Fake news. Łykajcie dalej, pelikany

banksy pulp fiction banany
http://nationalreport.net/banksy-arrested-identity-revealed/

To że dziennikarstwo internetowe to kawał braku profesjonalizmu, wie chyba każdy świadomy odbiorca treści zamieszczanych w sieci. Redakcje prześcigają się w podawaniu dalej newsów. Kto pierwszy, kto szybciej, kto zgarnie więcej komentarzy. Nie ma w tym wszystkim czasu na sprawdzenie wiarygodności źródła, dokładniejsze zgłębienie tematu, ewentualną weryfikację informacji. Wydawca wymaga, dziennikarzyna ślęczy, tłumaczy i zamieszcza.

Sytuacja z fake news powtarzała się już wielokrotnie i zapewne powtórzy się jeszcze nie raz. Jednym z najbardziej sztandarowych przykładów zamieszczenia nieprawdziwych informacji są plotki o śmierci gwiazd. Media mordowały już praktycznie większość znanych piosenkarzy, aktorów czy reżyserów. Przykre, tym bardziej, że stoją za tym zazwyczaj pojedyncze wpisy na Twitterze zamieszczane przez tzw. troll konta. Wystarczy, aby choć jeden dziennikarz to podchwyci i automatycznie cały świat obiega informacja o tym, że Jack Nicholson zmarł w wypadku samochodowym, a 50 Cent przedawkował narkotyki.

Drugim najbardziej popularnym przykładem podawania nieprawdziwych newsów są tematy zaczerpnięte z portali wyspecjalizowanych w zamieszczaniu satyrycznych wiadomości. Ileż to razy polskie tytuły łapały się na zagraniczne troll news. Wystarczy, że dyżur będzie miał akurat nieopierzony kurczaczek, który (pozostając w metaforyce ornitologicznej) łyknie wszystko jak pelikan. Co więcej, kilka razy zdarzyła się sytuacja, w której najbardziej znany polski portal z humorystycznymi informacjami- ASZ Dziennik stawał się źródłem newsów. Zabawne, że ludzie korzystający ze strony mającej w opisie zdanie „najlepsze zmyślone newsy w kraju” niektóre z prezentowanych tam informacji biorą na poważnie.

Dzisiaj od rana moje Feedly oraz Facebook były spamowane przez wiadomość, że Banksy został aresztowany. Wchodzę w newsa, przeglądam jego treść i widzę, że znowu wszyscy dali się wkręcić. Zdjęcia, którymi opatrzony był artykuł pokazywały między innym twarz mężczyzny będącego rzekomo artystą – to nic, że te same fotografie zdobiły fake newsy na ten sam temat, które obiegły świat w poprzednim roku. Nikt z dziennikarzy nie pokusił się również o potwierdzenie informacji u źródła, czyli u rzecznika londyńskiej policji. Pierwszą redakcją, która podała informację o złapaniu geniusza street artu był portal nationalreport.net- znany z rozmaitych troll news. To również nie dało nikomu do myślenia. Przykre, prawda?

W sumie jestem dumny, że nikt w redakcji HIRO nie dał się złapać w tę pułapkę. Nawet stażyści, którzy zdobywają u nas pierwsze doświadczenie, doskonale wiedzieli o co chodzi. Jednocześnie pozdrawiam z tego miejsca wszystkich kolegów i koleżanki z polskich redakcji, którzy dali się wkręcić. Spokojniej, wolniej przyjaciele! Wyścig o newsa wyścigiem o newsa, ale nie wprowadzajmy w błąd naszych czytelników. Pokój!

tekst | Jakub Wróbel

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera