Londyn – miasto dla wybranych

Londyn to miasto, w którym ceny mieszkań rosną z roku na rok. Coraz więcej mieszkańców, z powodu drożyzny, opuszcza miasto, bądź przeprowadza się na przedmieścia. W centrum lub w jego pobliżu tylko nieliczni są w stanie się utrzymać. Jak zmienić ten trend? Co zrobić, by zachować unikalną tkankę miejską?

Ostatnimi czasy głośno zrobiło się o Berlinie, gdzie wprowadzono ograniczenie wielkości opłat. Obecnie właściciele nie mogą pobierać czynszu większego niż dziesięć procent średniej dla okolicy. Takie rozwiązanie wynikało z szybko rosnących opłat w mieście. Rządzący Berlinem doszli do wniosku, że chcąc zachować klimat miasta, nie można pozbawiać go jego mieszkańców, którzy to miasto tworzą.

anglia-autobus-ulica-londyn

Londyn to zupełnie inna bajka. Powstała nawet strona londonischanging.org, która wywiesiła plakaty w całym Londynie, na których cytowano osoby, które się z niego wyprowadziły lub miały zamiar wyprowadzić się ze względu na horrendalne ceny mieszkań. Londyński ekspert rynku mieszkaniowego, Jonn Elledge, twierdzi, że rozwiązanie wprowadzone w Berlinie jest niemożliwe do zastosowania w brytyjskiej stolicy. Wynika to głównie ze względów politycznych, gdyż rządząca partia Torysów jest zwolennikiem wolnego rynku, a takiego prawa nie można ustanowić lokalnie.

lond

Poza tym berlińskie rozwiązanie ma dwie poważne wady. Pierwsza, to zmniejszenie atrakcyjności rynku nieruchomości dla potencjalnych inwestorów, co może się przełożyć na mniejszą ilość budowanych mieszkań. Druga sprawa, to trudniejszy dostęp do lokali dla osób podpisujących nowe umowy. Zwiększy się konkurencja i coraz trudniej będzie znaleźć mieszkanie.

Jak na razie w Londynie żadne zmiany się nie szykują. Ludzie opuszczają swoje domy i mieszkania, gdyż ich po prostu na nie nie stać. Miejmy nadzieję, że władze odnajdą sposób na rozwiązanie tego problemu i miasto nie straci swojego wyjątkowego uroku, który zawdzięcza swoim mieszkańcom. I że projekt z cytatami na plakatach to początek prawdziwej dyskusji.

lond1

tekst | Karol Sobczak

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera