Kartki z kalendarza, których nie znajdziecie w sieci. Kilka niezwykłych faktów z książki „Dzieci czasu. Z kalendarza dziejów ludzkości”

Starszy mężczyzna trzymający palec przy ustach

To prosty, ale jednocześnie genialny pomysł: dwanaście miesięcy, w każdym określona liczba dni, do każdego dnia zaś przypisane jest wydarzenie. Ale nie takie, które znajdziemy w Wikipedii czy kalendarzach ściennych. 

Eduardo Galeano  w książce Dzieci czasu. Z kalendarza dziejów ludzkości przytacza zapomniane fakty, anegdoty i ciekawostki, małe odpryski historii. Żaden z opisów nie przekracza kilku akapitów, najkrótsze składają się ze zdania lub dwóch.

Dla tych, którzy pierwszy raz stykają się z postacią autora, mamy krótki życiorys. Eduardo Germán María Hughes Galeano (1940–2015) – wybitny urugwajski dziennikarz, którego książki przetłumaczono na wiele języków świata. Jego dzieła wykraczają poza utarte ramy gatunków literackich, łącząc w sobie elementy dokumentu, fikcji, reportażu, analizy politycznej i historycznej.

Dzieci czasu. Z kalendarza dziejów ludzkości wydana nakładem Wydawnictwa W.A.B. to znakomita książka wielorazowego użytku, napisana przez wrażliwego społecznie erudytę. Można ją wchłonąć na raz, a potem powracać do wybranych fragmentów, można z niej uczynić swoiste godzinki, materiał do rozważań na każdy dzień roku. Dla polskiego czytelnika (i pewnie nie tylko) jest to też kopalnia wiedzy związanej z mało znanymi postaciami historii i kultury Ameryki Południowej.

Dzisiaj przedstawiamy wam kilka kartek z kalendarza od 2 do 8 grudnia! Sprawdźcie, czego nie wiedzieliście wcześniej, a książkę kupicie tutaj.

1. Dzień upamiętniający zniesienie niewolnictwa

W połowie XIX wieku John Brown, biały zdrajca swojej rasy, napadł na arsenał w Virginii, żeby uzbroić czarnych niewolników z plantacji.

Pułkownik Robert Lee, dowódca oddziału, który otoczył i schwytał Browna, został awansowany na generała, a potem objął dowództwo nad armią broniącą niewolnictwa podczas długiej wojny południa z północą Stanów Zjednoczonych.

Lee, generał zwolenników niewolnictwa, zmarł w swoim łóżku. Żegnano go z wojskowymi honorami, marszem pogrzebowym, wystrzałami z armat i płomiennymi mowami wychwalającymi pod niebiosa geniusza wojskowego Ameryki.

Brown, przyjaciel niewolników, został osądzony za napad na arsenał, zabójstwo, konspirację i zdradę stanu. Zmarł na szubienicy drugiego grudnia 1859 roku.
Właśnie dziś, kiedy obchodzimy dzień upamiętniający zniesienie niewolnictwa.

2. Król, który powiedział dość

Przez cztery wieki Afryka specjalizowała się w handlu ludźmi. Według uzgodnionego międzynarodowo podziału pracy taka rola przypadła jej w udziale.
W 1720 roku jeden król odmówił.

Agaja Trudo, władca Dahomeju, podpalił europejskie forty i zniszczył statki niewolnicze.
Przez dziesięć lat wytrzymywał ataki handlarzy i sąsiednich królestw.
Dłużej nie mógł.

Europa nie chciała sprzedawać mu broni, jeśli nie zapłaci za nią niewolnikami.

3. Zielona pamięć

Podobnie jak my, drzewa też pamiętają.

I w przeciwieństwie do nas nie zapominają, w ich pniach tworzą się słoje, a w tych słojach przechowują wspomnienia.

Słoje opowiadają historię każdego drzewa i zdradzają jego wiek, sięgający w niektórych przypadkach dwóch tysięcy lat; potrafią opowiedzieć, jakie klimaty poznało, jakie susze i powodzie wycierpiało, przechowują blizny po pożarach, plagach i trzęsieniach ziemi, których doświadczyło.

Takiego dnia jak dziś znawca tematu José Armando Boninsegna otrzymał od dzieci w pewnej argentyńskiej szkole cenną lekcję na ten temat:

– Drzewa chodzą do szkoły i uczą się pisać. Gdzie piszą? W swoich brzuszkach. A jak piszą? Słojami. I można je czytać.

4. Pragnienie piękna

Przewodniczący Hiszpańskiego Towarzystwa Historii Naturalnej ogłosił w 1886 roku, że malowidła naścienne w Altamirze nie mają wcale tysięcy lat:

– Są dziełem jakiegoś przeciętnego ucznia aktualnej szkoły modernistycznej – powiedział, potwierdzając podejrzenia prawie wszystkich ekspertów.

Dwadzieścia lat później eksperci owi musieli przyznać, że się pomylili. I w ten sposób udało się udowodnić, że pragnienie piękna, podobnie jak głód, podobnie jak pożądanie, towarzyszyło człowiekowi od samego początku jego przygody na świecie.

Zanim nastało to, co nazywamy cywilizacją, już zmienialiśmy we flety kości ptaków, robiliśmy dziury w muszlach, żeby stworzyć naszyjniki, i produkowaliśmy farby, mieszając ziemię, krew, sproszkowane skały i soki roślin, żeby ozdobić nasze jaskinie, a każde ciało mogło zostać chodzącym obrazem.

Kiedy hiszpańscy konkwistadorzy dotarli do Veracruz, okazało się, że Indianie Huastekowie chodzili zupełnie nago, one i oni, a żeby się podobać sobie i innym, malowali sobie ciała:

– Są jak psy – orzekł konkwistador Bernal Díaz del Castillo.

5. Lekcja teatru

6 grudnia 1938 roku przed komisją do badania działalności antyamerykańskiej stanęła w Waszyngtonie Hallie Flanagan.

Kierowała dwoma państwowymi teatrami.

Przesłuchanie prowadził Joe Starnes, deputowany z Alabamy.

Zadał pytanie związane z artykułem napisanym przez Hallie:
– Cytuje pani niejakiego Marlowe’a? Czy to komunista?
– Przepraszam, ale to cytat z Christophera Marlowe’a.
– Proszę nam powiedzieć, kto to jest, żebyśmy dysponowali precyzyjnymi informacjami.
– Największy dramaturg angielski tworzący przed Szekspirem.
– Tak, oczywiście nawet w greckim teatrze znajdziemy ludzi, których dziś nazwalibyśmy komunistami.
– W pełni się zgodzę.
– Sądzę, że nawet pan Eurypides został uznany za winnego podsycania świadomości klasowej, prawda?
– Wydaje mi się, że wszyscy greccy dramaturdzy byli o coś oskarżani.
– Czyli nie zdołamy ustalić, kiedy się to wszystko zaczęło – westchnął Starnes.

6. Sztuka się nie starzeje

W 1633 roku, może tego dnia, może ciut wcześniej albo później, urodził się Gregório de Matos, poeta, który najlepiej umiał się wyśmiewać z kolonialnej Brazylii.

W roku 1969, kiedy trwała w najlepsze wojskowa dyktatura, komendant szóstego regionu uznał za wywrotowe jego wiersze, śpiące od trzystu lat snem sprawiedliwego w Bibliotece Wydziału Kultury miasta São Salvador de Bahia, i wrzucił je w ogień.

W roku 1984, w sąsiednim kraju, dyktatura wojskowa Paragwaju zakazała spektaklu, który miał być wystawiany w teatrze Arlequín, uznawszy go za pamflet przeciw porządkowi, dyscyplinie, żołnierzom i prawu. Sztuka ta, pod tytułem Trojanki, została napisana przez Eurypidesa dwadzieścia cztery wieki wcześniej.

7. Sztuka neuronów

W 1906 roku Santiago Ramón y Cajal otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny.
Chciał zostać malarzem.

Ojciec mu nie pozwolił, a on nie miał innego wyjścia jak zmienić się w najważniejszego hiszpańskiego naukowca wszech czasów.

Zemścił się, rysując swoje odkrycia. Jego pejzaże tkanki nerwowej mogą konkurować z dziełami Miró czy Klee:
– Ogród neurologii dostarcza artystycznych uniesień niedających się porównać z niczym.

Czerpał przyjemność z odkrywania tajemnic układu nerwowego, ale jeszcze większą czerpał z ich rysowania.

A jeszcze większą, o wiele większą przyjemność czerpał z mówienia głośno tego, co myśli, wiedząc, że przysporzy mu to więcej wrogów niż przyjaciół.

Czasem pytał ze zdziwieniem:
– Nie masz wrogów? Jak to możliwe? Czy nigdy nie powiedziałeś prawdy czy nigdy nie kochałeś sprawiedliwości?

Komentarze
Podaj dalej