Cringe mrozi – skąd się wzięła moda na żenadę?

Ciarki żenady, charakterystyczne i nieprzyjemne uczucie wstydu za kogoś, wzdryganie się na widok niezręcznej sytuacji. Czy można czerpać z tego przyjemność? Okazuje się, że tak. Moda na celowe wywoływanie tego uczucia poprzez oglądanie żenujących sytuacji innych ludzi dla fanów cringe może być rozrywką. I to przednią.

Co to jest cringe?


Cringe to spontaniczna reakcja organizmu w odpowiedzi na sytuację, która wzbudza w nas mieszankę zakłopotania, współczucia, zażenowania i wstydu. Pojawia się najczęściej gdy obserwujemy kogoś będącego w niezręcznej sytuacji. Charakterystyczne dla tej reakcji wzdrygnięcie się (z j. ang. właśnie cringe) jest sposobem współodczuwania z osobą “dotkniętą” krindżem czy uczestniczącą w cringowej sytuacji.

Jednak w tym empatyzowaniu może dominować albo współczucie – kiedy obserwowane zdarzenie wywołało rozbawianie podyktowane niefortunnością – albo pogarda, kiedy jesteśmy w stanie dokładnie przypomnieć sobie sytuację łudząco podobną do tej, którą obserwujemy, a którą zamknęliśmy w szufladce z napisem życiowe porażki. Decydującym elementem doświadczenia określonego rodzaju krindżu są zatem nasze własne przeżycia. 

Wyobraźmy sobie sytuację, że siedzimy ze znajomym w kawiarni. Nagle dostrzega on, że przy stoliku obok siedzi sławna postać. Znajomy bez pardonu podchodzi i zaczyna trzaskać sobie selfie nie pytając o zgodę, zawłaszczając sobie przestrzeń tej osoby, jej czas i niemal, kanapkę którą ma na talerzu. Szczególny w takiej reakcji jest sposób odczuwania wspomnianych uczuć. Z jednej strony nie wstydzimy się siebie a za kogoś, jednocześnie odczuwając wobec niego jakiś rodzaj współczucia, czujemy się zażenowani będąc w tej sytuacji, co finalnie wprowadza nas w kompletne zakłopotanie.

krindż

Skąd się wzięła moda na cringe?


Internet jako swoisty dystrybutor największych światowych trendów nie pozostawił bez echa tego zjawiska. Wraz ze wzrostem popularności formatu short video, z którego korzysta chociażby TIKTOK, doszliśmy do punktu, w którym możemy mówić o kulturze krindżu. Stary, dobry YouTube nie pozostaje w tyle. W tej studni bez dna znalazło się też miejsce, gdzie głodni krindżu mogą zaspokoić potrzebę odczuwania tego specyficznego uczucia. Twórcy krindż contentu niezależnie od platformy cieszą się szaloną oglądalnością.

Określenie cringe rozpowszechniło się tak mocno, że trafiło do plebiscytu młodzieżowego słowa roku 2021. I pomimo tego, że nie znalazło się nawet w pierwszej trójce, to jego “polski odpowiednik” został wyróżniony nagrodą Jury. Chodzi o słowo mrozi, które oznacza dreszcz, ciarki żenady oraz sytuację, w której wstydzimy się że coś oglądamy lub czemuś się przysłuchujemy. W świecie zdominowanym przez obrazy mrozi ma swój odpowiednik w emoji – niebieska lodowata buźka z wyszczerzonymi zębami demonstruje odczucie chłodu i zażenowania. Ale wróćmy do krindżu.

Skąd tak silne pożądanie wobec tak nieprzyjemnej mieszanki uczuć? Czy rodzaj niezręczności do odczucie, które lubimy w sobie wywoływać? W pewnym sensie tak. Na pierwszy rzut oka jest to jakaś forma nieprzychylnej oceny i kategoryzacja osoby lub sytuacji, nadając jednoznaczne negatywne konotacje. Natomiast według psychologów komentujących to zjawisko, czasem jest to sposób na poradzenie sobie z naszymi własnymi emocjami, czy podobnymi sytuacjami z przeszłości. Oswojenie poprzez obśmianie, zniesienia rangi sytuacji, na wspomnienie której, ciarki żenady kroczą dumnie na defiladzie naszych pleców. 

Najbardziej krindżowe filmy i seriale

Trend na krindż podchwyciła również popkultura. Jednym z najlepszych przykładów są platformy streamingowe, które dysponują potężnymi narzędziami do projektowania dziesiątek krindżowych sytuacji w filmach czy serialach i robią to w ostatnim czasie bardzo chętnie.

Po latach na mały ekran powrócił, jeden z najbardziej krindżowych seriali The Office, mało tego, doczekał się nawet swojego polskiego odpowiednika. Klasycznym przykładem osoby nieświadomie krindżującej wszystkich dookoła może być też postać Davida Brenta granego przez bezkonkurencyjnego Rickiego Gervais’a (znanego z serialu After Life) w filmie David Brent: Życie w trasie.

Platformy streamingowe mają niezaprzeczalny wpływ na obowiązujące trendy. Świetnym przykładem jest chociażby serial Euphoria, która zawładnęła sercami fashionistek. Motywy z Domu z Papieru doczekały się swoich kolekcji ubrań i kosmetyków.

Solidny filar krindżowej rozrywki stanowią wszelkiego rodzaju paradokumenty, mockumenty czy reality show z ukrytą kamerą. Zatem szczypta realizmu i duża dawka niezręczności, a także osadzenie osób w rolach, do których nie mają predyspozycji lub wprowadzenie ich w zakłopotanie. I przepis na krindż kontent gotowy.

Jednak dla pokolenia Z krindżówa, zdaje się zataczać nieco szersze i nieregularne kręgi. Łatka cringe przyklejana jest również temu, co dla młodego pokolenia jest odległe – niezrozumiałe i przestarzałe, np. konserwatywne postawy i zachowania. Czyja babcia nie oglądała kiedyś Klanu, Rancza czy Mody na Sukces? – określanych przez młodzież jako „krindż w czystej postaci„. Jednocześnie nie są to treści, po które sięgają cringowi pasjonaci. Chętnie natomiast korzystają z innych źródeł – wypowiedzi na forach internetowych odległych im grup społecznych. Konkretnie fora dyskusyjne, na których wypowiadają się osoby z różnych środowisk często funkcjonujących poza normami społecznymi, lub w jakiś sposób społecznie wykluczone. Memy z ich wypowiedziami nierzadko są elementem kontentu, który serwują swoim widzom youtuberzy zajmujący się dostarczaniem krindżowych treści. 

Tekst: Iga Woytynowska

 

Zobacz też:

Fikuśnie wygolone alpaki, czyli jak ekspresowo poprawić sobie humor

 

Komentarze
Rate this post