Categories: ludziemiasto

Gej, lesba, hetero: dlaczego wciąż posługujemy się etykietami?

Wakacje za pasem, pride month właśnie za nami, czy może być lepszy czas, aby porozmawiać o definiowaniu swojej seksualności?

Etykiety pomagają nam w życiu codziennym, dzięki nim znamy kategorię kupowanych produktów, ich cenę, wartość. Jeśli chodzi o ludzi etykiety, pomagają nam w interakcjach na wielu płaszczyznach. Kiedy usłyszysz od nowo poznanej osoby, że jest wegetarianinem, nie musi on wymieniać listy produktów, które wyklucza z diety i możecie płynnie przejść do wyboru restauracji. W jaki sposób jednak etykietowanie naszej seksualności pomaga nam w życiu codziennym? Jasne, kobieta zainteresowana kobietami będzie miała większe szanse na powodzenie w gay barze. Uważam jednak, że z etykietą pojawia się więcej ograniczeń niż korzyści.

W momencie, gdy nasza orientacja seksualna jest tematem gorącej debaty o podłożu politycznym, trudno nam zachować wolność ducha wobec niej. Czujemy się zagrożeni i próbujemy bronić naszej tożsamości. Oczywiście nie ma w tym nic złego, w końcu nie możemy ukryć, że Polska pozostawia nam kilka spraw do ulepszenia w kwestii tolerancji. Ważne jednak, by nie zapomnieć o swoim ja. Co nas wyróżnia? W czym jesteśmy dobrzy? Czym możemy się pochwalić?

Mało ludzi na pierwszym miejscu wymieni tu swoją seksualność i nie jest to kwestia wstydu. Jako ludzie jesteśmy wielopłaszczyznowi. Sprowadzanie naszej istoty do jednej lub dwóch etykiet spłaszcza nas niemiłosiernie. Z kim sypiamy lub nie, nie tworzy przecież istoty naszego istnienia, prawda?

Kompleksowość. To słowo nie opisuje tylko całej naszej istoty. Opisuje on każdy element naszej tożsamości, w tym naszą seksualność. Jak zatem możemy sprowadzić coś tak niesamowicie kompleksowego do jednego słowa? Gej, queer, lesbijka, hetero są to łatwe nawigatory, które pozwalają nam poruszać się po świecie. Jak piękny byłby jednak świat, gdyby zamiast przyklejania sobie nalepek i zamykania się w jej obrębie żylibyśmy absolutnie wolni od nich?

Co to zmienia, zapytacie. Przecież jeżeli podobają mi się faceci i było tak od zawsze, co złego w definiowaniu siebie? Nie mówię tu dlatego o porzuceniu preferencji, dobrze jest je znać i rozumieć. Jedynie słowa mocno nas definiujące są warte porzucenia. Pozwoliłoby to na szersze zrozumienie kompleksowości siebie i większą otwartość wobec nowych doznań. Jaka kobieta definiująca się jako hetero pozwoliłaby sobie na zakochanie się w kobiecie? Jaki mężczyzna uprzedzony do społeczności LGBT przyzna się, że podobają mu się mężczyźni? Czy zatem porzucenie etykiet nie byłoby drogą do wolności, odkrywania siebie?

Otwarcie się na nowe przeżycia jest drogą do wolności. Tylko ludzie wyzwoleni mogą doznać prawdziwego szczęścia, a przecież kto nie chce być szczęśliwy?

Tekst: Natalia Joanna Bajor

Komentarze
1,3/5 - (3 votes)
Klarysa Marczak

Recent Posts

BLACKPINK – kim jest najpopularniejszy girlsband na świecie?

BLACKPINK to koreański zespół, który stał się muzycznym fenomenem na arenie międzynarodowej. Jennie, Lisa, Rose…

17 minut ago

Strzeżcie się, Wednesday Addams na Netfliksie! [recenzja]

W środę, 23 listopada, na platformie streamingowej Netflix zagościły pierwsze odcinki „Wednesday”! Jeśli już zacieracie…

2 godziny ago

Kreatywność – jak ją w sobie obudzić?

Czy zastanawialiście się kiedyś skąd biorą się dobre pomysły? Jak pisarze, malarze, naukowcy, muzycy tworzą…

4 dni ago

Kasia Babis wyśmiewa chorych psychicznie? Internet zawrzał

Kasia Babis jest osobą znaną przede wszystkim po lewej stronie politycznej barykady. Ale choć na…

5 dni ago

DOPPELGÄNGER. SOBOWTÓR nowy film Jana Holoubka

"Doppelgänger. Sobowtór", to najnowszy film Jana Holoubka. Jeszcze nie możemy się otrząsnąć po niesamowitym serialu…

5 dni ago

Czy Dawid Podsiadło, Michał Szpak i Nergal sprawią, że kościoły opustoszeją?

Dawid Podsiadło wypowiedział się ostatnio na temat planowanego dokonania aktu apostazji, co po raz kolejny…

6 dni ago