Iza Lach – wywiad. Śledzę twittery, czekam na hinty

Iza Lach na tle drzew w lesie

Iza Lach opowiada o „Krzyku”, który wydała z siebie zupełnie sama, klątwie Genesis i częściach ciała lidera Papa Dance. Mówi, co zawinił jej Bors, a co Brodka. I jak jej się układa z Porcysem. Kiedyś nas wszystkich trochę okłamała, więc teraz stara się nie kręcić… Zapraszamy do wywiadu.

Iza Lach – wywiad

Powiedziałaś kiedyś, że chciałabyś być na Pudelku. I co? Jak na razie znalazłaś się tylko na innej stronie i to w dziwnym rankingu.

„Kochała ich cała Polska, a teraz są niepotrzebni” (śmiech). Wiesz, to są takie żarty. Każdy dzień zaczynam od przeglądania różnych stron i są pomiędzy nimi portale plotkarskie. Czy to nie byłaby frajda włączyć rano komputer a tu nagle bum? Gorzej jeśli byłoby to zdjęcie, na którym wysiadam z limuzyny w sukience…

Jesteś gotowa na porównania do Brodki? Musisz wytłumaczyć ludziom, że ty przynajmniej zrobiłaś to wszystko sama.

Przyznaję, czasem mnie to wkurza, szczególnie jeśli pojawia się często, ale co zrobić? A niby wszędzie jest napisane, że to ja odpowiadam za materiał. Przy pierwszej płycie było to samo. A ja tylko robię swoje. Sama.

W roku 2010 mówiłaś , że masz już gotowy nowy materiał. Co tyle zajęło? Produkcja?

Tak, poza tym miałam trochę materiału, który wydawało mi się, że będzie na drugą płytę, a po jakimś czasie kompletnie straciłam do niego serce. Ale i tak wydaje mi się, że 3 lata to jest szybko, jeśli chodzi o spłodzenie materiału od początku.

To czemu nie chciałaś, żeby ktoś ci pomógł? Już w 2008 taka małolata jak ty mogła sobie wziąć do produkcji kogo chciała. Wzięłaś Marcina Borsa.

Nie chciałam przez pierwszą płytę, właśnie przez tego Borsa.

Bors był słaby?

Nie, to nie chodzi o to. Chodzi o to, że przekonałam się, że nikt nie zrozumie mnie lepiej niż ja sama. Przez te 3 lata dojrzałam do tego, by sama wiedzieć, co chcę robić i jak chcę to robić. Jestem zadowolona z tamtej płyty. Tylko, że dopiero pod tą podpisuję się w 100%.

Dokuczali ci kiedyś z powodu rodzeństwa? Że miałaś plecy?

Nepotyzm, tak? Wiesz, bałam się tego przed premierą pierwszej płyty. Ale jakoś nigdy nikt nie drążył… Zresztą historia z demo i MySpace’em była tak ładnie ułożona…

Ułożona?

Wiesz co… to tak naprawdę było tak, że ja sama wysłałam demo do wytwórni. Chyba teraz mogę już o tym powiedzieć. Do tego przy składaniu płyty do kupy okazało się, że rusza polski MySpace i był taki plan, żeby mnie tam „znaleźć” jak Lily Allen.

I to byłoby tyle, jeśli chodzi o amerykański sen…

Dla mnie piękniejsze jest to, że nagrałam płytkę, podpisałam ją, poszłam na pocztę i wysłałam. A po 3 dniach dostałam odpowiedź. Nie potrzebuję już tamtej historii.

Wróćmy do nowej muzyki – bębny w „Nic więcej” są bardzo collinsowe. Efekt zamierzony?

Przez ostatnie pół roku słuchałam namiętnie Genesis. A jak słucham Genesis to zwykle dzieją się w domu jakieś katastrofy, np. wylewa pralka.

Motywem przewodnim poprzedniej płyty było rozstanie. Tu jest raczej o trudach życia w związku.

Tamtą płytę pisałam zaraz po rozstaniu z chłopakiem…

A ta historia jest prawdziwa czy też wymyślona na potrzeby promocji?

Prawdziwszej nie ma (śmiech). Piszę piosenki po polsku i głównie wtedy, kiedy coś się dzieje. Zazwyczaj źle, bo jak jest dobrze, to raczej nie lubię się tym dzielić. A teraz? Jestem długo w związku i piszę o tym, jak w nim jest. I znów nie o tym, jaki jest fajny, tylko o tych momentach, kiedy jest trudniej.

Cieszą cię słowa uznania na takich portalach jak Porcys?

No pewnie! Porcys od początku mi kibicował. Kiedy powiedziałam w wytwórni, że Porcys robi recenzję mojej płyty to zostałam przygotowana na masakrę. Przygotuj się… oni są po prostu straszni… (śmiech). I nagle – single, płyta – wszystko na tak.

Nagrałaś numer z Pawłem Stasiakiem. Tak wyszło czy tak jak moja dziewczyna kochasz Papa Dance?

Ja się przede wszystkim kocham w Pawle i to od małego (śmiech). Paweł Stasiak i Michael Jackson to było moich dwóch mężów, na zmianę. A potem jeszcze Paweł zaczął przychodzić do nas do domu! Mam zdjęcia z pierwszego spotkania – na każdym wiszę na innej części ciała Pawła.

Śledzisz rynek płytowy? Sprawdzasz nowości? Jesteś na bieżąco?

Jestem uzależniona, jeśli chodzi o brytyjską czy amerykańską muzykę. Sprawdzam wszystko: piosenki, 30-sekundowe teasery, wycieki ze studia, wywiady z producentami, śledzę twittery, czekam na hinty. Wszystko.

tekst | Zdzisław Furgał

Zobacz też:

Móc żyć normalnie – Babak Najafi

Komentarze
Rate this post