Kompleks ex, czyli była wiecznie żywa

Chłopak i dziewczyna obejmują się na moście

Każdy ma jakąś przeszłość. A w niej – naszych byłych facetów i byłe naszego nowego chłopaka. I każdy radzi sobie z tym w zupełnie inny sposób. No właśnie. Zawracać sobie głowę tym, co było, czy wymazać i zacząć wszystko od zera? Ta sprawa nigdy nie należała do czarno-białych, a słowo „eks” od zawsze wzbudzało niezdrowe emocje.

Kolejna randka, kolejny drink na stoliku. Żartujecie, rzucacie sobie znaczące spojrzenia. Już wiesz, że to nie tylko następna przygoda, a facet, z którym naprawdę dobrze się czujesz. Kiedy omówiliście już wszystkie błahe tematy o fali pokemonów, słodkich gifach ze zwierzątkami w necie, zaczynają się schody. W końcu wypadałoby się poznać, a pierwsze co nas interesuje to: kim w ogóle byłeś, zanim się spotkaliśmy? Nad całym pytaniem jak widmo krąży problem eks. Czy w ogóle pytać? Teoretycznie nie ma co rozgrzebywać tego, co minęło, nie wróci i powinno być zamkniętym tematem. Może w tej kwestii warto się jednak zorientować? Z drugiej strony, przecież to, co robiliśmy wcześniej ma wpływ na to jacy jesteśmy teraz. Warto więc trochę wybadać, ale nie przeginając – w końcu ty też nie chcesz ze szczegółami opowiadać o swoich grzeszkach. To, co ma znaczenie dla przeszłej relacji i dużo mówi o człowieku, to to w jaki sposób opowiada o swoim byłym partnerze/ partnerce. Zawsze będziesz znać tylko jedną stronę medalu, ale warto z dystansem przyjrzeć się, jak twój nowy chłopak rozprawia się z przeszłością. Widzisz wtedy, czy szanował daną pannę lub czy mówi o niej z nostalgią, co zwiastuje niecałkowite pogodzenie się z losem. Nigdy nie pytaj, kto kogo zostawił i tak nie usłyszysz prawdy.

Blondynka w niebieskiej sukience i chłopak w białej bluzce na tle białej ściany

O tym, że eks to często niezamknięty rozdział przekonała się Zuza, graficzka z Warszawy. – Mój chłopak, który zresztą beznadziejnie mnie traktował, po jakimś czasie powiedział, że nadal kocha swoją byłą. Potem dowiedziałam się, że to samo usłyszała jego kolejna dziewczyna – opowiada.

Niektórzy jednak nie tyle do eks chcą wrócić, co po prostu się z nią przyjaźnią. Czy to dobry pomysł? Zarówno przyjaźń z twoim byłym, jak i kontakt z byłą twojego faceta to totalnie pokręcona emocjonalnie sytuacja. Jeżeli nie jesteś masochistką albo po prostu jędzą, która zwodzi na manowce – odpuść. Takie kontakty rzadko działają dobrze na którąkolwiek ze stron. Asia, studentka z Krakowa, jest bardzo stanowcza w tej kwestii. – Jeżeli chodzi o byłą mojego chłopaka to chyba bym go zabiła, jeżeli byłby z laską długo i okazałoby się, że nadal się przyjaźnią – stwierdza bez ogródek. Studiująca aktorstwo Anka ma jeszcze inną opinię. – Uważam, że jest okej, jeśli to ja się przyjaźnię z moimi byłymi, ale gorzej jest, kiedy miałby tak robić mój chłopak – wyjaśnia. Ach, ciężko być obiektywnym.

Kiedy na tapecie jest eks, musi pojawić sie zazdrość. Bycie zazdrosną o byłą swojego chłopaka to motyw tak częsty w związkach, że niemal klasyczny. Towarzyszy mu niekończąca się litania pytań: czy jestem ładniejsza, czy bardziej mu się podobam, czy jestem lepsza w tym i owym? Ola, dziennikarka ze stolicy, przyznaje, że nie potrafiła nie myśleć o dziewczynach, z którymi wcześniej spotykał się jej chłopak. – Obczajałam je wszystkie, jak tylko miałam na tyle dużo informacji, żeby je znaleźć. Po chwili zastanowienia wykłada też swoją prywatną teorię na temat różnic w postrzeganiu ex dziewczyn. – To jest trochę tak, że nie byłabym zazdrosna o laskę, która jest np. mądra, fajna i wesoła (oczywiście w rozsądnych granicach, gdyby była najmłodszą doktorantką w PAN-ie i didżejką w Jero, to pewnie bym zgrzytała zębami), bo uważam, że sama jestem taka. Ale gdyby była np. zapaloną obieżyświatką, miała skandynawską urodę i nogi do nieba, to bym nerwowo reagowała. Bo miałaby coś, czego sama nie mam, a jakoś mi tam imponuje – tłumaczy.

Klaudia, studentka finansów sytuację odwraca i dorzuca do tematu zazdrości wątek o nowych związkach naszych byłych chłopaków. – Co było, to było. Jeśli ja związałam się z kimś nowym, to czemu on nie miałby zrobić tego samego? – pyta. W końcu dążymy do równouprawnienia, prawda?

Ola wtrąca, że wszystko zależy od tego, jak nam się poukładało po rozstaniu. – Myślę, że najbardziej jest się zazdrosnym, kiedy nam się nie układa. To często nie jest nawet zazdrość, a strach, że po rozstaniu ex będzie szczęśliwy, a my nie. Zwłaszcza kiedy czujemy, że my byliśmy fair, a on nie i mamy wrażenie, że świat powinien to jakoś wynagrodzić np. nową, dobrą miłością – puentuje.

Blondynka w czarnej sukience trzyma kubek i uśmiecha się pod nosem

Każdy z nas ma inny sposób na to jak radzić sobie z eks-utrapieniem. Najlepszym rozwiązaniem na nasze rozterki będzie po prostu dystans i radość z tego, co mamy, bo tak naprawdę, co bardziej się liczy niż tu i teraz? Zamiast lawiny bzdurnych pytań, odetchnij, przestań rozpamiętywać, doszukiwać się błędów i problemów tam, gdzie ich nie ma. Tak, twój chłopak miał byłe dziewczyny, ale no właśnie, byłe. Teraz jesteś ty. Skup się na tym. Po prostu.

Tekst: Sara Leszczyńska

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera