5 powodów, dla których kochamy Woody’ego Allena

Mężczyzna przebrany w strój błazna z pacynką w ręku

Jest najsłynniejszym hipochondrykiem świata. Jego szklanka jest zawsze do połowy pusta i z każdym problemem pojawia się u swojego psychiatry. Wiecie już o kim mowa? Oto 5 powodów,dla których kochamy Woody’ego Allena!

1. DOBÓR AKTORÓW

Co jak co, ale nosa do aktorów Allen ma! Reżyser jest wielbicielem kobiet, więc to one są zazwyczaj głównymi bohaterkami jego produkcji. Najsłynniejszą muzą Woody’ego jest Diane Keaton, która zagrała tytułową rolę w pierwszym kasowym hicie reżysera, „Annie Hall”. Aktorka pojawiła się w pięciu produkcjach Woody’ego. Potem Keaton została zastąpiona przez Mię Farrow, która przez dekadę pojawiała się w filmach Allena. W nowszych produkcjach królowała Scarlett Johanson, jednak reżyser zaprzeczał, jakoby miałaby być ona jego muzą. Obecnie Woody Allen został oczarowany urokiem Emmy Stone, a ta zagrała już w drugim z rzędu jego filmie. Aktorka pojawi się w najnowszym obrazie, „Nieracjonalnym mężczyźnie”.

image-via-fashionista.com_Fascynujące jest to, że Allen w pełni ufa swoim aktorom. Jest także dość odważny, co do ich wyboru. W czarującej produkcji „O północy w Paryżu”, reżyser w głównej roli obsadził Owena Wilsona, znanego z raczej mało ambitnych filmów. Allen nie bał się zaryzykować i trzeba przyznać, że Owen bardzo dobrze wpasował się w nostalgiczną opowieść reżysera.

2. PROBLEMY EGZYSTENCJALNE

Nie wierzę, więc myślę? Czy tak można podsumować większość problemów poruszanych przez Allena? Z pewnością tak. Dlatego komik często serwuje nam zestaw problemów egzystencjalnych. Reżyser nie ukrywa, że przeraża go śmierć i to co jest, jeśli w ogóle jest, po drugiej stronie. Zastanawia się także nad sensem życia. Jak widać, od 30 lat Allen poszukuje odpowiedzi na stały zestaw pytań, na które odpowiada w swoisty sposób. Najlepsze jest w tym wszystkim to, że podchodzi on do tematów bez odpowiedzi w tak lekki sposób, że potrafi nas jeszcze przy tym wszystkim rozśmieszyć. Na koniec reżyser zawsze stwierdza, że mimo wszystko lepiej korzystać z życia tyle ile się da.

Tydzień temu kupiłem strzelbę. Gdybym miał guza, zabiłbym się. Ale moi rodzice byliby zrozpaczeni. Musiałbym ich najpierw zabić. A potem ciotkę i wujka. To byłaby rzeź. (cyt. z „Hannah i jej siostry”)

Woody AllenDwie kobiety spędzają wczasy w pensjonacie. Jedna mówi: „jakie tu mają niedobre jedzenie”, a druga dodaje: „no i w dodatku takie małe porcje.” To samo myślę o życiu. Jest pełne bólu, cierpienia i nieszczęść, a na dodatek tak szybko przemija. (cyt. z „Annie Hall”)

3. BYCIE PARANOIKIEM

Allen przyznaje się do bycia paranoikiem i wcale mu to nie przeszkadza. Na ekranie obserwujemy jak jego bohaterowie starają się uporządkować swoje pełne chaosu życie, przy czym cały czas wprowadzają w nie niepokój. Reżyser uważa, że każdy z nas jest trochę neurotykiem.

Fakt, że jestem paranoikiem, nie oznacza jeszcze, że cały świat nie sprzymierzył się przeciwko mnie.

4. AUTOIRONIA

Kto by pomyślał, że mało atrakcyjny Allen może mieć aż takie powodzenie u kobiet? I to nie tylko na ekranie. W filmach żartuje z siebie jak mało kto. Wygląda na chorobliwego faceta zmęczonego życiem. Nie przypomina wymuskanego i wysportowanego mężczyzny XXI wieku. Do tego jeszcze ten specyficzny głosik, który niejedną osobę wyprowadził z równowagi. Daleko Allenowi do obowiązującego dzisiaj kanonu piękna, lecz nie ma przez to kompleksów.

Achilles miał tylko piętę Achillesa. Ja mam całe ciało Achillesa. (cyt. z „Jej wysokość Afrodyta”)

– Jesteś najwspanialszym kochankiem jakiego miałam.
– Cóż, bardzo dużo ćwiczyłem, jak byłem sam. (cyt. z „Miłość i śmierć”)

ludiNie krytykuj masturbacji. To seks z kimś kogo się kocha! (cyt. z „Annie Hall”)

Moje życie seksualne jest żałosne. Ostatni raz byłem w kobiecie zwiedzając Statuę Wolności. (cyt. ze „Zbrodnie i wykluczenia”)

5. DIALOGI

Ach, dialogi. Wielu zarzuca Allenowi, że jego filmy są przegadane. Ale to właśnie za te barwne rozmowy bohaterów uwielbiamy go najbardziej. W dzisiejszym kinie jest rzadkością, aby bohaterowie mieli w ogóle coś do powiedzenia. Dialogi są kwintesencją Allena. To one oddają całą jego osobowość. Dodają jego filmom niezwykłego kolorytu. Są lekkie, chociaż poruszają trudne kwestie. Reżyser nie boi się dotykać tematu tabu, jakim jest religia, holocaust czy bezpłodność. Allen jest mistrzem puenty i ciętych ripost. Jak mało kto potrafi trafnie skomentować relacje międzyludzkie. Poza tym niewiele osób w dzisiejszych czasach na co dzień prowadzi rozmowy o kulturze i sztuce. Może dlatego tak chętnie słuchamy wypowiedzi bohaterów Allena, bo są to często nasze własne sądy, których nie mieliśmy okazji wygłosić? Mimo iż dialogi w komediach Woody’ego Allena rozbawiają, to jednak zawsze pozostawiają nutkę goryczy.

“Wyglądacie na szczęśliwych. Jak to robicie?
Ona: Ja jestem bezmyślna, ograniczona, nie mam poglądów ani nic ciekawego do powiedzenia.
On: I ja też”. (cyt. „Annie Hall”.)

– Nihilizm, cynizm, sarkazm i orgazm, oto całe twoje życie!
– Niezły slogan na wybory prezydenckie we Francji. (cyt. z „Przejrzeć Harry’ego” )

– Może się zmarnowałeś?
– Jak mogłem się zmarnować?
– Nadmierną masturbacją?
– Teraz przyczepiasz się do moich hobby? (cyt. z „Hannah i jej siostry”)

muriel-hemingwayJest lato, więc w kinach musi królować Woody Allen. Lekkie filmy idealnie pasują na gorące wieczory, więc i tym razem reżyser coś dla nas przygotował. W piątek pojawi się nowa produkcja Allena – „Nieracjonalny mężczyzna”. Chociaż pojawiają się zarzuty, że reżyser się już wypalił, to z pewnością jego nowy film jest miłą propozycją na letni seans.

Tekst: Aleksandra Leśnik

Komentarze
Podaj dalej

Zapisz się do Newslettera