„Entuzjastka” to nie tylko idea, ale pewna postawa życiowa. Kim są entuzjastki? Rozmawiamy z Aleksandrą Hirszfeld i Magdą Sobolewską

Projekt Entuzjastki został zainicjowany jeszcze w 2018 roku przez filozofkę Aleksandrę Hirszfeld. Jego celem jest stworzenie katalogu współczenych kobiet, które przywracają sens działaniom prospołecznych w Polsce.

Nad wyborem Entuzjastek pracowało grono specjalistek i specjalistów – przedstawicieli mediów oraz instytucji wspierających projekt. Aktywistki, działaczki społeczne, naukowczynie, biznesmenki czy prawniczki były pytane o ich postawy, motywacje do działania, wybory i decyzje życiowe. Zebrane wywiady stanowią niezwykłe kompendium mądrości życiowej współczesnych sprawczych kobiet reprezentujących nie tylko różne dziedziny wiedzy i praktyki ale również różny wiek, orientację seksualną, wiarę czy poglądy.

Dzisiaj rozmawiamy na temat Entuzjastek z Aleksandrą Hirszfeld i Magdą Sobolewską.

Pamiętasz w jakich okolicznościach narodził się w Twojej głowie pomysł na Entuzjastki?

AH: Jak większość moich inicjatyw pomysł zrodził się z konieczności. Pomimo tego, że dwa lata temu prasa nie była aż tak bardzo skupiona na kryzysie klimatycznym, to jednak świadomość o jego istnieniu już dawno była znana, dodatkowo zmiany polityczne w Polsce, które ewidentnie uderzały w prawa kobiet i demokracji, jak również światowy kryzys uchodźczy i narastające ruchy nacjonalistyczne w Europie, czy też rosnący populizm na świecie przyczyniły się do spadku poczucia „sensu” nie tylko u mnie, ale u większości moich znajomych. Poczułam ciężar i niemoc i bardzo chciałam temu zaradzić. W 2012 roku zrobiłam pracę dotyczącą tego, czym jest przestrzeń publiczna w demokratycznych państwach, która nazywała się „Information Absorber” i zadałam około 100 osobom różnej narodowości pytanie „Co jest nie tak z tym światem?”.

To badanie dało mi wtedy dużo do myślenia na temat świadomości społecznej i tego, jak i czy w ogóle czujemy się odpowiedzialni za nasze otoczenie. Po czasie zrozumiałam, że zmiana w świecie nie nastąpi, jeśli nie uruchomimy w ludziach tego poczucia, jakim jest odpowiedzialność czy sprawczość. Dodatkowo zbliżało się 100-lecie uzyskania praw wyborczych przez kobiety w Polsce, więc był to dla mnie impuls, by coś wokół tej ważnej daty stworzyć. I wtedy też uświadomiłam sobie, że właściwie kobiety przez większość rozwoju historii nie miały dostępu do dwóch niezwykle ważnych we współczesnym świecie faktorów: władzy i pieniędzy, a jednak bardzo często dawały sobie radę i wprowadzały zmiany, które brały pod uwagę nie tylko czubek ich własnego nosa, ale całe otoczenie, społeczność, ekosystem. Pomyślałam, że to właśnie takie kobiety, które działają niezależnie od przeciwności losu, polityki, władzy czy pieniędzy powinny stać się dla nas “role models” w tych trudnych czasach. To one powinny być liderkami, bo tylko one potrafią jak  “światło” przebić się przez marazm „braków” i „niemocy”.

Aktywistki, społeczniczki które przywracają znaczenie działaniom prospołecznym, które jak ten papierek lakmusowy wychwytują najważniejsze potrzeby w społecznościach, w świecie i nie patrząc na zyski naprawiają ten świat. Tylko takie osoby mogą dać przykład reszcie  społeczeństwa, jak poradzić sobie w czasach znaczących przemian, których doświadczamy i to w momencie, w którym musimy podjąć kroki, by odejść od dalszego wzmacniania tego systemu, w którym żyjemy. Stoimy przed koniecznością zmiany podstawowych zasad kapitalizmu, nie możemy ciągle myśleć o “wzroście gospodarczym” jako apriorycznej głównej zasadzie wyznaczającej kierunek dalszego rozwoju całego świata. Musimy zadbać o planete Ziemie, ekosystem, o nas samych i o sposób w jaki tworzymy relacje w dobie rozwoju nowych technologii.

