Byliśmy na Concorso d’Eleganza Japan 2026 FOTORELACJA

Concorso Japan

O wschodzie słońca, w absolutnej ciszy, mnisi w szafranowych szatach opuszczają budynek świątyni i mijają zaparkowane na dziedzińcu Lamborghini Diablo GT w kolorze Arancio Atlas – identycznym jak ich habity. Tuż obok stoją Ferrari 348 tb Zagato Elaborazione, Honda NSX Type S Zero i Porsche 911 Speedster. Scena wydaje się nierzeczywista – a jednak wydarzyła się naprawdę, 11 i 12 kwietnia 2026 roku w japońskim mieście Nara.

Concorso d’Eleganza Japan to jedyny w Japonii konkurs elegancji samochodów zabytkowych oficjalnie certyfikowany przez FIVA – Fédération Internationale des Véhicules Anciens, międzynarodową federację pojazdów historycznych. Organizowane na terenie świątyni Yakushiji – obiektu UNESCO z listy „Historycznych zabytków dawnej Nary” – stanowi japońską interpretację europejskiej tradycji concours d’élégance, skupioną bardziej na estetyce i atmosferze niż na samej ekspozycji aut. Edycja 2026 była jak dotąd największa: 70 samochodów w 10 kategoriach, od prewojennych rarytasów po hipersamochody z 2025 roku.

Nie piknik, lecz ceremonia: jak Japończycy organizują konkurs motoryzacyjny

Japoński konkurs elegancji świadomie odrzuca popularną w Europie „piknikową” formułę wydarzeń motoryzacyjnych. Samochody wyeksponowano na dziedzińcach i trawnikach świątyni, a ich układ kilkakrotnie zmieniano zgodnie z rytmem programu. Kwitnąca właśnie sakura stała się naturalnym dopełnieniem oprawy.

Wydarzenie nie było nastawione na komercyjny sukces. Atmosfera pozostawała kameralna – dużą część uczestników stanowili wystawcy, dziennikarze i organizatorzy. Publiczność tworzyli pasjonaci i fotografowie. Na teren nie wpuszczano dzieci poniżej 12. roku życia, a osoby do lat 19 musiały pojawić się z opiekunem. Nie było stoisk z jedzeniem ani napojami – wszystko, co mogłoby zaburzyć skrupulatnie budowaną atmosferę, zostało wyeliminowane.

Zobacz też: Lamborghini zrobiło auto bez dachu, które ma więcej koni niż zdrowego rozsądku

Zobacz galerię najciekawszych aut jakie można było zobaczyć

Osiemnaście fotografii, osiemnaście historii. Martyna Krajewska rejestrowała je przez dwa dni – od nocnej parady po dziedzińcach Yakushiji po świt nad pagodami o 5:30 rano. Na zdjęciach: Lamborghini Diablo GT w kolorze Arancio Atlas płonące w ostatnich promieniach słońca, Lancia Flaminia GT 3C na tle pagody, Rolls-Royce Phantom przed złocistym posągiem Buddy. I wszędzie drewniana architektura sprzed tysiąca lat jako tło dla maszyn z ostatnich 139 lat.

Toyota AXV-II concept, 1987 | Fot. Martyna Krajewska
Toyota AXV-II concept, 1987 | Fot. Martyna Krajewska
Rolls-Royce Phantom I Experimental Torpedo, nadwozie Jarvis, 1928 – Best of Show | Fot. Martyna Krajewska
Rolls-Royce Phantom I Experimental Torpedo, nadwozie Jarvis, 1928 – Best of Show | Fot. Martyna Krajewska
Porsche 911 Speedster | Fot. Martyna Krajewska
Porsche 911 Speedster | Fot. Martyna Krajewska
Porsche 904 Carrera GTS, 1964 | Fot. Martyna Krajewska
Porsche 904 Carrera GTS, 1964 | Fot. Martyna Krajewska
Mazda RX-792P, 1992 – prototyp z kolekcji wewnętrznej Mazdy | Fot. Martyna Krajewska
Mazda RX-792P, 1992 – prototyp z kolekcji wewnętrznej Mazdy | Fot. Martyna Krajewska
Maserati MCXtrema, 2025 | Fot. Martyna Krajewska
Maserati MCXtrema, 2025 | Fot. Martyna Krajewska
Maserati 3500 GT, 1960 | Fot. Martyna Krajewska
Maserati 3500 GT, 1960 | Fot. Martyna Krajewska
Lotus 23B, 1963 | Fot. Martyna Krajewska
Lotus 23B, 1963 | Fot. Martyna Krajewska
Lotus 23B, 1963 – kokpit | Fot. Martyna Krajewska
Lotus 23B, 1963 – kokpit | Fot. Martyna Krajewska
Lancia Flaminia GT 3C, 1962 | Fot. Martyna Krajewska
Lancia Flaminia GT 3C, 1962 | Fot. Martyna Krajewska
Lamborghini Diablo GT, 2000, lakier Arancio Atlas | Fot. Martyna Krajewska
Lamborghini Diablo GT, 2000, lakier Arancio Atlas | Fot. Martyna Krajewska
Lamborghini Countach LP400 S, 1979 | Fot. Martyna Krajewska
Lamborghini Countach LP400 S, 1979 | Fot. Martyna Krajewska
Giaur 750 Sport, 1950 | Fot. Martyna Krajewska
Giaur 750 Sport, 1950 | Fot. Martyna Krajewska
Fiat Abarth 1000 SP, 1966 | Fot. Martyna Krajewska
Fiat Abarth 1000 SP, 1966 | Fot. Martyna Krajewska
Ferrari 512 TR Speciale, 1994 | Fot. Martyna Krajewska
Ferrari 512 TR Speciale, 1994 | Fot. Martyna Krajewska
Ferrari 348 tb Zagato Elaborazione, 1990 | Fot. Martyna Krajewska
Ferrari 348 tb Zagato Elaborazione, 1990 | Fot. Martyna Krajewska
Ferrari 348 tb Zagato Elaborazione, 1990 | Fot. Martyna Krajewska
Ferrari 348 tb Zagato Elaborazione, 1990 | Fot. Martyna Krajewska
Alfa Romeo Giulia SS, 1963 | Fot. Martyna Krajewska
Alfa Romeo Giulia SS, 1963 | Fot. Martyna Krajewska

Concorso d’Eleganza Japan 2026: Ciekawostki i fakty

Dobór eksponatów był wyjątkowy nawet jak na standardy światowych konkursów elegancji. Poniżej auta potwierdzone przez autorów reportażu – część z 70 uczestniczących pojazdów:

  • Benz Patent-Motorwagen (1886) – uznawany za pierwszy samochód w historii
  • Rolls-Royce Experimental Sports Phantom / Jarvis ’17EX’ (1928)Best of Show; egzemplarz należący niegdyś do Maharadży Kaszmiru, właściciel: Yohan Poonawalla
  • Fiat Abarth 750 Record Monza Zagato (1959) – unikatowe nadwozie, charakterystyczne opływowe kształty
  • Lotus 23B (1963) – wyścigowa lekka konstrukcja ramowa, imponujący silnik
  • Ferrari 348 tb Zagato Elaborazione – włoska elegancja w wydaniu Zagato
  • Honda NSX Type S Zero – japońska odpowiedź na supersamochód
  • Porsche 911 Speedster – ikona ze Stuttgartu w wersji roadster
  • Toyota AXV-II (1987) – concept car z drzwiami gullwing; szyby układają się w kopułę dachu, tylna klapa hatchback w całości ze szkła
  • Mazda RX-792P (1992) – prototyp wyścigowy z kolekcji wewnętrznej Mazdy; silnik Wankla dostarczył jednych z najlepszych wrażeń akustycznych całego wydarzenia
  • Lamborghini Diablo GT (2000) – lakier Arancio Atlas, nie można było usłyszeć brzmienia tego silnika w pełni głośności ze względu na troskę o kondycję budynków
  • Lamborghini Countach LP400 S – jeden z najsilniejszych obrazów wizualnych eventu: lakier w świetle zachodzącego słońca
  • Maserati MCXtrema (2025) – najnowszy punkt na osi czasu, zamykający 139 lat historii motoryzacji

Ilościowo dominowały samochody włoskie, brytyjskie i japońskie. Obecnych było też kilka pojazdów niemieckich. Całość tworzyła przekrój 139 lat ewolucji designu i technologii motoryzacyjnej – zamkniętych w granicach jednej buddyjskiej świątyni.

Best of Show 2026: Rolls-Royce Phantom ’17EX’ i historia z Maharadżą Kaszmiru

Tytuł Best of Show przypadł Rolls-Royce’owi Experimental Sports Phantom z nadwoziem Jarvis ’17EX’ z 1928 roku – egzemplarzowi o wyjątkowej proweniencji, niegdyś należącemu do Maharadży Kaszmiru. Właściciel, indyjski kolekcjoner Yohan Poonawalla, przyjął nagrodę w towarzystwie rodziny ubranej w kimona – gest szacunku dla japońskiej kultury, który nie umknął uwadze publiczności. Specjalne miejsce Rolls-Royce’a na dziedzińcu – tuż przed Triadą Yakushi, czyli posągiem Buddy Uzdrowiciela i jego towarzyszy Nikko i Gakko – nadawało całej ceremonii wymiar niemal metafizyczny.

Nocna celebracja w zamkniętej strefie świątyni

Prawdziwa atrakcja czekała wieczorem. Część kompleksu Yakushiji normalnie niedostępna dla zwiedzających po zmroku stała się tłem nocnej prezentacji. Pojazdy ustawiono w rzędach na szerokiej drodze przed główną salą – bez barierek, z pełnym dostępem dla oglądających. Ciepłe światło zachodzącego słońca odbijało się w karoseriach, nadając całości niemal filmowy charakter.

Mazda RX-792P: prototyp z kolekcji wewnętrznej, który ukradł show

Spośród wszystkich aut to właśnie prototypowy wyścigowy Mazda RX-792P z 1992 roku okazał się największym zaskoczeniem. Pojawił się na dziedzińcu z opóźnieniem – i natychmiast zdominował przestrzeń dźwiękiem rotacyjnego silnika Wankla. Egzemplarz pochodzi z wewnętrznej kolekcji Mazdy i należy do rzadziej eksponowanych prototypów marki. Jego obecność w Narze była jednym z największych zaskoczeń całego eventu.

Po zachodzie słońca startowała parada: samochody jeden po drugim pojawiały się na czerwonym dywanie, a komentator przedstawiał historię każdego z nich. Najlepszy był widok twarzy właścicieli – czysta radość z jazdy w miejscu, gdzie kilka godzin wcześniej stały bez ruchu jako eksponaty.

Świt w Narze: Magic Hour o 5:30 rano

Całość pierwszego dnia zakończyła się około 22:00. O 5:30 rano bramy otworzyły się ponownie. Wielkim zaskoczeniem była kolejna, zupełnie inna konfiguracja pojazdów – tym razem wypełniały trawniki przed pagodami. Wczesna pobudka okazała się w pełni uzasadniona: świt nad Yakushiji był równie spektakularny jak poprzedni wieczór.

Concorso d’Eleganza Japan nie da się porównać z żadnym europejskim konkursem elegancji. Buddyjska świątynia dorównała Villi d’Este nad Jeziorem Como pod względem oprawy wizualnej – ale atmosfera celebracji designu i historii motoryzacji była tu unikatowa. Wielkie uznanie dla organizatorów za dynamiczne dostosowywanie ekspozycji w każdej fazie programu: przy 70 samochodach i ich właścicielach to operacja logistyczna, którą tak sprawnie mogli przeprowadzić tylko Japończycy.

Tekst i zdjęcia: Martyna Krajewska



Lubisz nas? Obserwuj HIRO na Google News