Orbitowanie to nowy, frustrujący trend w randkowaniu.

para w kostiumach kosmonautów ilustracja orbitowanie

Ghosting, friendzone – dziwnych trendów w sposobach randkowania było już wiele. Teraz przychodzi czas na tak zwany orbiting. Czym jest to zjawisko i dlaczego potrafi być tak frustrujące?

Czym jest orbiting?

Na początku krótka historia. 26-letnia dziewczyna poznała w ubiegłym roku chłopaka. Miała z nim kilku wspólnych znajomych, wyszli kilka razy razem na obiad. Ba! Nawet poznała jego ojca. Wszystko wydawało się zmierzać w dobrym kierunku i wyglądać na początek związku.

W kolejnym tygodniu chłopak musiał wyjechać, ale razem z bohaterką opowieści mieli plany, co będą robić po jego powrocie. I tutaj niespodzianka. Cisza. To była ich ostatnia rozmowa. Nigdy więcej nie spędzili ze sobą nawet minuty, chociaż wpadli na siebie w barze kilka miesięcy później – on zapytał, czy chce gdzieś się z nim wybrać, ona odmówiła.

Nowy trend w randkowaniu

Zapytacie: no i gdzie tu nowość? Normalna historia, jakich wiele. Czytajcie dalej. Po roku od tej nieudanej znajomości chłopak wciąż obserwował i oglądał na bieżąco poczynania dziewczyny na Instagramie i Snapchacie.

Ten fenomen, który polega na tym, że osoba odcina się od Was, nie rozmawiając z Wami, ale wciąż jest zaangażowana w oglądanie Waszych kanałów społecznościowych, to zjawisko bardzo powszechne w świecie współczesnego randkowania. Może Wasz były partner nie komentuje zdjęć, nie wysyła już niewinnych DM-ów, ale codziennie wyświetla Wasze relacje na Instagramie. A Wy patrzycie na listę osób, które obejrzały story, i myślicie: dlaczego?

Orbitowanie – skąd wzięła się ta nazwa?

Stąd właśnie nazwa orbitowanie. Osoba krąży dookoła Waszego internetowego świata, ale nie zbliża się na tyle, by wejść w prawdziwą interakcję. To zachowanie symbolizuje cyfrową wersję bycia „obok” – zawsze w zasięgu wzroku, ale poza zasięgiem emocjonalnym. W czasach przed mediami społecznościowymi można było co najwyżej zniknąć, czyli zastosować tzw. ghosting. Dziś technologia pozwala zniknąć tylko częściowo – i to właśnie jest orbiting.

Różnice między ghostingiem a orbitingiem

Pojęcie ghosting pojawiło się w obiegu około sześciu lat temu. Oznacza ono całkowite urwanie kontaktu – bez słowa, bez pożegnania. Orbiting natomiast to bardziej subtelna forma uniku. Osoba znika z rozmów i spotkań, ale jednocześnie pozostaje aktywna w sieci. Nadal obserwuje Wasze zdjęcia, ogląda relacje i daje subtelne znaki obecności – nie po to, by wrócić, ale by pozostać w zasięgu. To rodzaj emocjonalnego nadzoru, który potrafi być równie frustrujący jak ghosting.

Dlaczego ludzie orbitują?

Powstaje jedno pytanie, które mogłaby zadać każda osoba, która spotkała się z orbitowaniem: Jeśli nie jesteś mną zainteresowany/a, to po co codziennie oglądasz moje story, a nie odpowiadasz na wiadomość?

Orbitowanie często wynika z potrzeby kontroli albo z braku odwagi, by zamknąć relację definitywnie. Dla niektórych to sposób na utrzymanie poczucia więzi bez odpowiedzialności. Dla innych – forma podtrzymania swojego ego: „nadal mnie obserwuje, więc coś dla niej/niego znaczę”. W dobie mediów społecznościowych, gdzie dostęp do czyjegoś życia jest na wyciągnięcie kciuka, orbiting stał się nowym rodzajem niezdrowej bliskości.

Jak się bronić przed orbitowaniem?

Najlepszym sposobem na uwolnienie się od orbitera jest świadome odcięcie cyfrowych ścieżek kontaktu. Zablokowanie obserwacji, ograniczenie dostępu do relacji czy wprowadzenie prywatnych ustawień profilu to nie przejaw słabości, ale dbałości o własne granice. Orbiting działa, dopóki druga strona daje na to przyzwolenie. Jeśli ktoś chce tylko krążyć wokół Twojego życia, ale nie zamierza w nim uczestniczyć – nie ma powodu, by go tam trzymać.

Zobacz też:

TOP 10 najlepszych seriali w historii

Tekst: Redakcja HIRO.pl


Lubisz nas? Obserwuj HIRO na Google News