
Gabriel Bortoleto z Audi Revolut F1 Team testuje Nuvolari na szybkim torze w Nardò Technical Center. Fot. Stefan Bogner / Audi AG.
Najpierw był szkic. Potem gliniany model obrabiany ręcznie i frezarkami, cyfrowe skanowanie, tunel aerodynamiczny oraz testy na kilku krańcach Europy. Po 405 dniach Audi miało jeżdżący prototyp Nuvolari: hybrydowego supersamochodu o mocy 1001 KM, który wygląda jak kawał litego metalu wycięty jedną, bardzo drogą maszyną.
405 dni robi wrażenie, ale nie dlatego, że Audi pobiło oficjalny rekord całej motoryzacji. Producent nie przedstawia takiego porównania. Ciekawe jest coś innego: w niewiele ponad rok projekt przeszedł drogę od pierwszej kreski do samochodu, który na torze Nardò sprawdzali kierowcy Formuły 1.
Zdjęcia z prac nad autem są przy tym ciekawsze niż kolejna seria idealnych ujęć z premiery. Pokazują etap, którego zwykle nie widzimy: moment, gdy supersamochód za chwilę ma stać się maszyną o prędkości maksymalnej przekraczającej 350 km/h, ale wciąż przypomina ogromną rzeźbę na kółkach.

Audi Nuvolari zaczęło się od gliny
Brązowy model widoczny na zdjęciach nie jest drewnianym prototypem. To specjalna glina modelarska nakładana na konstrukcję i formowana do pełnowymiarowej bryły. Projektanci oraz modelarze pracują nad nią ręcznie, ale korzystają też z frezarek. Dzięki temu mogą ocenić proporcje auta w skali 1:1, zanim forma zostanie zamieniona w finalne panele nadwozia.

Ten etap może wydawać się zaskakująco analogowy jak na samochód rozwijany z użyciem symulacji i zaawansowanej aerodynamiki. Ekran nie pokazuje jednak wszystkiego. Dopiero fizyczny model pozwala obejść auto, zobaczyć, jak światło pracuje na powierzchniach, poprawić linię błotnika albo sprawdzić, czy bryła oglądana z poziomu człowieka nadal ma właściwe proporcje.

Model jest później skanowany, a jego cyfrowe odwzorowanie wraca do projektantów, aerodynamików i inżynierów. Zmiany nie biegną więc w jedną stronę. To ciągłe przechodzenie między komputerem a fizycznym obiektem: poprawka w glinie, skan, analiza, kolejna poprawka.

405 dni i kilka krańców Europy
Projekt rozpoczął się w Ingolstadt. Demonstratory technologii trafiły na zimowe testy w Laponii, prace nad lekką konstrukcją prowadzono w Neckarsulm, aerodynamikę badano w Ingolstadt, a zawieszenie strojono na południu Hiszpanii. Próby przy wysokich prędkościach odbywały się w Nardò na południu Włoch.