To inicjatywa oddolna, jak zatem udało Ci się uruchomić cały proces realizacyjny?

AH: Z  pomysłem Entuzjastek pojechałam na stypendium do Stanów, gdzie przedstawiałam jego zarysy, zaś po powrocie do Polski napisałam do producentki Magdy Sobolewskiej, która mieszka na stałe w Los Angeles i z którą współpracowałam przy wspomnianym już Information Absorberze. Magda od początku poczuła ten projekt, zapewne dlatego też, że jest również life coachką i pomimo dzielącej nas odległości postanowiła pracować ze mną przy Entuzjastkach. I chyba to, że obie bardzo mocno wierzyłyśmy w niego, ta podwójna energia spowodowała, że sprawy nabrały szybkiego tempa i ruszyłyśmy z działaniami. Niezwykle pomocna była też Ambasada Amerykańska, która wsparła nas finansowo.

Nadając projektowi tytuł, stworzyłyście – albo inaczej, przedstawiłyście społeczeństwu grupę społeczną złożoną właśnie z przedstawicielek „Homo Entuzjastek”. Im dłużej myślę o tej nazwie, tym bardziej jestem przekonana, że trudno o lepszą. Określenie Entuzjastki był pierwszym wyborem?

AH: Tak, to był pierwszy wybór. Głównie dlatego, że homo entuzjastka mieści w sobie tyle znaczeń. Przede wszystkim niesie w sobie rodzaj energii, która jest niezbędna do działania, sugeruje nowy rodzaj gatunku ludzkiego, który jest niezbędny do tego, by wprowadzić konieczne zmiany w świecie no i last but not least, nawiązuje do pierwszej historycznej grupy feministycznej w Polsce, która za cel sobie stawiała m.in. działania na rzecz szeroko rozumianego społeczeństwa.

Entuzjastki to grupa, które nie posiada żadnych kulturowych, czy społecznych ograniczeń. Możesz być w dowolnym wieku, mieszkać w mieście, miasteczku, na wsi, reprezentować dowolną religię, czy system wartości i stać się częścią tej społeczności. Mam wrażenie, że mimo bogactwa języka polskiego, brakowało właśnie takiego określenia, które jednoczyłoby kobiety, ale nie narzucało niczego. Czy takie przemyślenia towarzyszyły również Wam?

MS: Rzeczywiście chodziło nam o to, aby w pewnym sensie zaktualizować pojęcie “Entuzjastki”. Aby ukształtować je tak, by zachowując jego etymologiczne i herstoryczne znaczenie, zarazem dodać do tego zupełnie nowy sens.Taki, który właśnie identyfikuje i jednoczy osoby podobnie myślące i działające na rzecz usprawnienia świata. Osoby, które niezależnie od tego, gdzie mieszkają i czym się zajmują dodatkowo biorą sprawy w swoje ręce, gdy trzeba działać na rzecz danej społeczności, zwierząt, przyrody.Chciałyśmy aby Entuzjastki reprezentowały możliwie najszersze grono kobiet, które niezależnie od swojej aktywności zawodowej, wieku, czy wyznania są  połączone ”wspólnym mianownikiem” troski o świat, a zarazem, aby było dla wszystkich jasne, że każda osoba, również niezależnie od gender, może aspirować do stania się entuzjastką, jeżeli jej priorytety i wartości mają na względzie dobro dzisiejszego świata.

Przy projekcie razem z Wami pracowała cała grupa ekspertów, odwiedziliście 6 miast, zrealizowaliście ponad 100 wywiadów, a to wszystko w raptem pół roku. W tym miejscu chyba idealnie pasuje powiedzenie: team work is a dream work, racja?

AH: Zdecydowanie! Zawsze bardzo ważny jest przede wszystkim zespół i ludzie, którymi się otaczamy. Sama idea inicjatywy kładzie bardzo silny akcent na jakość relacji. Aktywistki to osoby, które potrafią zadbać o budowanie w zdrowy sposób nici łączących ludzi. Dlatego to było dla nas bardzo ważne, by już na poziomie naszej ekipy zadbać o aktywistyczny duch relacyjny. Od początku nasz główny trzon, czyli my z Magdą miałyśmy super porozumienie we współpracy. Budowanie na łączach dzień w dzień przez ponad rok projektu wymagało od nas dużej kreatywności, wyczucia i otwartości na siebie.  W momencie kompletowania ekipy zwracałyśmy przede wszystkim uwagę, poza oczywiście kompetencjami praktycznymi, na kompetencje miękkie. Zależało nam na tym, by posiadanie wspólnego celu i uważność na siebie, a także na nasze bohaterki była na pierwszym planie. Tylko przy takim nastawieniu można było zrealizować tę bardzo wymagającą część produkcyjną. Szczęście do ludzi sprzyja nam również teraz, na etapie postprodukcji, z czego ogromnie się cieszymy.

Zaznaczmy, że projekt Entuzjastki nie powstał w schemacie od kobiet – dla kobiet, albowiem wśród ekspertów znaleźli się także mężczyźni.

AH: Entuzjastki są inicjatywą od kobiet dla świata. Kompetencje, które wydają się nam istotne do wypromowania i uczynienia z nich tych najbardziej pożądanych, przypisuje się częściej kobietom, ale chciałybyśmy jednocześnie zaznaczyć, że nie wykluczamy z grona entuzjastek mężczyzn. Tak, jak my, kobiety przez tysiąclecia byłyśmy w stanie przyjąć maskulinatywny tak też jesteśmy przekonane, że żadnemu mężczyźnie nie spadnie korona z głowy, jeśli będzie dla odmiany Entuzjastką z definicji. Poza tym oczywiście i na poziomie tworzenia kapituły eksperckiej, jak i budowania zespołu byłyśmy otwarte na mężczyzn. To dla nas niezwykle ważne, by tą inicjatywą nie czynić sztucznych podziałów w społeczeństwie. Jak już wcześniej wspominałyśmy kładziemy większy nacisk na osiągnięcia i promocję wspaniałych kobiet, ale to dlatego że myśmy przez setki lat po prostu nie były doceniane i wydaje się być wręcz potrzebne, by w końcu również zauważyć ogromny wkład i przede wszystkim rodzaj podejścia do świata przez kobiety. W dzisiejszych czasach naszym zdaniem to kobieca optyka może uratować przyszłe pokolenia. Nie wykluczamy jednak, by w przyszłości zrobić edycję Entuzjastek, której bohaterami będą mężczyźni.

W celach projektu zostało zawarte między innymi wzmocnienie poczucia, że jako jednostka w społeczeństwie mamy wpływ na swoje życie i  życie innych, a także, że odpowiedzialność jest sexy. Te dwie kwestie wydają się pozornie oczywiste dla każdego, ale jako społeczeństwo nadal często mamy problemy z ich realizacją. Jak myślicie, dlaczego?

MS: Wydaje się, że może to wynikać z tendencji ucieczkowych i różnych lęków, które się pojawiają w okolicznościach utraty kontroli. Część społeczeństwa doświadczyła braku wpływu w kontekście zmian politycznych czy wspomnianych globalnych kryzysów, które zaczęły zagrażać ich wartościom i wolności. Wtedy ogarnia ludzi inercja czy poczucie utraty sensu. Uciekając od odpowiedzialności za świat i innych, pozbywamy się jednak zarazem wpływu na swoje życie. Zostawiamy kwestie zarządzania światem tym, którzy mają władzę, ale niekoniecznie chcą jej użyć w dobrych intencjach. Natomiast obudzenie w sobie poczucia sprawczości i odpowiedzialności może sens odbudować. To właśnie inwestowanie energii w poszukiwanie korzystnych rozwiązań czy po prostu w działania honorujące nasze wartości, inicjuje naszą aktywność. Tak widzą to też nasze bohaterki, które troszcząc się o świat i innych czynią trwałe, inspirujące zmiany. Wywierają wpływ i są skuteczne. Jednak niewiele się o nich mówi, więc może właśnie brak pewnych wzorców w przestrzeni publicznej i niedostateczne afirmowanie działań osób, które przyjmują odpowiedzialność za naszą przyszłość, uniemożliwiają  nam rozwój w kierunku kształtowania rzeczywistości. I to kolejny powód dla którego powstały “Entuzjastki”.

W gronie Entuzjastek znalazły się nie tylko te rozpoznawalne w przestrzeni publicznej, ale także kobiety działające poza medialnym rozgłosem. Opowiecie coś więcej o tych drugich?

