Geje i lesbijki kupują w Biedronce

Czym jeszcze zaskoczy nas Biedronka? Na początku stanowiła synonim wyzysku, teraz to nieomal marka premium. Nie spodziewaliśmy się jednak podjęcia przez firmę tak trudnej misji edukacyjnej, jaką jest stworzenie “Małego słownika ważnych pojęć”. Nie chodzi tu jedynie o wyjaśnienie pojęć “homoseksualista” i “homofob”, ale też o ważną lekcję na temat szerzenia nienawiści. I to w wydaniu katolickiej Frondy.

W Biedronce pojawiła się książka – jedna wśród wielu na dyskontowej półce, a jednak budząca ogromne oburzenie. “Mały słownik ważnych pojęć”. Pozornie niewinna, a jednak tak groźna, że napisała o tym Fronda.pl pełen ostrzeżeń tekst. Żeby uważać, że to inicjatywna anty-rodzinna i lepiej nie kupować już nigdy, przenigdy w tym miejscu. Nawet bułki kajzerki.

A najlepsze jest to, że w tej książeczce tak naprawdę nie ma nic złego. Ot, proste definicje słów okraszone ilustracjami, coby dzieciom łatwiej  było zrozumieć o co chodzi. Są jednak osoby, które doszukają się dziury w całym, a z igły zrobią widły. Jak portal Terlikowskiego.

Słów w lekturze, poza “homoseksualistą” i “homofobem” jest jeszcze parę innych – na przykład cywilizacja, doping, feministka, strajk, ekologia, imigrant. Czyli pojęcia takie, które nie zawsze mają szansę pojawić się w normalnym dziecięcym leksykonie, a o które wyjaśnić wypada. Fronda.pl widzi jednak tylko te dwa złe słowa na h i tak oto rzecze: “Wszystko pięknie, prawda? Ale to zwykła ściema. Prawda jest taka, że książka propaguje homoseksualizm (…) Widać, że Biedronka stała się rzecznikiem ideologii Kopacz-Fuszary, która ma na celu zniszczenie polskiej rodziny, obdarcie jej z obiektywnych wartości i zaimplikowanie im ideologii homo-gender”. Bo też lesbijki na rysunku trzymają się za ręce i mają uśmiechniętego psa, a homofob ma niezadowoloną minę.

biedr

To smutne, że katolicki portal sieje nienawiść do każdego, kto myśli inaczej i nie jest w ich mniemaniu “normalny”. Nie słucha głosu rozsądku i dopowiada tak, żeby było po jego myśli. Że nie chce trochę spuścić powietrza i wyluzować. Zapytałam o zdanie parę polskich rodzin o totalnie różnych poglądach. Czy ktoś poczuł się zagrożony albo, co gorsza, zniszczony? Nie. Ale za to ponoć w niektórych dyskontach z owadem książki już nie ma.

Fronda zrobiła świetną reklamę. Biedronka tym samym, chcąc czy nie, stała się  edukatorem i obrońcą mniejszości seksualnych. A wcześniej szyli dla niej młodzi polscy projektanci czy chciała wyburzyć Kino Femina. Losy toczą się jak w niezłym serialu, więc może czas na tasiemiec?

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera