Nie żyje Czarny Roman, niekwestionowana chodząca legenda Warszawy

Każdy kto mieszkał lub bywał w centrum Warszawy na przestrzeni ostatnich kilku lat przynajmniej raz w życiu widział tę nietuzinkową postać, przechadzającą się po mieście w ekstrawaganckich stylizacjach.

Czarny Roman, a tak naprawdę Jan Wiesław Polkowski był człowiekiem, którego codziennością była nieustanna wędrówka po ulicach centrum Warszawy. W zależności od dnia był bardziej lub mniej rozmowny wobec przypadkowych przechodniów, a jego najpopularniejszą nauką była ta o Świadomości Śmiertelności Mordu i Arcykurwa Mordercach. Często rozdawał też przechodniom różnorakie porady – przykładowo, kilka lat temu naszemu Naczelnemu radził, żeby nie jadł soli.

Dla tych, którzy nie mieli możliwości go zobaczyć na żywo, był to wysoki, bardzo szczupły mężczyzna o wyjątkowo przenikliwym spojrzeniu. Stały bywalec kawiarni na Śródmieściu. Najczęściej był ubrany na czarno (garnitur, kapelusz, skórzane rękawiczki) – stąd jego przydomek Czarny Roman, ale nie stronił też od odważniejszych stylizacji, jak różowy dres, czy różnokolorowe kombinezony. Był stałym bywalcem ulicy Chmielnej, gdzie przez około 10 lat mieściła się nasza redakcja. Często go widywaliśmy, ale nie był to typ z którym można się zaprzyjaźnić jak mu dasz fajkę. Nigdy o nic nie prosił. Po prostu wchodził do niektórych lokali i brał co chciał. Obsługa wiedziała, że lepiej nie wchodzić z nim w polemikę – powiedzmy, że bywał nieco wybuchowy.

Sześć lat temu powstał 12-minutowy film dokumentalny na jego temat, autorstwa Macieja Głowińskiego, który jest dostępny w serwisie YouTube. Informacja o śmierci Czarnego Romana jest potwierdzona przez zaprzyjaźnionego z nami informatora. Ostatnimi czasy mieszkał pod CSW, gdzie wydał ostatnie tchnienie

3/5 - (2 votes)

Lubisz nas? Obserwuj HIRO na Google News