Dome – rytuał wyobraźni

Obserwujemy coś, co przypomina ogromną figurę szachową, a jednak zakończone jest ludzka dłonią, która ściska rybę. Na podeście figury widać dwie nagie kobiece postaci. Namalowane są czarną farbą, a zarys mięśni i kontury ciała mają zaznaczone kolorem białym. Te kontrasty i styl przedstawiania ludzkich sylwetek przywodzi na myśl technikę czarnofigurową rodem ze starożytnej Grecji. Jednak Dome proponuje nam sztukę o wiele bardziej pokręconą niż scenki rodzajowe, które przyszły do głów starożytnych .

Najbardziej rozpoznawalne cechy jego stylu to właśnie zdeformowane (chociaż uproszczone) ludzkie sylwetki w zestawieniu z realistycznie i dokładnie przedstawionymi zwierzętami. Często powtarzają się też rekwizyty takie jak instrumenty muzyczne czy szkielety. Ważne są także noszone przez ludzi maski – wyobrażenia zwierzęcych głów. Niewątpliwie wprowadzają element niepokoju, skojarzenie z tajemniczymi rytuałami. Nie są to jednak klimaty rodem z okładek zespołów grających gotyckiego rocka! Niepokój i ciężar pewnych symboli jest równoważony przez ich często absurdalne zestawienie. Dome ma także w zwyczaju „podpisywać” swoje prace jak przystało na artystę XXI wieku – obok swojego logo umieszcza kod QR kierujący do jego strony.

Oprócz wspomnianego Art Basel, artysta odwiedził ostatnio tak ważne festiwale streetartu, jak Sketchmate we Włoszech oraz warszawski Street Art Doping. Pamiątką po tym ostatnim wydarzeniu jest mural który oglądać możemy przy ulicy Racławickiej. Dome lubi także eksperymentować z rzeźbą – na wystawach w Miami i Tel-Avivie można było obejrzeć jego rysunki – wycięte z papieru i wzmocnione drutem. Z kolei w marcu tego roku, w niemieckim Goldakanal zaprezentował niezwykłe rzeźby tworzone techniką łączoną, prócz farb akrylowych, papieru, rekwizyt i człowiek.

1

2

5

3

6

4!

9 (4)

7

zdjęcia |  http://www.domeone.de/

tekst | Karolina Rospondek

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera