Najgroźniejsze dodatki do żywności: 5 E-substancji których lepiej unikać

niedobre dziewczyna z grymasem obrzydzenia

Od zupki chińskiej po colę light — chemiczne dodatki E towarzyszą nam codziennie. Niektóre są neutralne, inne mogą poważnie zaszkodzić zdrowiu. W erze fast foodów, napojów „zero” i gotowych sosów warto wiedzieć, co naprawdę kryje się za niepozornymi numerami E. Poniżej pięć najczęściej spotykanych substancji, które – mimo niewinnego wyglądu – mogą zaburzać metabolizm, uszkadzać układ nerwowy lub sprzyjać rozwojowi nowotworów. Sprawdź, czy nie masz ich właśnie w swojej kuchni.

#1 E621 czyli glutaminian sodu

Znany na Dalekim Wschodzie jako ‘istota smaku’, został wyizolowany w 1908 roku przez japońskiego uczonego z listownicy – wodorostu dodawanego tradycyjnie do tamtejszych potraw. Brany za przyczynę choroby zwanej „syndromem chińskiej restauracji” (szczegółowe badania nie potwierdziły istnienia takiej jednostki chorobowej) opisanej w 1968 roku przez dr Roberta Homana Kwoka, w rzeczywistości jest umiarkowanie szkodliwą substancją. Zwiększa ryzyko otyłości i zaburza przewodnictwo impulsów nerwowo-mięśniowych. Znajdziecie go m.in. w zupkach chińskich, daniach instant, kostkach rosołowych, Vegecie, gotowych sosach i dressingach.

#2 E211 czyli benzoesan sodu

Działa przede wszystkim bakteriobójczo, nic więc dziwnego, że jest stosowany jako składnik przetworów warzywnych i owocowych, a także napojów gazowanych, konserw i margaryn. Działa podrażniająco na śluzówkę układu pokarmowego, dlatego dodaje się go do tzw. energetyków, by przyspieszyć wchłanianie kofeiny. W połączeniu z witaminą C może jednak przekształcić się w rakotwórczy benzen (uwaga na napoje zawierające obie te substancje). Benzoesan sodu znajdziemy też w pastach do zębów, lekach wykrztuśnych czy środkach do dezynfekcji narzędzi chirurgicznych.

#3 E951 czyli aspartam

Aspartam to sztuczny środek słodzący, więc jeśli wybieracie produkty z kategorii „light”, znacie go lepiej, niż myślicie. Do lat 80. XX wieku nie zdawano sobie sprawy z jego toksyczności. Tłumaczono, że rozkłada się jak aminokwasy zawarte w owocach, pomijając jednak fakt, że nie zawiera naturalnych peptydów neutralizujących metanol. Dziś wiadomo, że aspartam jest substancją silnie szkodliwą. W procesie metabolizmu powstaje formaldehyd – toksyna odkładająca się w tkankach, nawet 5 tysięcy razy bardziej toksyczna niż alkohol. Objawy nadmiernego spożycia to wysypka, bóle głowy, podwójne widzenie, pogorszenie słuchu i pamięci krótkotrwałej. Długotrwale – zwiększone ryzyko raka mózgu, chłoniaka i cukrzycy. Jeśli odchudzacie się przy pomocy coli light, czas zrobić przerwę.

#4 E226 siarczyn wapnia

Z pozoru nieszkodliwy dodatek do soków i przecierów w puszkach, mający zagęszczać ich konsystencję. Choć nie jest szczególnie toksyczny, utlenia zawarte w owocach i warzywach witaminy do formy niewchłanialnej przez człowieka. Dlatego jeśli zaczynacie „zdrowe odżywianie” od spaghetti z pomidorów z puszki i moreli z konserwy – efektem może być awitaminoza zamiast dobrego samopoczucia.

#5 E252 czyli azotan potasu

Dawka śmiertelna tego konserwantu to 4 g/kg masy ciała, więc ważący 70 kg człowiek musiałby spożyć go łyżkami, by zginąć. Ale nawet w mniejszych ilościach azotan potasu potrafi być drażniący dla skóry, oczu i układu pokarmowego. Występuje głównie w mięsach i wędlinach, a także jako składnik nawozów. W przeszłości wykorzystywano go do produkcji błysków fotograficznych – dziś błyska w twojej kanapce.

Tekst | Helena Łygas

Oceń artykuł. Autor się ucieszy

Lubisz nas? Obserwuj HIRO na Google News