Barowe mendy, czyli miej oczy szeroko otwarte

HISZPANIE Z ERASMUSA
Nieładnie tak szufladkować! Jeśli jednak nie jesteś napaloną 17-latką albo zdesperowaną 40-stką, urocze spojrzenie spod krzaczastych brwi na nic ci się nie zda. Panowie kończą imprezę szybciej, niż ty ją zaczęłaś, a każdy rachunek budzi w nich lęk i oburzenie. Licząc na to, że portfele innych są grubsze, chętnie nawiązują przyjaźnie i głośno śpiewają, wydając przy tym odgłos niczym zarzynana świnia.

CHAMY
No tak, tylko jak rozpoznać chama? Ich wizytówką jest aroganckie zachowanie przy barze, które rozpoznasz po charakterystycznym „pstrykaniu” na barmana i wykrzykiwaniu „BARMAN, BROWAR I WÓDA RAZ!”, plując jednocześnie na resztę gości przy barze. Zblazowany facet z korpo, któremu brzuch wylewa się przez szczeliny między guzikami koszuli, najczęściej spocony i z kasą. Wielka szkoda, że drogą kupna nie da się nabyć kultury osobistej.

MATURZYSTKI
Trudno je winić za brak umiejętności picia, w końcu ledwie skończyły 18 lat. Nieświadome swoich umiejętności, porywają się z motyką na słońce i wlewają w siebie wszystko, co starsi koledzy zaproponują. Kiedy pierwsze procenty zaczynają im uderzać do głowy, rechoczą tak głośno, że twoje bębenki w uszach wołają o pomoc. Po dwóch godzinach trzymają sobie nawzajem włosy i zajmują toaletę na czas bliżej nieokreślony.

BEJE
Wielu barowych gości znalazło się w knajpie zupełnie przypadkiem. Zanim usłyszysz, że masz wiszące cycki albo krzywy ryj, bo nie chcesz dołożyć złotówki na browar, poinformuj barmana, że po lokalu kręci się żebrzący bej. Chyba że to Twój kolega z podwórka i gracie w jednej drużynie, wtedy nie mów nic.

Dwie kobiety na imprezie

Udanej imprezy kochani!

Tekst: Emilia Pluskota

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera