Ćwierć wieku, setki wystaw, tysiące obrazów i jedno miasto, które co roku zamienia się w wielką galerię pod chmurką. Jubileuszowa, 25. edycja Międzynarodowego Festiwalu Fotografii w Łodzi już 18 czerwca – i w tym roku program jest wyjątkowo mocny.
Fotofestiwal to jedna z tych imprez, które z roku na rok robią swoje cicho i konsekwentnie, budując markę nie przez hype, ale przez jakość. Tegoroczna edycja wypada w szczególnym momencie – i program wyraźnie to czuje. Hasła „Sztuka. Współpraca. Społeczność” brzmią może trochę jak manifest NGO, ale wystawy, które pod nie podpisano, są naprawdę mocne.
Philip Montgomery w Polsce – pierwszy raz
Gwóźdź programu to premierowa polska wystawa Philipa Montgomery’ego – człowieka, który przez ostatnią dekadę fotografował Amerykę w jej najtrudniejszych momentach. Minneapolis po śmierci George’a Floyda, pierwsze wiece Trumpa, protesty Black Lives Matter, zniszczenia po huraganie Irma. Czarno-białe, intensywne kadry, które znasz z łamów New York Times Magazine i New Yorkera – teraz dostępne w jednym miejscu, pod jednym dachem, w Łodzi.
„American Cycles / Cykle Ameryki” to nie jest wystawa łatwa ani wygodna. Ale właśnie dlatego warto.

My, zwierzęta
Drugi mocny blok programowy to wielowątkowa wystawa poświęcona relacji człowiek–zwierzę. I nie myl tego z sielankową fotografią przyrodniczą – tutaj jest ostrzej i mądrzej. Carlos Alba dokumentuje życie londyńskich rudych lisów jako współczesną bajkę o władzy i nierównościach. Feng Li fotografuje własną rodzinę – w tym świnię, którą opisuje jako „zaskakująco pedantyczną istotę”. Nikita Teryoshin pokazuje podwórkowe koty jako realną alternatywę dla memicznych wizerunków z internetu.
Do tego Maija Tammi zestawia wideo dokumentujące ośmiornicę-matkę poświęcającą życie dla dzieci z własnym autoportretem zrobionym tuż po porodzie. Mocne.

Augustin Rebetez i jego szalone uniwersum
Szwajcarski artysta Augustin Rebetez od ponad 15 lat buduje własny, kompletnie odjechany świat – gdzieś między fotografią, obiektem, animacją i rysunkiem. W Łodzi zaprezentuje „bardzo urocze koty” (jego słowa), epileptyczne animacje i instalacje w intensywnej, przytłaczającej aranżacji. Jeśli szukasz czegoś, co zostaje w głowie na kilka dni – to jest właśnie to.
Gdzie to wszystko?
Tegoroczne Centrum Festiwalowe zmienia adres – główna baza ląduje w Pałacu Biedermanna na rogu Franciszkańskiej i Północnej. Tradycyjnie czynny pozostaje też Art_Inkubator przy Tymienieckiego 3. W Pasażu Schillera pojawi się z kolei „Niepełny leksykon ptaków wystawowych” Luke’a Stephensona – 15 wielkoformatowych zdjęć dosłownie na ulicy.
Do tego program muzyczny (we współpracy z Festiwalem Ravekjavik), Noc Fotografii, wystawa książek fotograficznych i kilkadziesiąt wydarzeń towarzyszących, których szczegóły mają pojawić się w maju.
Fotofestiwal trwa od 18 do 28 czerwca. Warto zarezerwować sobie przynajmniej jeden weekend.fe








