Technologiczna wersja powiedzenia „stul pysk”

Dwóch mężczyzn z założonymi na usta maskami

Czy to kaganiec? Maska antysmogowa? Nietypowa zabawka BDSM? A może fragment kostiumu Bane’a, czyli jednej z postaci występującego w koniskach o Batmanie? Cztery razy „nie”. Przed wami gadżet dla entuzjastów telefonicznych pogaduszek w miejscach publicznych.

Ludzie dzielą się na tych, którzy uważają, że rozmowy w miejscach publicznych, wiecie: autobusy, pociągi tramwaje — to nic złego, a także na tych, którzy robią o to więcej hałasu niż sami rozmawiający. Trudno znaleźć złoty środek w tym konflikcie, ale być może da się znaleźć rozwiązanie z cyklu wilk syty i owca cała. Przed Wami gadżet nazwany Hushme.

Może nie wygląda to, jak najbardziej stylowy dodatek do stroju jaki możecie sobie wyobrazić, ale biorąc pod uwagę popularność wspomnianych masek antysmogowych, nie powinno to nikomu przeszkadzać. Hushme to pierwsza dźwiękowa maska dla telefonów komórkowych. Wszystko po to, aby swobodnie prowadzić rozmowy telefoniczne w dowolnym miejscu na świecie.

Jak widzicie, maska wyciszająca głos została wyposażona w magnes, który spina ją po nałożeniu na usta. Gadżet podobno skutecznie wycisza nasz głos, ale posiada również drugą opcję zagłuszania rozmowy, poprzez włączenie wybranej melodii, która będzie wydobywała się przez zewnętrzny głośnik. Wybór jest duży — od szumów morza po Minionki. Jakby tak o tym pomyśleć, to może faktycznie lepiej, gdy ktoś włączy szum morza niż gdybyśmy musieli słuchać jego opowieści o wczorajszym zaparciu. Co kto lubi.

Pomysłodawcy zdają sobie sprawę, że Hushme wygląda dość… nietypowo, ale jak sami twierdzą, w tym szaleństwie być może jest metoda. Gadżet, póki co jest w fazie prototypowej, lecz firma planuje już wkrótce rozpocząć produkcję. Sami powiedzcie, zaopatrzylibyście się w taki gadżet?

Czytaj również:
Dziwne miejsca, dziwni ludzie, czyli ciemna strona Facebooka
Naszyjnik, którego potrzebuje każda kobieta

Komentarze
Oceń artykuł