Emily In Paris wcale nie jest taka francuska

Brunetka w czerwonym berecie siedzi w kawiarni

Myśleliście, że 2020 rok nie może być gorszy? Otóż może. Gdy dokładniej obejrzycie serial Emily in Paris, zdacie sobie sprawę, ile razy główna bohaterka popełniła modowe faux pas.

Cóż, niewiele osób potrafi nosić apaszki tak, jak robi to Patricia Fields. Napewno każdy z Was kojarzy kultową spódnicę Carrie Bradshaw z czołówki Sexu w Wielkim Mieście. Jednak to nie wszystko, co stworzyła Fields. Stylistka i projektantka była również częścią takich projektów jak Ugly Betty czy Wyznania Zakupoholiczki.

Patricia Fields jest jedną z niewielu osób, które potrafią połączyć charakter postaci ze stylizacjami. Bohaterki noszą je tak, że dodają im pewności siebie. Gdy światło dzienne ujrzała informacja o tym, że Fields łączy siły z producentem SATC, po raz drugi, wszystkie modowe freaki oszalały ze szczęścia. Wszyscy mieli wielkie modowe oczekiwania wobec Emily Cooper, w którą wcieliła się Lily Collins z serialu Emily in Paris. 

Emily In Paris a francuskość

Rząd dziewczyn pierwsza ma na sobie zielony płaszcza

Rok 2020 był pełen rozczarowań. Mamy nadzieję, że stylizacje z serialu Emily in Paris zamkną ten chaotyczny okres. Jeśli szukacie serialu, w którym chcecie znaleźć fajne francuskie inspiracje modowe, idźcie gdzie indziej. Tutaj tego nie znajdziecie. Według stylistki Fields sposobem na sprawienie, by olśniewający Francuzi Cię zapragnęli, jest założenie beretu i złapanie bagietki z najbliższej piekarni. Coś czuję, że francuskie it-girls z krwi i kości, które latami wypracowały sobie niewymuszony seksowny look, wyrywają sobie teraz włosy z głowy. 

Można to wszystko argumentować tym, że serialowa Emily Cooper wykorzystuje swoje stylizacje, aby wyróżnić się wśród surowych i stereotypowych pracowników firmy marketingowej, w której pracuje. Pracownicy twierdzą, że nie ma wymówki na to, aby nie mówić po francusku w Paryżu, tak samo nie ma wymówi na to, żeby Emily ubierała się tak, jakby robiła to po omacku.

Amerykańska Emily stara się być francuską

Brunetka siedzi w biurze w kolorowej koszuli

W przeciwieństwie do swobodnej i seksownej francuskiej mody, którą można znaleźć zarówno na ulicach, jak i wybiegu, Emily Cooper traktuje ją zbyt dosłownie. Widać to już w pierwszym odcinku serialu. Bohaterka, przedstawiając się pracownikom biura, ma na sobie koszulę z nadrukiem wieży Eiffla, mini spódniczkę z wężowej skóry. Kiedy jej pracownicy nazywają ją la plouc, cóż zgadzam się z nimi. 

Sposobem stylistki Patrici Fields na garderobę Emilyprzesadnie kolorowe nadruki oraz designerska torebka. Jej cena jest raczej nieosiągalna dla konsultanta do spraw mediów społecznościowych. Być może celowo Emily Cooper została wystylizowana w tak kiczowaty sposób, aby pokazać, jak amerykanie postrzegają francuską modę?  

Tekst: Kasia Tilda Frąckowiak

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera