Kolejka od 6 rano i bójki między sklepowymi półkami o pluszowe marchewki. Fenomen Kevina Marchewki w Aldim

Bitwa o zabawki w sklepie

Chociaż Polacy nie gęsi i swe bijatyki supermarketowe mają, to ta historia zdarzyła się w Wielkiej Brytanii. Biedronka ma Słodziaki/Świeżaki, Lidl ma Lidlaki, a Aldi… Kevina Marchewkę.

Corocznie, Aldi w okolicach świąt przywraca do życia swoją świąteczną postać, czyli Kevina Marchewkę. I co roku, wydarzenie to wywołuje w sklepie prawdziwą Sodomę i Gomorę. Serio. W tym roku, ludzie, aby zdobyć swoją własną pluszową marchewkę, stali w kolejkach pod sklepem już od 6 rano. Żeby zapoznać Was bliżej z tą postacią i zrozumieć jej fenomen, klikajcie w poniższy filmik.

Czytaj również: Historia oręża polskiego, czyli największe bitwy w supermarketach

Fenomen Kevina Marchewki sięga tego stopnia, że w raptem kilka minut wszystkie zabawki zostają wykupione, a za chwilę pojawiają się na eBayu z ceną przebitą kilkadziesiąt razy. Co prawda jej zakup przyczynia się do dobrej sprawy – zyski wspierają organizacje charytatywne, jednak sprzedawanie ich po raz drugi na eBay zwiększa tylko grubość portfela cwanego klienta.

Czy to jest już ta słynna magia świąt?

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera