada, imbir – brzmi niewinnie? A jednak kryją w sobie sporo naukowej chemii, trochę magii i całkiem dużo przyjemności. Oto nasze top 5 naturalnych afrodyzjaków, które zadziałają szybciej niż SMS „wpadaj do mnie”.

1 Orzechy

Zawierają witaminę E, nazywaną witaminą młodości (i płodności!), która ma ogromny wpływ na życie seksualne. Jej niedobór obniża poziom energii i zmniejsza wilgotność śluzówek – a to już prosta droga do frustracji. Garść orzechów dziennie poprawia krążenie i nastrój. Kobieto – jedz orzechy!

orzechy
Fot. Pexels Padrinan

2 Czerwone wino

Rozluźnia, pobudza i poprawia krążenie. Ale uwaga – tylko w odpowiedniej ilości. Zawarty w nim bor stabilizuje poziom estrogenów, które odpowiadają za libido kobiet. Kieliszek wina to czasem najlepszy początek wieczoru, o ile nikt nie przesadzi z „drugim”. Zrób z tego rytuał, a nie pretekst.

czerwone wino
Fot. Pexels Markusspiske

#3 Czekolada

Nie bez powodu uznawana za najstarszy afrodyzjak świata. Zawiera fenyloetyloaminę – ten sam związek chemiczny, który wydziela mózg zakochanej osoby. Do tego teobromina i trochę kofeiny – idealny mix na długą noc. W czasach Ludwika XIV kobieta, która przyjęła czekoladki, dawała do zrozumienia, że „jest otwarta na dalszy ciąg wieczoru”. Nie twierdzimy, że działa to zawsze, ale… lepiej mieć tabliczkę pod ręką.

czekolada
fot. Pexels Pixabay

#4 Imbir

Rozgrzewa ciało, poprawia krążenie i działa jak naturalna iskra. W Azji mówi się, że imbir „wznieca ogień w ciele” – i to nie tylko metaforycznie. Idealny dodatek do herbaty przed snem, zwłaszcza zimą. Pół łyżeczki świeżo startego imbiru w napoju potrafi zrobić więcej niż drogie perfumy z feromonami.

Imbir jak wyglądają kwiaty
Fot. Pexels Joris neyt

#5 Miód

To nie przypadek, że nazwa „miesiąc miodowy” wzięła się właśnie od tego produktu. W starożytnej Persji nowożeńcy przez 30 dni po ślubie pili miód, wierząc, że wzmacnia ich siły witalne. Zawarta w nim fruktoza wchłania się błyskawicznie, dając energię tam, gdzie trzeba. Miód to paliwo dla długodystansowców – jeśli wiesz, co mamy na myśli.

miód i pszczoły
Fot. Pexels Katlovessteve

Tekst | Basia Dudek

Zobacz też:

Jedz, módl się i wynocha. Bourdain, White, Ramsay i dziwne życie szefów kuchni


Lubisz nas? Obserwuj HIRO na Google News