Nie tylko o tęsknotach: rozmowa z Hanią i Joanną, czyli duetem tęskno

Dwie dziewczyny: jedna w turkusowym, druga w różowym garniturze

Tęskno to wspólny projekt dwóch artystek, które łącza brzmienia, melodie i dźwięki, za którymi im tęskno. Grupę założyła wokalistka Joanna Longić, która sprawnie porusza się po obszarze muzyki elektronicznej oraz nagradzana pianistka i kompozytorka Hania Rani. Niedługo, już 9 listopada ukaże się ich debiutancka płyta, a przed Wami nasza rozmowa z dziewczynami.

Cześć Dziewczyny, na wstępie powiedzcie, do czego Wam ostatnio tęskno?

Hania: Myślę, że to za czym nam tęskno jest stosunkowo stałą, nie do końca dającą się określić słowami, materią, którą, mam nadzieje, da się za to wysłyszeć i rozpoznać w naszej muzyce. Ostatnie tęsknoty zamknęłyśmy w 12 utworach naszej debiutanckiej płyty i chyba to najlepszy adres, jeśli szukać by odpowiedzi na powyższe pytanie. Tam, gdzie brakuje słów, warto sięgnąć po narzędzia bardziej abstrakcyjne.

Wasz debiutancki krążek lada moment ujrzy światło dzienne, ale debiutujecie jako Tęskno, zaś same zebrałyście po drodze już kilka doświadczeń muzycznych, a Wasze drogi spotkały się już przy projekcie Joanny. Jak doszło do tego, że postanowiłyście ponownie połączyć siły we wspólnym projekcie?

Joanna: Wyszło to zupełnie naturalnie i było kolejnym krokiem w naszej artystycznej ścieżce. Momentem, w którym obie podjęłyśmy decyzje o wspólnym projekcie, był koncert Sofar Sounds w Warszawie, już ponad dwa lata temu, kiedy miałyśmy okazję zagrać, oprócz własnego repertuaru solowego również jeden wspólny autorski utwór – Kombinacje. Reakcja publiczności ośmieliła nas w marzeniu o polskim zespole i zapewniła, że warto dalej rozwijać się w tym kierunku.

Wasze utwory to mieszanka klasycznych, spokojnych, melancholijnych brzmień i warstwy lirycznej, która porusza emocje. Czy można powiedzieć, że tęskno jest swojego rodzaju manifestem, za muzyką, która pobudza w inny sposób niż tempem bitu?

Hania: Trudno mi powiedzieć, czy to, co robimy, można nazwać manifestem, bo nie jestem pewna czy nasze aranżacje są wynikiem jakiejś bardzo przemyślanej strategii, jakiejś decyzji. aby działać przeciw. Bardziej to korzystanie z umiejętności, które opanowałyśmy i szukanie, czasem okrężnymi ścieżkami, zbliżenia się do brzmień, które chodzą nam po głowie. Ale jeśli jest to mimowolny manifest wolności i ukłon dla tego, co nas porusza, to dlaczego nie. Być może już taki ruch, aby poddać się prostym, czasami skrzętnie skrywanym we współczesnym świecie, emocjom jest odbierane jako akt odwagi (lub chociaż pewnej oryginalności).

16 października kręciłyście teledysk do kolejnego singla z debiutanckiej płyty. Uchylicie rąbka tajemnicy? Czy będzie on utrzymany w Waszej dotychczasowej stylistyce?

Joanna: Będzie oczywiście utrzymany w stylistyce tęskno, co niekoniecznie oznacza, że pojawią się w nim glitche. Jesteśmy bardzo dumne z tego teledysku, bo to nasza pierwsza profesjonalna produkcja z niezwykłą ekipą filmową i sprzętem za ponad 1,5 miliona. Jest to, kolejne spełnione marzenie, w związku z płytą Mi. Na tym etapie, mogę zdradzić, że maczałyśmy palce w scenariuszu Mapy, co oznacza, że na ekranie będą działy się szalone, niespodziewane rzeczy, a sam finał zaskoczy nawet największych fanów serialu Black Mirror.

Macie za sobą dość intensywny koncertowy czas: w jednym sezonie zaliczyłyście występ podczas Enea Spring Break, Open’er 2018 i Transatlantyk Festival. Jak się czułyście z tą świadomością, że zagracie na największych polskich festiwalach i jak zostałyście przyjęte przez publikę?

Hania: W takich przypadkach często noszę w sobie pewne niedowierzanie, wydaje mi się, że to wszystko przydarza się komuś innemu. Z drugiej strony chcemy zaprezentować się przecież jak najlepiej, wykorzystać daną nam szansę, ponieważ festiwale to również okazja, aby zaprezentować swoją muzykę nowym słuchaczom. Zazwyczaj zatem czasu jest tak mało na głębsze rozmyślanie (i stresowanie), że w rezultacie mobilizacja i chęć podniesienia wyżej poprzeczki wygrywa z obawami i strachem. Tegoroczny zestaw festiwali i miejsc, w których miałyśmy przyjemność wystąpić, przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Jak na debiutancki zespół, bez wydanej jeszcze płyty to moim zdaniem naprawdę spore osiągnięcie, a przede wszystkim miłe zaskoczenie oraz sygnał, że chyba warto to dalej robić.

View this post on Instagram

MAPA! „Początki pracy nad albumem to była relacja na odległość, w tym czasie również dużo podróżowałyśmy we wszystkich możliwych kierunkach świata przechodząc podobne chwile jednak w pozornym osamotnieniu. Z zebranych wtedy doświadczeń powstała “Mapa" – muzycznie planowana dla jednego z polskich raperów, ale ten utwór stał się nam tak bliski, że postanowiłyśmy go zatrzymać dla siebie i "nie oddać nikomu”. Posłuchajcie najnowszego singla „Mapa”: http://smarturl.it/Teskno-Mapa , który jest już dostępny na wszystkich serwisach streamingowych 🙂 A 8 listopada dołączy do niego wideoklip! Hurra! tęskno. fot. @superkonieczna ____________ #mapa #tęskno #singiel #2 #music #band #girls #analog #photo #filmisnotdead #architecture #structure #white #sun #light #shade

A post shared by tęskno (@tesknomi) on

Tęskno to nie tylko Wy dwie, towarzyszy Wam także kwintet smyczkowy. Opowiecie o nim trochę?

Joanna: Nasz najstarszy, wcześniej wspomniany już utwór Kombinacje w swojej pierwszej wersji został zaaranżowany na kwartet smyczkowy, ale faktycznie wszystkie następne kompozycje, również najbardziej elektroniczny singiel Razem stworzony we współpracy z Duitem, mają w sobie głębokie dźwięki kontrabasu. Może na pierwszy rzut oka, trudno sobie wyobrazić koncerty Tęskno, bez pełnego kwintetu smyczkowego, jednak występujemy również jako duet. Wtedy na ratunek przychodzą nam obecne na debiutanckiej płycie brzmienia analogowych syntezatorów Juno i Prophet, a także looper, na którym możemy nagrywać na żywo wokale i dźwięki skrzypiec. Cieszymy się z tej różnorodności i z okazji do grania również na większych koncertowych przestrzeniach, kiedy na scenie jesteśmy w rozbudowanym siedmioosobowym składzie – taką grupą wybieramy się w naszą jesienną trasę koncertową.

Pod jednym z Waszych filmów, ktoś w komentarzu napisał, że Waszej muzyki najlepiej słucha się w wannie. Spotkałyście się jeszcze z innymi opiniami, w jakich sytuacjach ludzie słuchają Waszej muzyki? A może, jak Wy sobie wyobrażacie, kiedy Wasi fani klikają play?

Hania: Naprawdę jest taki komentarz? Zupełnie mi umknął, a zazwyczaj śledzimy bacznie wszystkie głosy od naszych słuchaczy. Wanna brzmi wspaniale, myślę, że nie tylko w połączeniu z naszą muzyką. Bardzo mi się ten komentarz podoba, muszę przyznać. Nigdy nie zastanawiałam się jak nasi fani (wolę myśleć dalecy przyjaciele) słuchają tęskno, ale mogłabym wyobrazić sobie np. późną podróż samochodem, podczas której noc łączy się ze świtem, lub odwrotnie, gdzie dzień przechodzi gładko, zachodem słońca, w noc. Sama uwielbiam słuchać muzyki, jadąc, przemieszczając się i myślę, że Tęskno dobrze wpisałoby się w migające za oknem krajobrazy.

W połowie listopada ruszacie w trasę razem z islandzkim artystą Högnim. Jak doszło do pomysłu wspólnej trasy?

Joanna: Spodobał nam się pomysł takiej wyjątkowej połączonej trasy z genialnym, doświadczonym już artystą, którego wrażliwość jest nam bliska, dlatego kiedy padła propozycja tego przedsięwzięcia, nie było się nad czym zastanawiać. Myślę, że to dla nas wielki przywilej jako dla debiutantów, a dla słuchaczy nie lada gratka, żeby na jednej scenie, jednego wieczoru wysłuchać dźwięków fortepianu i smyczków w dwóch różniących się od siebie interpretacjach. Zarówno nam, jak i Hogniemu będą towarzyszyć te same instrumenty i będzie to spójne brzmieniowo, jednak poprzez aranżacje i sposób użycia konkretnych barw, które muzycy potrafią wydobyć, może całkowicie zmienić się odbiór muzyki. Zapowiada się naprawdę ciekawa trasa.

Lubimy pytać artystów o inspiracje, dlatego chciałabym, żebyście podały 5 książek, do których Wam tęskno i które polecacie przeczytać naszym czytelnikom.

Hania: Od lat wracam do kilku książek, które chyba nigdy mi się nie znudzą. Są to z pewnością Sklepy Cynamonowe i Sanatorium pod Klepsydrą Bruno Schulza, twórczość Kundery np. Niewiedza, którą można pochłonąć w jeden dzień oraz zapiski z podróży Zbigniewa Herberta (Martwa natura z wędzidłem, Barbarzyńca w ogrodzie). Ostatnio zachwycam się i polecam znajomym publikacje Susan Sontag (np. Style Radykalnej Woli), Potęgę Teraźniejszości Eckhart’a Tolle oraz wszystko, absolutnie wszystko od Italo Calvino zaczynając od Niewidzialnych Miast, a kończąc na Wykładach Amerykańskich.

Joanna: To ja może 5 książek, które ostatnio przeczytałam i chętnie przeczytam kiedyś jeszcze raz: Wyspa Aldous Huxley, Wyspa Sigríður Hagalín Björnsdóttir, Rury Etgar Keret, Inni ludzie Dorota Masłowska, Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek Elena Favilli, Francesca Cavallo.

Rozmawiała: Klarysa Marczak
Zdjęcie wyróżniające: Karolina Konieczna

Komentarze
Nie tylko o tęsknotach: rozmowa z Hanią i Joanną, czyli duetem tęskno
Oceń artykuł