Krótki termin miał wymusić inną organizację pracy. Zamiast przekazywać projekt kolejno między designem, aerodynamiką, działem napędów i konstruktorami, Audi zebrało specjalistów w jeden autonomiczny zespół. Brzmi jak slajd z prezentacji o zarządzaniu, dopóki nie spojrzymy na rezultat: po 405 dniach od pierwszej koncepcji istniał w pełni funkcjonalny prototyp.
Nie oznacza to, że wersja dla klientów była wtedy gotowa. Pokazane auto Audi określa jako prototyp bliski produkcji, a dalsze egzemplarze testowe nadal przechodzą próby między innymi na Nürburgringu i w Nardò. Pierwsze dostawy zaplanowano na pierwszą połowę 2027 roku.
Co kryje Audi Nuvolari?
Sercem auta jest 4-litrowe V8 biturbo osiągające 800 KM i 10 000 obr./min. Współpracuje z trzema silnikami elektrycznymi o strumieniu osiowym. Dwa napędzają przednią oś, trzeci znajduje się między centralnie umieszczonym V8 a skrzynią biegów. Łączna moc układu wynosi 1001 KM.
Według wstępnych danych producenta Audi Nuvolari przyspiesza od 0 do 100 km/h w 2,6 sekundy, a 200 km/h osiąga po 6,8 sekundy. Prędkość maksymalna przekracza 350 km/h. Wyniki przyspieszenia wymagają odpowiednich warunków: temperatura akumulatora musi wynosić ponad 28 stopni Celsjusza, a poziom jego naładowania przekraczać 80 procent.
Napęd jest hybrydowy, ale nie chodzi tu o spokojne toczenie się po mieście. Akumulator ma 7,3 kWh pojemności brutto, a trzy jednostki elektryczne wspomagają osiągi, rozdział momentu i odzyskiwanie energii. Aktywna aerodynamika obejmuje tylne skrzydło pracujące w trzech konfiguracjach oraz system DRS uruchamiany przyciskiem na kierownicy. W ustawieniu generującym największy docisk samochód może uzyskać ponad 400 kg siły dociskającej.
Aluminiowa rama Audi Space Frame została połączona z karbonowym nadwoziem. Niemal wszystkie zewnętrzne elementy wykonano z tworzywa wzmacnianego włóknem węglowym. To pierwszy seryjny model Audi z takim rozwiązaniem.
Kierowcy F1 weszli do projektu przed premierą
Gabriel Bortoleto testował Nuvolari na owalnym torze w Nardò. Nico Hülkenberg sprawdzał samochód na obiekcie w Neustadt an der Donau. Ich udział nie ograniczył się do pozowania obok auta podczas premiery. Audi deklaruje, że kierowcy przekazywali uwagi między innymi podczas dopracowywania aerodynamiki.

To oczywiście również część opowieści marki związanej z wejściem do Formuły 1. W Nuvolari znajdziemy technologie przedstawiane jako inspirowane motorsportem: silnik wkręcający się do 10 000 obr./min, aktywną aerodynamikę, zarządzanie energią, układ brake-by-wire i karbonowe elementy rozwijane z wykorzystaniem doświadczeń programu F1.
Samochód pokazano publicznie 4 czerwca 2026 roku w Antibes. Niedługo później wyjechał na drogi podczas weekendu Grand Prix Monako. Na zdjęciach z premiery widać Bortoleto, prezesa Audi Gernota Döllnera i Hülkenberga stojących obok auta. Tym razem gotowy produkt nie zasłania jednak całej historii. Najwięcej mówi gliniany model i ludzie, którzy nadają mu kształt rękami.

Nowy język Audi w limitowanej serii
Nuvolari ma być pierwszym seryjnym modelem w pełni realizującym nową filozofię projektową Audi. Zamiast agresji budowanej dziesiątkami wlotów, przetłoczeń i dokładek dostajemy monolityczną bryłę, precyzyjne linie oraz bardzo oszczędny detal. Jury brytyjskich CAR Genius Awards przyznało autu tytuł „Design of the Year”, doceniając właśnie powściągliwość i klarowność projektu.

Powstanie tylko 499 egzemplarzy. Audi nie podało jeszcze oficjalnej ceny w polskich materiałach prasowych, więc wszelkie krążące w sieci kwoty pozostają spekulacją. Europejskie zamówienia mają ruszyć w czwartym kwartale 2026 roku, a pierwsze samochody trafią do klientów w pierwszej połowie 2027 roku.
Więcej danych technicznych można znaleźć w oficjalnej prezentacji Audi Nuvolari, a kulisy projektu opisuje materiał Audi o powstawaniu supersamochodu.
1001 KM jest liczbą, którą łatwo wpisać w tytuł. Zdjęcia z modelarni przypominają jednak o ciekawszej rzeczy: zanim supersamochód zacznie bić rekordy na papierze, ktoś musi przez wiele godzin patrzeć na jego powierzchnię, dotykać jej i zeszlifować kilka milimetrów gliny.