MS: Tak, niektóre z naszych bohaterek działają poza medialnym rozgłosem, i czynią to w sposób wytrwały, wierząc w konieczność i wartość swoich działań. Niezależnie od tego, czy ich praca została zauważona, robią swoje. Wśród naszej setki wyróżnionych Entuzjastek są kobiety, które na przykład troszczą się o ludzi z autyzmem, honorowo oddają krew, w zaciszu swoich domów czy laboratoriów dokonują odkryć czy tworzą innowacyjne programy, wspierają mniejszości, dbają o prawa zwierząt, jak również bronią przyrody. Są matkami w wielodzietnych rodzinach i zarazem liderkami w swoich społecznościach. Czynią świat po prostu lepszym. Dostrzeżone przez opinie publiczną czy też nie, łączy je wszystkie odwoływanie się do tych samych wartości. To ciche poruszycielki, osoby, które nie znajdują się w rankingach, ale które my jak najbardziej chcemy wyróżnić i docenić.

Każda kobieta może stać się Entuzjastką – jak chcecie zachęcać kobiety, by odkrywały w sobie ten potencjał?

MS: “Entuzjastka” to oczywiście nie tylko idea, ale pewna postawa życiowa odwołująca się do określonych wartości, nadająca większe znaczenie kompetencjom miękkim. I tak, tę naszą “entuzjastyczną stronę” warto odkrywać i pielęgnować, bo jest ona bardzo konstruktywna, jednocząca, włączająca. Wierzymy, że jest nas więcej. Każda kolejna entuzjastka i jej działalność, którą przedstawiamy na naszych mediach społecznościowych  jest jak antidotum na współczesną nierównowagę wzmacnianą między innymi przez media kiedy pokazują świat jedynie z perspektywy problemów i oskarżeń. Naszym zamiarem było wprowadzenie zasad solution journalism do polskiego dziennikarstwa, które skupia się na pokazywaniu rozwiązań danego problemu, na innowacjach, na afirmowaniu postaw, które budują dobre relacje ze światem. Chodzi o pokazanie innej perspektywy. To nowa forma aktywizmu, którą chcemy upowszechnić.  Wkrótce opublikujemy wszystkie wywiady z naszymi 100 Entuzjastkami, które swoim przekazem niewątpliwie zachęcą i  zainspirują kolejne kobiety do “uruchomienia”  w sobie genu entuzjastki.

Na szczególną uwagę zasługuje też sposób przeprowadzenia wywiadów, czyli instalacja Crystal aka Krysia, inspirowana twórczością Witkacego. Każda Entuzjastka siedzi w bryle, otoczona własnymi odbiciami. Jakie były reakcje uczestniczek, gdy znajdowały się w pomieszczeniu sam na sam ze swoim poczwórnym odbiciem?

AH: Przy poszukiwaniu formy nagrań niezwykle ważne było kilka kwestii. Po pierwsze zależało nam na unikatowości, a przynajmniej jakiejś formie wyróżnienia z „tłumu” nagrań, chodziło o rodzaj identyfikacji projektu. Po drugie to miał być wywiad dotyczący wartości i postaw, które dla pytanych przez nas bohaterek są istotne. Kiedy rozmawiałyśmy o tej kwestii w pewnym momencie powiedziałam na głos, że chciałabym zrobić portret z różnej perspektywy tych bohaterek, wielokrotny i tym sposobem ściągnęłam myślami Witkacego. Po trzecie zaś w większości projektów, które zrealizowałam niezwykle dla mnie ważne było kreowanie przestrzeni doświadczenia dla samych uczestników i uczestniczek projektów czy inicjatyw. Nie chciałam, by to był po prostu wywiad. Zależało mi na tym, by nasze bohaterki przeszły też rodzaj podróży, własnego performance, by przyznały same przed sobą że robią wspaniałe rzeczy, by doświadczyły rodzaju utwierdzenia się we własnych ważnych wyborach, stąd pomysł by wywiady były przed lustrami. Wiele naszych bohaterek podzieliło się wrażeniami po nagraniach, z których wynikało, że na pewno nie był to łatwy proces. Może zacytujmy Aleksandrę Józefowską, która na swoim Facebooku napisała:

Samo nagranie było dla mnie niesamowitym doświadczeniem, o którym nie mogę przestać rozmyślać. Dla mnie doświadczenie to było bardzo głębokie, wytrącające “ze strefy komfortu”, konfrontujące z oporami, obawami, niepewnością, ale również z poziomem wiary w siebie, własnymi zasobami, zwykłym Siebie uznaniem i lubieniem. W projekcie wzrusza mnie do głębi psychoterapeutyczna, wyzwoleńcza, podmiototwórcza moc tego doświadczenia, w ramach którego, zaproszone kobiety mówią o swoich zasługach, przekonaniach, refleksjach, po prostu o sobie – do siebie, uznając Siebie w tym momencie po pięciokroć, bo tyle nas jest w tym krysztale. Niezwykła przygoda, inspirujące, wzmacniające doświadczenie, które na zawsze zostanie mi w pamięci.

Inna jeszcze ważna kwestia, którą warto wspomnieć to miejsce, w którym były robione wywiady. Zdecydowałyśmy się nie tyle na klasyczne studia nagrań, ale na galerie sztuki,  które poprzez swój kontekst nadają znaczenie dziejącym się tam sytuacjom czy umiejscowionym dziełom sztuki.

Wywiady opierają się na przygotowanym kwestionariuszu filozoficznym. Jak wyglądało jego powstawanie?

MS: Wszystkim bohaterkom zostały zadane identyczne, otwarte pytania, skonstruowane w ten sposób, aby skłonić je do introspekcji. Tak, aby mogły z różnych stron przyjrzeć się sobie, własnym wartościom i swoim wyborom życiowym.  To połączenie pytań filozoficznych i procesu wywiadu miało na celu wzmocnienie poczucia własnej tożsamości i uznania dla swoich działań. Jednocześnie zakładałyśmy, że tymi pytaniami uda się odkryć swego rodzaju wspólne DNA naszych bohaterek oraz cechy czy pewne uwarunkowania, które napędzają je do czyniania dobra dla świata, często mimo niesprzyjających okoliczności czy braku zasobów.  Pytania są z gruntu filozoficzne, dlatego też uznałyśmy że, powinny one już na etapie postprodukcyjnym zostać przeczytane przez kogoś, kto ma głęboki, doświadczony, mądry głos. Przyszła nam na myśl, nieomal jednocześnie, Maja Komorowska. Niezwykla postać, aktorka, żyjaca legenda polskiego teatru. Jej głos doskonale komponuje się z całością i ideą projektu. Czyni z wywiadów rozmowę, którą toczą bohaterki ze sobą i z odbiorcami.

Gdybyście miały wybrać jedno motto, które przyświeca wszystkim Entuzjastkom, jakie by ono było?

AH i MS: “Poczucie, że się jest odpowiedzialnym i sprawczym pomaga nam osiągnąć stan takiego zakorzenienia w świecie, dzięki któremu udaje nam się budować dobre relacje z innymi ludźmi, zwierzętami czy roślinami. Wtedy budzi się troska, czułość i miłość do świata”. Żyjemy w czasach globalnej wioski, gdzie dzięki przepływom informacji możemy naprawdę posiadać wiedzę o dużej części procesów, jakie zachodzą na Ziemi, czy to z zakresu polityki, społecznych działań czy też klimatycznych przemian. Nie możemy udawać, że nie mamy pojęcia o tym skąd pochodzi mięso, które jemy i że plastik zabija zwierzęta w oceanach. Oczywiście nie jesteśmy w stanie z dnia na dzień wprowadzić potrzebnych zmian, by usprawnić system, aby był ona bardziej humanitarny,  przystosowany dla ludzi, zwierząt i przyrody,  ale możemy oddolnie zacząć drobnymi krokami zmieniać pewne nawyki w swoim życiu, jak i naciskać na ludzi u władzy, aby zaczęli czuć się odpowiedzialni za świat. Chodzi również o rozwijanie w sobie troski o drugiego człowieka, która wynika z otwartości, akceptacji i czułości. Alan Badiou pisząc o miłości określił ją mianem umiejętności patrzenia przez pryzmat nie jednostkowy tylko co najmniej dwójki. To patrzenie na świat z perspektywy różnicy, która jest między mną a innym i która zakłada uznanie prawa do istnienia tej różnicy a wręcz ją afirmuje.

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera