5 rzeczy, które robisz przy barze, a nie powinieneś

Barman z brodą i tatuażami

Zza baru widać znacznie więcej, niż Ci się wydaje. Oczekujący w kolejce goście to nie tylko tłum ludzi, ale też zbiór osobowości, które każdy wprawiony polewacz jest w stanie rozpoznać. Jak się okazuje, niektórzy z nas celowo są obsługiwani jako ostatni. Co zrobić, żeby nie wypaść w oczach barmana na gbura i sprawnie odebrać zamówienie?

  1. Łokcie w niczym Ci nie pomogą.

Przepychanie się za wszelką cenę do baru i wyprzedzanie kolejki to przejaw chamstwa, a nie sprytu. Jeśli barman nie zauważy Twojej walki na sali, masz szczęście. Najczęściej jednak, wprawiony polewacz dostrzeże zbliżającego się buraka i obsłuży go jako ostatniego.

  1. Postaraj się być miły. 

Zapomnij o pstrykaniu palcami i innych, wyrachowanych gestach w celu zdobycia atencji barmana. Szacunek należy się pracownikom tak samo jak Tobie dolewka Cuba Libre. Zasada:„Klient  nasz Pan” w barze nie funkcjonuje.

  1. Nie wstydź się i pomóż sobie w byciu zauważonym. 

Dobry barman pierwszy powinien zapytać Cię o zamówienie, jednak nie zawsze ma szansę wypatrzeć każdego gościa. Zamiast stać z boku i ostentacyjnie czekać na uwagę, podejdź bliżej i powiedz, na co masz ochotę.

  1. Nie podrywaj barmana! 

Niezależnie od Twojej płci, ostentacyjny podryw nie pomoże Ci w zaskarbieniu sobie sympatii barmana. Nadmierne komplementowanie, puszczanie oczka i bezwstydne uwagi sprawią, że staniesz się gościem niepożądanym, którego należy utemperować. Jednym ze sposobów będzie ignorowanie Twojej obecności przy barze.

  1. Jeśli czujesz, że kolana się pod Tobą uginają, a butelki widzisz podwójnie, odpuść.

Postaraj się nie być jednym z tych pijanych awanturników, którzy wychodzą z knajpy na klęczkach. Nie obrażaj barmana stojącego na straży, jeśli odmawia Ci kolejnego szota. Przyjmij to z honorem i idź puścić pawia gdzie indziej.

 

Tekst: Emilia Pluskota

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera