Przygotowaliśmy dla was kilka propozycji filmów, które… właściwie nie wiemy, czy polecamy, ale ich obejrzenie może z całą pewnością odmienić wasze spojrzenie na wszystko, co do tej pory widzieliście. Zaczynamy!
1. Cry Baby (1990), reż. John Waters
Prawdopodobnie ten film nigdy nie dotarłby do szerszej publiczności, gdyby nie fakt, że w tym samym roku Johnny Depp zagrał w Edwardzie Nożycorękim, kasowym filmie Burtona, który miał premierę zaledwie w siedem miesięcy po Beksie. Główny bohater Cry Baby, Walker, jest synem pary skazanej na śmierć na krześle elektrycznym za alfabetyczne wysadzanie budynków (ambulatorium, biblioteka, cyrk, itd.).
Z tego powodu Beksa naprawdę nienawidzi… piorunów. Podczas szkolnego szczepienia zakochuje się w Allison, pannie z dobrego domu. Film Johna Watersa jest parodią szeregu musicali, począwszy od Jailhouse Rock z Elvisem, poprzez Hair Milosa Formana, aż po kultowe Grease. Osobliwe poczucie humoru Watersa i afabularne zwroty akcji sprawiają, że to jeden z tych filmów, które ogląda się z otwartymi ustami i rzuca co jakiś czas w przestrzeń wiele znaczące “cooo…!?”.
2. Najsmutniejsza muzyka świata (2003), reż. Guy Maddin
Winnipeg, Kanada, lata 20. XX wieku, czasy prohibicji. Lady Port-Huntley, właścicielka lokalnego browaru (w tej roli Isabella Rossellini) i szklanych protez nóg wypełnionych piwem własnej produkcji, postanawia zorganizować konkurs, w którym 25 tysięcy dolarów wygra państwo, którego muzyka jest najsmutniejsza na świecie. Do zasypanego przez śnieg miasteczka zjeżdżają reprezentanci różnych krajów, aby zaprezentować swój narodowy smutek. Chcecie wiedzieć, co zaspokaja seksualnie piękną Lady Port-Huntley i jak dorobiła się swoich pełnych bąbelków kończyn? Obejrzyjcie kręcony analogowo film Guya Maddina, stylizowany na film noir m.in. przy pomocy wazeliny nakładanej palcami reżysera na obiektyw kamery.
3. Wilgotne miejsca (2014), reż. David Wnendt
Nurt waginalny w sztuce współczesnej trzyma się ostatnio mocno. Długo wyczekiwana ekranizacja powieści Charlotte Roche, pierwszego bodajże bestselleru będącego powieścią erotyczną napisaną z perspektywy feministycznej, zaskakuje przede wszystkim tych, którzy nie czytali powieści Niemki wydanej w 2008. Helen jest nastolatką o dziwnych upodobaniach. Uwielbia nosić kilka dni tę samą bieliznę i korzystać z brudnych szaletów w przejściach podziemnych. Dużo erotyki podanej bez przeestetyzowanej otoczki komedii romantycznej, ani ginekologicznych szczegółów. Polecamy?
4. Happiness (1998), reż. Todd Solondz
Todd Solondz, reżyser, którego można by określić piewcą pedofilii. Film bolesny jak grecki Kieł. Joy zrobi wszystko, by zdobyć zainteresowanie mężczyzny, otyły Allen (Philip Seymour Hoffman) masturbuje się do rozmów telefonicznych, a Timmy pyta ojca, czy może zgwałcił jego dziesięcioletniego kolegę. Jeśli obejrzycie ten film, zakwestionujecie wszystko, co kiedykolwiek myśleliście o układach społecznych. Zaboli was, nawet jeśli nie widzicie żadnej analogii do własnego życia. Pozdrawiamy. Nie wiemy, czy polecamy…
Tekst: Helena Łygas
5. Różowe flamingi (1972), reż. John Waters
Kolejna pozycja (taaa… „pozycja”) z repertuaru Johna Watersa. Określana szumnie „najobrzydliwszym filmem świata” ma szansę naprawdę nim zostać. Connie i Raymond Marble marzą o uzyskaniu tytułu najbardziej plugawej rodziny w Stanach, aby wygrać z transseksualistą Divine. W dniu jej urodzin para wysyła protagonistce paczkę z kałem. Wyzwanie zostało rzucone. Chcecie wiedzieć, kto wygra potyczkę? Aby się dowiedzieć, musicie między innymi znieść widok faceta śpiewającego zwieraczem…
6. The Favourite (2018), reż. Yorgos Lanthimos
Kamp, władza i perwersja w XVIII-wiecznej Anglii – Olivia Colman jako chorowita królowa, Rachel Weisz jako jej przyjaciółka i Emma Stone jako ambitna służąca, która chce przejąć kontrolę nad dworem. Yorgos Lanthimos pokazuje, że zamiast epickich bitew wystarczy śledzić wyścig o uwagę, słodycze, zwierzęta i intrygi. To film, który śmieszy, drażni i zachwyca formą.
7. The Love Witch (2016), reż. Anna Biller
Pastisz pulpowych erotycznych horrorów lat 60. z kobiecą energią i feministycznym ostrzem. Samantha Robinson jako Elaine – czarownica, która swoim urokiem i magią próbuje zdobyć miłość, ale rzeczywistość okazuje się bardziej skomplikowana. Wspaniała estetyka Technicoloru, surrealistyczna atmosfera i prowokacja w stylu, który kochają fani alternatywy.
8. Kajillionaire (2020), reż. Miranda July
Ekscentryczna rodzina drobnych oszustów żyje z kombinowania, aż w ich codzienność wkracza Melanie (Gina Rodriguez) – dziewczyna, która nie pasuje do ich świata. Nagle w tym dziwacznym, pełnym rytuałów duecie pojawia się coś, czego nikt się nie spodziewał: emocje. Miranda July po raz kolejny opowiada o outsiderach, samotności i potrzebie bliskości – z humorem, czułością i dziwnym urokiem, który trudno zapomnieć.
Aktualizacja i opracowanie SEO: Redakcja HIRO.pl
Zobacz też:




![Marta Bijan opisuje koniec świata w „Jutro już było” [recenzja] Marta Bijan opisuje koniec świata w „Jutro już było” [recenzja]](https://hiro.pl/wp-content/uploads/2025/11/Marta-Bijan-opisuje-koniec-swiata-w-„Jutro-juz-bylo-recenzja-218x150.jpg)


