Słuchamy nowego albumu Tove Lo: jaka jest Sunshine Kitty?

Blondwłosa dziewczyna opierająca się o blat i kotek

Sunshine Kitty to czwarty studyjny album szwedzkiej wokalistki Tove Lo. Jakie emocje dominują na krążku?

Debiutancki album Tove Lo zatytułowany był Queen Of The Clouds, po nim przyszła kolej na Lady Wood oraz na Blue Lips (lady wood phase II). Teraz witamy się ze słonecznym kociakiem, czyli dosłownie Sunshine Kitty. Postać, która jest uosobieniem Tove na tym krążku to ryś. Jak powiedziała sama wokalistka w wywiadzie dla Billboard, ten rysunkowy kot jest przedłużeniem jej samej i częścią nowej muzyki. Sunshine Kitty jest super urocza, ale robi czasami bardzo głupie rzeczy. I tak właśnie też brzmi ten album.

Pierwszym singlem promującym album był utwór Glad He’s Gone, wydany 31 maja 2019 roku. Następnie światło dzienne ujrzały kawałki Bad as the Boys z gościnnym udziałem ALMY oraz Really don’t like u z Kylie Minogue.

14-utworowy album kryje jeszcze kilku gości jak Mc Zaac, Doja Cat, czy Jax Jones. Jednak Tove Lo nie poszła obraną przy Blue Lips, czy poprzednich albumach, mroczną ścieżką. Można powiedzieć, że Sunshine Kitty faktycznie przynosi z każdym utworem większe lub mniejsze promyki słońca, a artystka, mimo że nadal porusza się w tematyce miłości, romansu i seksualności, robi to bez zbędnego smutku i rozpamiętywania. Było, minęło, czas ruszyć naprzód.

Na płycie znajdziemy zarówno elektro-popowe brzmienia z nutką nostalgii lat 00., jak to jest w przypadku Glad He’s Gone, ale także cięższy rytm i mocniejszą dynamikę – posłuchajcie chociażby Sweettalk My Heart.

Tell me forever, how can you know?
It doesn’t matter, see as we go
Hope is protection, saving us both

Prawdziwe morze emocji przynosi na pewno utwór Stay Over: See in your eyes, you just went through war, Whatever it was broke your heart, You dip your toes back in, take it slow, Well, I’m nothing like what you had before, so. Plątanina myśli towarzyszy artystce w kawałku Are U Gonna Tell Her, gdzie dominują dwie skrajne emocje: głębokie poczucie winy, a z drugiej strony, chęć kontynuowania niebezpiecznego romansu.

Bardziej imprezowym kawałkiem jest z całą pewnością Jacques z Jax Jonesem, który jest połączeniem elektro i hip-hopu – nożka sama tupie! Zresztą to nie jedyny imprezowy kawałek na tym krążku – podobne wibracje przynosi nam Equality Lost z Doja Cat.

Gotta play it off my way, ooh
Gotta play it off ’cause I want you
Wanna run away, run away for the night

Można powiedzieć, że album ten nie jest wyłącznie zbiorem utworów, a mikro-światem stworzonym przez artystkę z wieloma powiązaniami, które zrozumiemy wsłuchując się w kolejne kawałki, czy czytając wywiady z Tove. Tak jest na przykład z intro Gritty Pretty. To 40-sekundowe nagranie głosu z sekretarki telefonicznej. Jak powiedziała artystka w wywiadzie dla Apple Music: W moich piosenkach pojawia się kilkoro bohaterów z prawdziwego życia. Jednym z nich jest Matteo, to właśnie jego głos słyszycie w intro. Matteo był chłopakiem Umy – dziewczyny, mojej przyjaciółki, która dzwoni do mnie w utworze Glad He’s Gone.

Sunshine Kitty to z całą pewnością album pełen momentów, które na długo pozostaną w naszej pamięci. Wieloletni fani artystki nie powinni czuć się zawiedzeni – syntezatorowy pop stoi tu nadal na wysokim poziomie. Tove tym albumem udowodniła nam, że na końcu ciemnej ścieżki można odnaleźć światło i pogodzić się z niepowodzeniami przeszłości, zostawiając je za sobą.

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera