Bez kompromisów

www.dziennik.twardoch.pl
www.dziennik.twardoch.pl

Szczepan Twardoch jest skandalistą, ale nieco z przypadku. Nie stroni od ostrych opinii i wulgaryzmów, które wypowiada zazwyczaj zbyt głośno i zbyt publicznie, przez co starym polskim zwyczajem niejednokrotnie grożono mu już sądem. Taki charakter.

Urodzony w Żarowie  deklaruje się jako Ślązak. I to właśnie temat Śląska jest w stanie rozgrzać go do czerwoności. Z Polską jest na bakier. Uważa, że ten kraj można kochać wyłącznie jako ideę, a nie namacalną realizację. Jako pisarz jest nią zafascynowany.

Kocha za to polski język, z wzajemnością. Władanie nim zapewniło mu między innymi nagrodę Nike Czytelników oraz Paszport Polityki za głośną powieść „Morfina”. W 2013 roku pojawiły się plany, żeby na podstawie „Morfiny” powstał film. Za reżyserię odpowiedzialny miał być Jacek Borcuch, a produkcję Małgorzata Szumowska. Aktualnie o tej sprawie ucichło. Mamy nadzieję, że z powodu intensywnych prac nad produkcją, a nie porzucenia projektu.

Twardoch powtarza, że jako pisarz nie musi być ekspertem od wszystkiego, a jego opinia, chociażby na tematy polityczne, nie powinna mieć znaczenia. Trudno się nie zgodzić. Uważa także, że spójny światopogląd nie jest mu niezbędny i nie lubi sztywnych klasyfikacji.

Swoje książki uważa za ważniejsze od siebie. Potrafi pisać z całkowitym oddaniem, psychicznym i fizycznym. Po napisaniu utworu „Wieczny Grunwald. Powieść zza końca czasów”, wyznał, że czuje się odmieniony intensywnością tego doznania. Po „Drachu” towarzyszą mu podobne odczucia: „Coś mi ta książka zrobiła, coś, z czego sobie nie zdaję jeszcze sprawy” – powiedział w wywiadzie udzielonym Justynie Sobolewskiej na łamach ,,Polityki”.

Nowa powieść pisarza  jest trójjęzyczna. Trochę po śląsku, trochę po niemiecku i oczywiście po polsku. Bez przypisów. I jak Twardoch – bez kompromisów.

tekst | Magdalena Sobolska

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera