Im udało się spełnić marzenie z dzieciństwa, a tobie?

Brunetka w czarnej sukience z tatuażami

Pamiętacie o czym marzyliście w dzieciństwie? O byciu zielonym Power Ranger, żeby mama pozwoliła wrócić później na obiad czy o zagraniu w serialu “WOW” obok Mateusza Damięckiego? Swoje życzenia mieli też m.in. Amy Winehouse, Travis Scott czy Donald Glover. A niektóre udało im się spełnić!

Travis Scott & Kid Cudi

Kiedy słuchasz amerykańskiego hip-hopu i sam rapujesz, to marzysz tylko o tym, aby kiedyś w przyszłości zostać drugim Kanye Westem. Bujasz w obłokach na samą myśl, że tłum skanduje twoje imię, imprezujesz z najpopularniejszymi raperami, a do współpracy zapraszają cię artyści, którzy wręcz błagają o to, abyś nagrał z nimi kawałek. Jednak czasami jest inaczej. To ty marzysz o tym, żeby oprócz występów na wielkiej scenie zaprosić do współpracy swojego idola, żeby w wieku 24 lat stwierdzić, że masz na imię Travis Scott i właśnie osiągnąłeś wszystko czego chciałeś.

W 2013 roku młody raper wyznał, że Kid Cudi jest jego ulubionym artystą i mógłby koncertować z nim za darmo, bo robi najprawdziwszy rap na świecie. Kilka miesięcy później zamieścił również swoje zdjęcie pod portretem Cudiego i opatrzył je podpisem “Holy grail”. Travis Scott nigdy nie krył się z tym, że to właśnie dzięki Mescudiemu stał się tą osobą, którą jest dzisiaj. Kiedy Cudi zabrał go na przejażdżkę samochodem, podczas której puścił mu nowe kawałki, Scott płakał na tylnym siedzeniu ze szczęścia, bo właśnie poznał swojego idola. Oprócz tego na swojej najnowszej płycie udało mu się umieścić dwa utwory nagrane z Mescudim, a jego głos usłyszymy na zapowiadanym albumie Cuddera „Passion, Pain & Demon Slayin’”.

Amy Winehouse i Tony Bennett

Gdyby Amy Winehouse nadal żyła, miałaby 33 lata. Brytyjska piosenkarka jazzowa, która na skutek zatrucia alkoholowego odeszła pięć lat temu, zostawiła nam wspaniałe albumy, do których chętnie wracamy. Chociaż w jej życiu różnie bywało, zdarzały się momenty, kiedy wydawała się szczęśliwa. Jako szesnastolatka uwielbiała jazz. Wśród muzyków, których najbardziej podziwiała wymieniała Sarah Vaughan, Dinah Washington oraz Tonny’ego Bennetta. Prawdopodobnie nigdy nie podejrzewała, że w przyszłości będzie miała szansę spotkać się z nim w studio i wspólnie stworzyć nagranie na jego najnowszą płytę. Kiedy zobaczyła go podczas gali wręczenia nagród Grammy, gdzie jej album “Back to Black” uznano za najlepszy album popowy, była w ogromnym szoku. Nawet ze sceny zwróciła się prosto do swojego ojca mówiąc do niego „Tato, to Tonnny Bennett!” jakby nie dowierzała, że jej idol właśnie wyczytał jej nazwisko.

Potem spotkała się z nim w studio. Kiedy po raz pierwszy ją usłyszał, stwierdził, że jest urodzoną wokalistką jazzową i opinii, że nie da sobie z nią rady, on nie posłuchał i zaprosił ją do współpracy. Na filmach z sesji nagraniowej widać szczęśliwą Amy, która przytula się do Bennetta i wprost mówi mu, że nigdy nie śpiewała ze swoim idolem, a jej ojciec zzielenieje z zazdrości. Praca z kimś, kogo się podziwia może być bardzo stresująca i taka była sesja nagraniowa z Tonnym. Gdy Winehouse nie wychodziło w studuo i nie podobało jej się w jaki sposób zaśpiewała, od razu zaznaczała, że było to tragiczne wykonanie i niepotrzebnie tylko marnuje czas tak wielkiego artysty. Odpowiednio zmotywowana nie poddała się jednak. Dzięki temu spełniła swoje marzenie z dzieciństwa, a nam zostawiła piosenkę, która jest czystą poezją dla uszu.

Dwóch czarnoskórych mężczyzn w pelerynach

 

Donald Glover i Star Wars

Wygląda na to, że przeznaczeniem było, aby Donald Glover zagrał w przyszłości w “Gwiezdnych Wojnach”. Kilka dni temu świat obiegła informacja, że Childsh Gambino wcieli się w rolę Lando Calrissiana w spin-offie o Hanie Solo. Wszyscy ucieszyli się, że człowiek o tak wielu talentach ponownie powróci na duży ekran i zagra akurat tę postać. Zadowolenie wzrosło jeszcze bardziej gdy okazało się, że Donald Glover jest fanem “Gwiezdnych Wojen”. Miłością do “Star Wars” zaraził go ojciec, który był wielkim miłośnikiem serii. Młody Childish jak sam mówi, wychował się na filmach z kultowej sagi. Kiedy był mały,  wszystkie zabawki z miał właśnie z “Gwiezdnych Wojen”. Wymienił, że w jego kolekcji znaleźć można było między innymi Dartha Vadera z mieczem świetlnym, a pierwszą zabawką, jaką dostał od ojca był właśnie Lando, którego ma teraz zagrać. W wywiadzie dla Ellen DeGeneres powiedział, że jest zaszczycony tym, że może wcielić się w tę postać. Sam stwierdził, że to szaleństwo, że po internecie krąży jego zdjęcie z czasów liceum w koszulce “Star Wars”. Całą serię filmową, którą kocha, porównuje do dynastii i twierdzi, że jest jak Biblia. Z pewnością nie spodziewał się tego, że kiedyś będzie jej częścią, jednak kiedy nazywasz się Donald Glover wszystko jest możliwe.

Tekst: Olga Retko

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera