David LaChapelle: wisienka na torcie kapitalizmu

Mężczyzna przebrany za Chrystusa w towarzystwie dwóch policjantów i kobiety opartej o ścianę

Ciężko zliczyć gwiazdy, które dla niego pozowały albo były elementami jego fotograficznych instalacji. Angelina Jolie, Madonna, Michael Jackson, Kanye West, Naomi Campbell, Andy Warhol, Lady Gaga, Eminem, Courtney Love, Paris Hilton, Marilyn Manson, Leonardo DiCarprio – to naprawdę okrojona lista celebrytów, z którymi miał okazję współpracować.

Pytanie dlaczego wszystkie te gwiazdy dały mu się fotografować? Pedantyczny, kategoryczny estetyzm to standard każdego nowojorskiego fotografa, za to bycie częścią ikonicznego dzieła sztuki, z ironicznym śmiechem patrzącego na popkulturę, to już jest coś na co gwiazdy-artyści się łaszą. Z resztą wbrew pozorom nie chodzi tylko o formę, na którą Warhol tak obsesyjnie naciskał – nie ma krytyka, który choć na chwilę nie stanie przed lachapelle’owskim dziełem i nie zastanowi się nad sprytnie dobranym, bogatym zbiorem elementów w każdym kadrze.

W końcu LaChapelle jak nikt inny kalkuje biblijne motywy dla współczesnej popkultury. Mówię o Michealu Jacksonie jako aniele śmierci, afroamerykanach wpatrzonych w Chrystusa albo sesjach przywodzących na myśl kampanie reklamowe, jak ta zatytułowana „God pours life into death and death into life without a drop being spilled” (w bezpośrednim tłumaczeniu: „Bóg przelewa życie w śmierć i śmierć w życie, nieuroniwszy ani kropli”).

Hype na LaChapelle’a trwa już od 10 lat, w 2001 roku miał swoją wystawę w Barbican Museum London, a potem w największych artystycznych metropoliach świata: Palazzo Reale w Mediolanie, Musée de La Monnaie w Paryżu, Hangaram Museum w Korei, Los Angeles County Museum of Art, czy Tel Aviv Museum of Contemporary Art i oczywiście wielu innych – instytucji chętnych do pokazywania dorobku fotografa nie brakuje. Podobnie jak na jego wystawach nie brakuje zwiedzających.

Niedawno David przeniósł się na Hawaje. Dziennikarzowi New York Timesa powiedział: „Żadne z tych pieniędzy, które zarobiłem się dla mnie nie liczą”. Teraz mieszka w domu całkowicie zasilanym przez naturalne źródła energii a jedzenie sam hoduje na ekologicznej farmie. Nie odbiera telefonów. A także nie robi już okładek dla magazynów „Rolling Stones”, „Vogue” czy „NYT”, jest oddany tylko czystej sztuce konceptualnej, którą pasjonuje się nade wszystko.

Nasz tekst nie jest odkrywczy, ale podsumowujący i katalogujący, dziś wszyscy znamy Warhola, a za 40 lat wszyscy będziemy znać i mówić o klasyku fotografii Davidzie LaChapelle’u. W podręcznikach przeczytamy o nim w rozdziale o późnym pop-arcie albo o szeroko pojętej sztuce ponowoczesnej, jako o twórcy pointującym współczesność w barokowej estetyce.

http://www.theguardian.com/artanddesign/2010/apr/25/photograph-art-show-london

https://frozenfashions.wordpress.com/tag/david-lachapelle/

http://filmidlo.pl/wp-content/uploads/2014/03/Cameron-Diaz-by-David-LaChappelle.jpg

http://www.taringa.net/posts/arte/17090813/David-LaChapelle.html

Tekst: Łukasz Romaniuk

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera