LGBT+ Film Festival Poland wraca z przytupem i po raz siedemnesty na kilka dni daje poczucie, że świat może wygląda inaczej. A wraz z nim niegrzeczna sekcja S€X WORK 18+, która w ubiegłym roku cieszyła się sporym zainteresowaniem.
Temat, który zawsze wywołuje lekkie napięcie, uśmiech pod nosem i burzę myśli w głowie.
Na pytania: czy ja na pewno chcę to zobaczyć? Odpowiadamy: Tak! Bardzo!
Ale nie będzie głupio jak przyjdę sama? Ani trochę!
A czy mogę wyjść jak poczuje, że to dla mnie przesada? Zawsze! Przede wszystkim zadbaj o siebie!
Sekcja S€X WORK 18+ otwiera szeroko drzwi i robi to bez cienia skrępowania.
Kino, które nie pyta o pozwolenie
Jeśli ktoś jeszcze myśli, że queerowe kino to wyłącznie melancholijne historie o tożsamości i akceptacji, albo płytkie komedie zapchaj dziury to tegoroczny program szybko wyprowadzi go z błędu. Tutaj jest miejsce na wszystko: od czułości po wściekłość przez polityczne zaangażowanie, solidarność na czystej, nieokiełznanej przyjemności kończąc. A sekcja dla dorosłych, w której ciało przestaje być tematem tabu, a zaczyna być narzędziem wyzwolenia jest tego najlepszym możliwym przykładem.
Blowie: slasher, który ocieka erotyką
Film, który brzmi jak żart, wygląda jak fantazja i kończy się jak koszmar z kreskówki.
Zamysł jest prosty: grupa osób pracujących seksualnie wynajmuje zamek na kompletnym odludziu, żeby kręcić content dla dorosłych. Seks, wolność i nieskończone pokłady kreatywności – co może pójść nie tak? Wszystko!
Podczas jednego z nagrań dochodzi do tragicznego wypadku. A potem aktorzy, zwłoki i publiczność tracą kontrolę nad wszystkim tym co dzieje się na ekranie. Film balansuje na granicy kampu i grozy, flirtując z estetyką horroru i robi to z ogromnym poczuciem humoru. Żałoba, pożądanie, zemsta i tarot, dużo tarota!
To absurdalnie seksowny slasher, który karmi się własną przesadą. I robi to ze smakiem!
W obsadzie pojawia się Bishop Black – osoba performerska znana z roli w The Visitor, kongenialnym filmie Bruce’a LaBruce’a, który dwa lata temu elektryzował festiwalową publiczność. Niezależnie od scenariusza, kiedy Black pojawia się na ekranie wiemy, że czeka nas przepyszny performance, rozbudzając apetyt na więcej.
Blowie rozbawi, podnieci i zaniepokoi, często dokładnie w tym samym momencie.
Kinoteka 12.04, 21:00 BILETY
Kinoteka 13.04, 21:45 BILETY
Kino Nowe Horyzonty 22.04, 19:30 BILETY
Małga Kubiak: A movie without pornography is just fucking boring for me!
Księżniczka undergroundu, która od ponad pięćdziesięciu lat konsekwentnie buduje swoją pozycję jako jedna z najodważniejszych twórczyń opowiadających o kobiecej seksualności.
Jej najnowszy film, który miał międzynarodową premierę na uznanym Festiwalu Filmowym w Rotterdamie w lutym tego roku, 13 kwietnia do zobaczenia na premierowym pokazie w Polsce z którego poleci prosto na festiwal Hacker w Rzymie.
Fetysz to antywojenny manifest, który rozkłada na części pierwsze mechanizmy przemocy wpisane w systemy władzy. To film o tym, jak kontrola imperatorów zawłaszcza seksualność do sprawowania władzy, używając naszej moralności przeciwko nam. To tribute do Mantasa Kvedaraviciusa – reżysera głośnego nagradzanego dokumentu Mariupol – o mieście, w którym został zamordowany sześć lat po premierze filmu, przy pełnoskalowej inwazji putina na Ukrainę. Zanurzamy się w jego tekście The violence on pornography i brodzimy w nim po uszy, a wszystko miesza się z obrazami wyciągniętymi prosto z hetero – fetyszowego – matrixa, dokumentacji prób przetrwania w ciałach i światach stworzonych przeciwko nam, opowieściach z wojny w Ukrainie przeplatanej z codziennością śmierci i żałoby po ukochanym psie Puszku, bo nikt tak jak Kubiak nie miesza tego co przyziemne z tym co nieludzkie, tym co zwyczajne z przerażającym i absurdalnie nieznośnym spajając, każdy ze światów w trashowy strumień świadomości zalewany falami noise’u.
Czeka nas estetyczna jazda bez trzymanki: punkowy camp, VHS-owy brud, świadoma tandeta, która staje się językiem oporu wobec mieszczańskiego smaku. Kubiak tworzy świat przesadzony, intensywny i jak zwykle przytłaczający. W tym chaosie kryje się jego siła, zresztą nie bez powodu mówi o sobie Miss Mess.
To kobieta – artystka – która od ponad pół wieku bezkompromisowo odrzuca wszelkie normy, mainstreamowe nastroje i schematyczne gusta. To kino, które nie chce się podobać. I które niewielu potrafi znieść. To kino, które uderza, mocno i bezlitośnie, prosto w to co boli – obrzydza – najbardziej, pławiąc się w przemocy, pornografii i własnym niedostosowaniu.
Kinoteka 13.04, 20:15 BILETY
Wiosna Nasza!
Zaplanowany na 17 kwietnia wieczorny blok shortów queerowego (post) porno ma w sobie wszystko: luz, zmysłowość i całą masę szaleństwa. Idealny moment na oddech po intensywnym festiwalowym tygodniu. Albo zanurzenie się po uszy w jego kwintesencji.
Program jest różnorodny jak sama społeczność, którą reprezentuje. Zobaczymy syrenice, robotnice, kowboja, farmerkę i jej córkę, rybaka i kilka z jego połowów, leśne stwory dobierające się do skauta i ciała splecione, ciała dziwne, ciała poszukujące, pieszczące, liżące, ssące i sikające.
A pośród nich, aż trzy propozycje polskich twórczyń i Q&A po seansie z nimi:
Zaczynamy na wesoło – queerowa satyra na majówkową/kinkową kiełbasę i grilla.
Longing to be long Jagny Nawrockiej to z kolei eksperymentalna podróż przez pojęcie przynależności. Prawdziwie czuły zapis choreografii pragnienia, która wciąga w hipnotyczny wir tęsknoty. Jeden zbiorowy twór mieszczący w sobie całe światy złożone z partytur przyjemności.
Hoe’s Radish – surrealistyczna baśń, w której młody skaut he/they trafia do lasu pełnego magicznych istot i szybko zanurza się w ich sposobie pojmowania tego czym może być – jest – seks, bliskość odmieńczej wspólnoty zdziczałego stada.
Poza tym dwie zmysłowe wodne fantazje jedna w wykonaniu tytułowego Fishermana a druga uwodząca syrenim śpiewem. W obu z nich granice między rzeczywistością a złudzeniem rozmywają się w erotycznej poetyce.
Po Marksie długo nic, aż w końcu Heatwave – brazylijski hołd dla ludzi pracy z ilością pissingu przekraczającą – prawdopodobnie – jakąś normatywną skalę.
A na koniec zapierająca dech w piersiach Córka Farmera Cat Gold, którą mogłabym oglądać na zapętleniu i właściwie kilka razy to zrobiłam. Przekonacie się samx!
Brzmi inaczej niż to co znacie z mainstreamowych produkcji? Bo takie właśnie jest i o to chodzi.
Każdy z tych filmów eksploruje inne aspekty seksualności, fantazji i władzy, tworząc razem kalejdoskop doświadczeń, który co najważniejsze – pozbawiony jest cis hetero normatywnej soczewki.
Dla osób, które siedzą w queerowym porno – spędzicie miło czas. Dla tych, którzy mają doświadczenie tylko z żółto – czarnej platformy, dajcie sobie szansę, wciągnięcia do świata, który eksploruje, redefiniuje i potrafi inaczej.
Jak pisał Preciado w Mieszkaniu na Uranie: Nie istnieją płcie i seksualności, są tylko sposoby posługiwania się ciałem i rozkoszowania się nim. A set Spring Will be Ours! jest tego najbardziej bezkompromisowym przykładem.
Kinoteka 17.04, 21:15 BILETY
Festiwal jako przestrzeń wolności
LGBT+ Film Festival Poland od lat buduje swoją tożsamość jako wydarzenie, które nie tylko pokazuje filmy, ale też tworzy przestrzeń do rozmowy.
O ciałach, politykach, relacjach. O wszystkim tym, co niewygodne i czego na próżno szukać w kinie głównego nurtu.
W czasach, gdy dyskusje o prawach osób LGBT+ w polsce wciąż są pełne napięć, festiwal staje się czymś więcej niż wydarzeniem kulturalnym. Jest manifestem obecności. Dowodem na to, że queerowa kultura nie tylko istnieje, ale ma się dobrze i mimo brunatnych nastrojów nigdzie się stąd nie rusza.
Sekcja S€X WORK 18+ to również symboliczny środkowy palec, bo nazywa wprost, to co najbardziej uwiera: seksualność nie jest czymś, co trzeba ukrywać. Może być sztuką i narzędziem oporu.
Może być po prostu przyjemnością. Bez (auto)cenzury i strachu o to kto co sobie pomyśli.
Warszawa, Poznań, Wrocław, Kraków i cały internet
Największe święto kina queerowego w Europie Środkowo-Wschodniej wystartowało i rozgrywa się na kilku poziomach. Najpierw Warszawa (10-18 kwietnia) – intensywna, gęsta, pełna wydarzeń towarzyszących i imprez. Potem kolejne miasta, które przejmują pałeczkę i wprowadzają własną energię (17- 23 kwietnia).
A na końcu – internet.
Dla tych, którzy wolą zanurzyć się w festiwalowym klimacie z kanapy – od 18 kwietnia do 3 maja filmy będą dostępne online na Outfilmie pozwalając na kontynuację w bardziej intymnych warunkach.
Niegrzeczność jako strategia oporu
To, co wyróżnia LGBT+ Film Festival Poland, to bezczelność. W najlepszym tego słowa znaczeniu.
To festiwal, który nie boi się być niegrzeczny. Który nie wygładza krawędzi, nie upraszcza przekazu i nie stara się przypodobać wszystkim. Zamiast tego stawia na autentyczność, a ta queerowa – jak wiemy, zawsze jest niewygodna.
Sekcja S€X WORK 18+ jest tego sednem. To miejsce, gdzie można zobaczyć rzeczy, które gdzie indziej nie miałyby szansy się pojawić. Gdzie granice są przesuwane, a konwencje podważane.
I właśnie dlatego warto tam być.
Jeśli więc zastanawiasz się, czy iść – odpowiedź jest prosta.
Chodź. Sprawdź i poczuj.
A potem zdecyduj, co z tym zrobisz.
Więcej o festiwalu znajdziesz na stronie: lgbtfestival.pl
Tekst: Aleksandra Kola Kluczyk, kuratorka sekcji S€X WORK 18+
Zdjęcia: Materiały prasowe









