Intymnie, bez udziwnień i słodzenia. Bovska w najnowszym singlu „Leżałam” podejmuje temat bliskości

Jasnoskóra i ciemnoskóra kobieta zbliżające twarz do siebie

Wtorek jest od razu lepszy, gdy dostajemy informację, że Bovska wypuszcza nowy singiel i teledysk, otwierając tym samym przed nami furtkę do swojego czwartego albumu.

Bovska z każdym nowym utworem niezmiennie nas zaskakuje. Tak samo jest w przypadku singla Leżałam, do którego pojawił się również teledysk w reżyserii Marcina Starzeckiego.

Dotykasz dłoni, ramion, ust. Przeczesujesz włosy palcami. Delikatnie kąsasz opuszkami palców jedwab skóry, przemierzasz szyję, ciało. Delektujesz się tą wędrówką.

Czujesz oddech na uchu. Karku. Brzuchu. Zapach jej, jego, wasz. Zakochujesz się, chcesz się zachłysnąć. Zostać tu i na zawsze.

Pragniesz, śmiejesz się, całujesz pełnią szczęścia. Chcesz być blisko, bliżej, najbliżej jak się da. Tak zostać razem, tu i na zawsze.

Wiesz o czym piszę, prawda? Znasz to?

Właśnie o tym opowiada Bovska w teledysku do swojego nowego kawałka zatytułowanego Leżałam. Po raz kolejny artystka wchodzi głęboko w nasze głowy i dusze. Wierci, odnajduje i ilustruje słowem, muzyką i obrazem. Tym razem na warsztat wzięła bliskość. Prawdziwą, czułą, zachwycającą. Której coraz mniej w naszym rozpędzonym do granic możliwości świecie.

Teledysk wypełniony jest scenami z życia, obrazami intymnej bliskości w parach, w różnych odcieniach miłości. Nie tylko tej romantycznej, ale także między ojcem a córką. Bez słodzenia i ułożonych gestów. Ukazują się nam przed obiektywem piękni, tacy jacy są.

Za produkcję muzyczną odpowiedzialny jest Jan Smoczyński, który wraz z Bovską stworzył muzykę. Tekst, jak zawsze, napisała sama Bovska, także ona zaprojektowała okładkę singla. Scenarzystą i twórcą teledysku jest Marcin Starzecki, który w duecie z operatorem Marcinem Gołębiem stworzył film bliski nam o bliskości.

Sam reżyser tak podsumowuje projekt:

Chcieliśmy zrobić klip mały i prosty. Pasujący do muzyki, ale również wsłuchujący się w znaczenia słów kawałka „Leżałam”. Pojawił się pomysł, żeby pokazać momenty bliskości i czułości między ludźmi. Intymnie, bez niepotrzebnych udziwnień, tak po prostu. To fragmenty życia, które dają nam paliwo do działania. Czasami o nich marzymy, innym razem już tylko wspominamy. Są one często wstępem do kolejnych etapów relacji, a niekiedy już tylko nieoczekiwanym zakończeniem. Te momenty czułości są z reguły niewidoczne z dużej odległości. Wydają się nieważne i małe. A jest zupełnie inaczej. Z perspektywy ludzkiej są one największe i najważniejsze…

Singiel rozpoczyna podróż do nowego, czwartego albumu Bovskiej, którego premiera zaplanowana jest na rok 2020.

Komentarze
Intymnie, bez udziwnień i słodzenia. Bovska w najnowszym singlu „Leżałam” podejmuje temat bliskości
Oceń artykuł