Ani romantyczne, ani zabawne

 #1 „Sylwester w Nowym Jorku” 2011 reż. Garry Marshall

7415240.3

Historia zakochanych par i singli, których ścieżka krzyżuje się w ostatni dzień roku. Perypetie miłosne i życiowe bohaterów opowiedziane w częściach. Ten film jest jak słuchanie opowiadań babci. Słyszałeś je ze sto razy, ale i tak z szacunku pozwolisz jej opowiedzieć jeszcze raz. Mimo, że Marshall zatrudnił całą plejadę gwiazd to film mimo wszystko leży i kwiczy, głównie za sprawą sztampowego scenariusza. Typowo komercyjny film, nastawiony wyłączenie na zysk, a nie na przekaz.

 

#2 „Muza i meduza” 2008 reż. Tom Putnam

1366330106_13_full

Wszędzie róż, odpadające tipsy i tony słodkości. Nie mogłoby być inaczej, przecież gwiazdą tego filmu jest Paris Hilton. Oglądając produkcję zadawałam sobie pytanie – Czy Paris jest aż tak spłukana, że zagrała w tym filmie? Zyskałaby więcej szacunku, gdyby skosiła mój trawnik, niż pokazując się na wielkim ekranie w tym wydaniu. Film oparty na przechodzonym schemacie fabularnym – Brzydkie kaczątko zamienia się w łabędzia i wszyscy zaczynają się nim zachwycać. Klasyczek dla zakompleksionych nastolatek.

 

#3 „Brzydka prawda” 2009 reż. Robert Luketic

42742

Film o seksie, który zabił moje libido na zawsze. Kolega uczy znajomą z pracy jak podrywać facetów. Nie zgadniecie jak zakończył się ten ‘kurs’. Para zakochuje się w sobie! Nieprzewidywalne, jak wyniki meczów Euro 2012.

 

#4 „Bezsenność w Seattle” 1993 reż. Nora Ephron

bezsennosc_w_seatle_003

Ktoś kiedyś określił ten film mianem „antykomedii” romantycznej. Nostalgia, ckliwość, flaki z olejem. Nawet Tom Hanks i Meg Ryan nie odratowali produkcji. Fabuła opiera się na znajomości wdowca i zaręczonej kobiety, których zeswatał syn pogrążonego w żałobie głównego bohatera. Trzeba przyznać że tego w Hollywood jeszcze nie było. Takie ambitne…

 

#5 „To właśnie miłość” 2003 reż. Richard Curtis

208_big

Dziesięć różnych historii miłosnych. Znowu?! (Patrz #1). Nie rozumiem czemu wszyscy uwielbiają ten film. Co prawda jest lekki i łatwy do przyswojenia, ale błagam…pustką czuć na kilometr! Chociaż skłamałabym, gdybym powiedziała, że źle się przy nim bawiłam podczas świątecznej imprezy zakrapianej kompotem z suszu.

 

tekst | Basia Dudek

Komentarze

Zapisz się do Newslettera