Czarno na białym

Kilka tygodni temu według niektórych obudziliśmy się w nowej Polsce, bo czwartą edycje programu Top Model wygrała czarnoskóra Polka Osi Ugonoh (którą już niedługo będziemy podziwiać na okładce 46 numeru HIRO). Komentatorzy zachwyceni wynikiem konkursu nie mogli dojść do siebie – kto by pomyślał, że w zacofanej, katolickiej i nietolerancyjnej Polsce większość wybierze i zagłosuje na czarnoskórą dziewczynę. Polska się zmienia – trąbili Oświeceni na swoich facebookach.

Czy rzeczywiście rasizm to nasza domena? Czy jesteśmy jedynymi rasistami wśród Europejczyków? Badania pokazują, że procent osób, które nie chciałyby mieć za sąsiada osoby o innym kolorze skóry w Europie jest na mniej więcej na takim samym poziomie. Zdecydowania wyróżnia się tylko Francja i kilka państw bałkańskich. Także statystycznie Kowalscy są bardziej tolerancyjni od mieszkańców wysokorozwiniętej Francji. Możemy więc założyć, że zdjęcie modelki z afrykańskimi korzeniami na okładce jednego z czołowych magazynów dla kobiet wzbudziłoby tyle samo zainteresowania i kontrowersji zarówno we Włoszech, jak i w Polsce. Nie chodzi tu jednak o rasizm czy brak tolerancji . Powodem dla którego wśród modelek czy gwiazd Hollywood jest tak mało czarnoskórych twarzy jest po pierwsze kanon piękna – dlatego rude czy wytatuowane kobiety również mogą czuć się pomijane. Po drugie przemysł modowy, filmowy czy nawet muzyczny znajduje się i jest mocno związany z kulturą zachodnią. Zachód czyli Europa Zachodnia i Środkowa, USA, Kanada, Australia i Nowa Zelandia to kraje, które w większości są zamieszkałe przez ludność rasy białej. Filmy i sesję, które tworzymy opowiadają więc o naszym świecie, naszych historiach, bohaterach i problemach. Coraz częściej jednak naszym kolegą z pracy jest imigrant z Afryki, czy z Azji , a nasze firmy lokują swoją produkcję na Wschodzie.

Świat się zmienia, nie od wczoraj jesteśmy globalną wioską. Najwolniej w świecie niesamowitych technologii zmienia się jednak ludzka mentalność i przyzwyczajenia, dlatego właśnie większość wytworów naszej kultury jest o jasnoskórych i z ich udziałem.

Co z tym wszystkim na wspólnego sesja Omara Victora Diopa i Antoine’a Tempé’a? Jest ona odpowiedzią na nową rzeczywistość. Ważne jest to, że Senegalczycy zrealizowali ten projekt u siebie w ojczyźnie, że tłem dla ich wersji „Fridy” jest Senegal, a nie Meksyk. W ten sposób demonstrują swoją równość i brak kompleksów. Dostosowując kultowe sceny do swoich ojczystych realiów pokazują światu swój związek z Zachodem, ale jednocześnie pozostają przy swoim narodowym charakterze, który w dobie globalizacji silnie zaznaczają nie tylko narody, lecz także regionalne społeczności oraz mniejszości etniczne i narodowe.

omar1

omar2

omar3

OMAR4

oma5

 

zdjęcia | http://www.mymodernmet.com/profiles/blogs/omar-victor-diop-antoine-tempe-re-mixing-hollywood

tekst| Paulina Niemczyk

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera