Chleb z marmeladą

#1 Rano

http://bit.ly/1trQXJd
http://bit.ly/1trQXJd

Najgorszy moment dnia, nie tylko w sobotę rano. Jednak kiedy nadchodzi, ma przyjemnie przewidywalną organizację: to właśnie bladym świtem smarujesz chleb marmeladą, robisz sobie mocną kawę w szklance z koszyczkiem i szukasz wzrokiem wymiętej koszuli albo (jeżeli za oknem aura już mocno jesienna) porządnego wełnianego swetra. Pamiętaj, że nie masz czajnika elektrycznego i wrzątek robisz za pomocą grzałki. W międzyczasie dostrzegasz, że na oparciu fotela dumnie zwisają Twoje teksasy. Jeśli reprezentujesz płeć piękną, wbijasz się w spódnicę bananówkę i bawełnianą bluzkę farbowaną herbatą.

# 2 Przedpołudnie

http://forum.infobus.pl/viewtopic.php?f=16&t=643
http://forum.infobus.pl/viewtopic.php?f=16&t=643

2b

Twój autobus, trolejbus czy tramwaj dotarł właśnie do przystanku, na którym czekałeś dobre 20 minut, wiedząc, że przyjedzie na pewno, tylko nie do końca wiadomo kiedy. Bo komunikacja pomyślana jest sensownie: stałe trasy, niewiele przesiadek i małe koszty, tylko rozkład działa bardziej jak mglisty plan, a nie sztywny grafik. No więc po obowiązkowej podróżnej integracji z ludem pracującym, trafiasz na uniwersytet. Czujesz się jak inteligent i masz prawo tak się czuć – nieważne, że waletujesz w akademiku u kolegi, bo Tobie nie przyznali pokoju, a rodzice stwierdzili, że jesteś dorosły i dasz sobie radę bez ich pieniędzy. To wszystko nie ma znaczenia, bo właśnie wchodzisz do sali, nonszalancko odpalasz pożyczonego papierosa i możesz dyskutować o teoriach, które wprawdzie niewiele Cię interesują, ale w pewnym wieku ludzie zaczynają mieć obowiązki i Ty masz właśnie takie.

 

# 3 Popołudnie

http://i.iplsc.com/gastronomia-w-prl/0002QY11BRXFCF6K-C317-F3.jpg
http://i.iplsc.com/gastronomia-w-prl/0002QY11BRXFCF6K-C317-F3.jpg

http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/448173,rzadzily-za-lada-prlu-powroca,id,t.html?cookie=1
http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/448173,rzadzily-za-lada-prlu-powroca,id,t.html?cookie=1

Czas na jedzenie. Żołądek już od dobrych dwóch godzin przypomina Ci, że poradził sobie z Twoim królewskim śniadaniem i bardzo potrzebuje wizyty w barze mlecznym. Czujesz się tu jak w domu, bywasz tu przecież codziennie. Powłóczysz wzrokiem po sali w poszukiwaniu wolnego stolika, przed oczami majaczą Ci talerze i kubki z grubej ceramiki, aluminiowe sztućce i blaty bez obrusów. Decydujesz się na to, co zwykle, czyli grochową i leniwe, i czekasz tylko na nieporównywalny z niczym wrzask kucharki, podającej Twoje zamówienie.

# 4 Wieczór

Wreszcie jest! Wprawdzie nie masz pieniędzy, ale dobrze wiesz, że to nieważne, bo w Stodole nie ma selekcji, a zawsze znajdzie się ktoś, kto postawi Ci mocne piwo, o którym zdrobniale mówi się fortelek. Przy odrobinie szczęścia trafisz nawet na Stanisława Tyma, który pracuje tu jako bramkarz, i zupełnie nie przypuszcza, że będzie kiedyś taki sławny.

#5 Noc

http://smellslikeretrospirit.blogspot.com/2014_03_01_archive.html
http://smellslikeretrospirit.blogspot.com/2014_03_01_archive.html

http://m.plotek.pl/plotek/56,109530,12811548,Leopold_Tyrmand,,6.html
http://m.plotek.pl/plotek/56,109530,12811548,Leopold_Tyrmand,,6.html

Wszyscy wiedzą, że nadchodzi taki moment w ciągu nocy, gdy ma się ochotę na coś ciepłego, tłustego i niezdrowego, co naturalnie skutkuje wyprawą po kebab albo do maca. Ale, jak wiadomo, w PRL-u nie ma niczego takiego; jest za to garnek bigosu, który czeka w pogotowiu na Twoje rozpaczliwe: jezu-jak-mi-się-chce- jeść. Po takiej uczcie możesz dalej podbijać do podpierających ściany koleżanek z roku, do których normalnie nie mówisz nic więcej poza „cześć”. A rano znów skierujesz swoje tym razem mniej żwawe kroki do baru mlecznego, by zabić kaca kwaśnym mlekiem, podanym przez panią o wyrozumiałym spojrzeniu.

 

tekst | Dominika Charytoniuk

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera