Olbrzymia góra lodowa, wielkości połowy Polski, oderwała się od lodowca na Antarktydzie

Wizualizacja przedstawiająca lodowiec

Oglądanie topniejących kostek lodu bywa satysfakcjonujące. Chyba że do oceanu spada bryła lodu ważąca 315 miliardów ton. Wtedy jest to już wyłącznie przerażające.

Kolosalna góra lodowa odpadła od szelfu lodowego Amery na Antarktydzie. Góra o nazwie D28, czy też ruchomy ząb – jak wielu pieszczotliwie ją określało, zajmowała powierzchnię 1582 km² i ważyła 315 miliardów ton.

Mówiąc bardziej obrazowo, to powierzchnia mniej więcej połowy naszego kraju, porównywalna wielkością do Bangkoku, czy Tajlandii.

Naukowcy proszą jednak o niepanikowanie. Odpadanie lodu od lodowca jest naturalnym procesem, w którym szelf traci część bryły lodowej, równoważąc w ten sposób ilość gromadzącego się śniegu, a profesor Helen Fricker ze Scripps Institution of Oceanography podkreśla, że w wypadku Amery, wydarzenie to nie jest wynikiem zmian klimatu, ponieważ zapisy satelitarne pokazują równowagę środowiskową na tym obszarze, a naukowcy od dawna już przewidywali, że D28 w końcu odpadnie od lodowca.

Oddzielanie się skał lodowych od lodowca jest częstym zjawiskiem – szacuje się, że na samej Grenlandii odrywa się około 40 000 małych i średnich gór lodowych, chociaż żadnej z nich nie można porównać do giganta jaki wpadł do oceanu na Antarktydzie.

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera