Są samochody, które powstają po to, żeby wozić ludzi z punktu A do B. I są też takie, które istnieją wyłącznie po to, żeby ktoś mógł powiedzieć: „a co jeśli wrzucimy 1080 KM do otwartego Lamborghini i kompletnie przestaniemy udawać, że chodzi tu o rozsądek?”. Tak właśnie powstało Lamborghini Fenomeno Roadster.
Nowy model z limitowanej serii Few-Off to najbardziej ekstremalne Lamborghini bez dachu w historii marki. Powstanie tylko 15 egzemplarzy, więc szanse na to, że zobaczycie je pod Biedronką są mniej więcej takie, jak spotkanie jednorożca tankującego V-Power Racing.
1080 KM i wiatr prosto w twarz
Fenomeno Roadster wygląda jak coś pomiędzy myśliwcem stealth, konceptem z gry cyberpunkowej i autem, które projektowano po trzech espresso i maratonie „Mad Maxa”. Ale pod tym całym włoskim dramatem kryje się konkret: hybrydowy układ HPEV (High Performance Electrified Vehicle), czyli system łączący wolnossące V12 z elektryfikacją nastawioną na osiągi, a nie oszczędzanie paliwa.
W skrócie: HPEV w Lamborghini to nie „eko-hybryda”, tylko sposób na to, żeby V12 mogło być jeszcze szybsze, bardziej agresywne i bardziej bezlitosne.
W Fenomeno Roadster pracuje 6,5-litrowe V12 oraz trzy silniki elektryczne.
Efekt?
- 1080 KM
- 0–100 km/h w 2,4 sekundy
- ponad 340 km/h prędkości maksymalnej
Lamborghini nadal wierzy w V12
I bardzo dobrze. W czasach, gdy kolejne marki próbują przekonać świat, że cisza jest ekscytująca, Lamborghini dalej odpala wolnossące V12 kręcące się do ponad 9000 obr./min i mówi: „emocje first”.
Silnik generuje 835 KM sam z siebie, a resztę dorzucają trzy jednostki elektryczne. Dwie pracują przy przedniej osi, trzecia została umieszczona nad ośmiobiegową skrzynią dwusprzęgłową. System obsługuje m.in. torque vectoring i odzyskiwanie energii podczas hamowania.
Tak, można nim nawet chwilę pojechać w trybie elektrycznym. Choć trudno sobie wyobrazić właściciela tego auta sunącego bezszelestnie przez miasto tylko po to, żeby oszczędzić planetę.
Bez dachu, ale z aerodynamiką jak z toru wyścigowego
Największym wyzwaniem przy projektowaniu Roadstera było utrzymanie stabilności auta bez klasycznego dachu. Lamborghini przeprojektowało praktycznie cały pakiet aerodynamiczny.
Nowy spoiler nad przednią szybą kieruje powietrze nad kokpitem i do komory silnika, ograniczając turbulencje przy wysokich prędkościach. Pałąki przeciwkapotażowe wykonano z włókna węglowego i wkomponowano w charakterystyczne „speedster humps”, czyli te garby za fotelami.
Projekt przygotowało Lamborghini Centro Stile — studio odpowiedzialne za najbardziej agresywny język stylistyczny współczesnej motoryzacji. Widać tu inspiracje modelami Lamborghini Essenza SCV12 i wyścigowymi prototypami z lat 70., ale całość wygląda bardziej jak render z przyszłości niż retro-zabawka.
Kokpit jak kabina pilota
Lamborghini dalej rozwija swoją filozofię „Feel Like a Pilot” i trzeba przyznać, że Fenomeno Roadster naprawdę wygląda, jakby wymagał zgody wieży kontroli lotów przed uruchomieniem.
W środku dominuje włókno węglowe, Carbon Skin i Corsatex by Dinamica. Motyw sześciokąta pojawia się wszędzie — od świateł LED po nawiewy i elementy wnętrza. Jest futurystycznie, bardzo technicznie i całkowicie bezkompromisowo.
Opony robione specjalnie pod ten samochód
Partnerem technicznym projektu został Bridgestone, który przygotował dedykowane opony Potenza w rozmiarach 21 i 22 cali. Powstały też nowe semislicki homologowane do ruchu drogowego.
Najciekawsze jest jednak to, że przy projektowaniu wykorzystano technologię Virtual Tire Development, która ma ograniczać zużycie surowców i emisję CO₂ nawet o 60% na etapie developmentu.
Tak, nawet w hipersamochodzie za miliony ktoś musiał wpisać „emisje CO₂” do Excela.
Few-Off, czyli Lamborghini dla ludzi, którzy mają już wszystko
Fenomeno Roadster kontynuuje linię najbardziej ekskluzywnych modeli Lamborghini typu Few-Off. Wcześniej były m.in. Lamborghini Reventón Roadster, Lamborghini Veneno Roadster czy Lamborghini Sián Roadster.
To auta tworzone bardziej jako manifest technologiczny i designerski niż klasyczne produkty motoryzacyjne. Coś pomiędzy sztuką użytkową a mechanicznym flexem dla ultrabogatych kolekcjonerów.
I właśnie dlatego Fenomeno Roadster ma sens. Nie dlatego, że jest praktyczny. Tylko dlatego, że w świecie coraz bardziej przewidywalnych samochodów ktoś nadal ma odwagę stworzyć 1080-konnego potwora bez dachu.
Zobacz też: Trik Oponeo dzięki któremu dobierzesz opony łatwiej















