Targi Rzeczy Ładnych: jak to się zaczęło? Rozmawiamy z organizatorami

Dwie kobiety i mężczyzna stojący przy oknie, obok plakat TRŁ

Wielkimi krokami zbliża się jubileuszowa, 10. edycja Targów Rzeczy Ładnych. Z tej okazji rozmawiamy z Ajką Mroczkowską, współorganizatorką tej inicjatywy o początkach TRŁ, planach na przyszłość oraz o tym, co nas czeka w najbliższy weekend.

Przed nami już 10. edycja Targów Rzeczy Ładnych – powiedzcie, jak to się wszystko zaczęło? Spotkaliście się we trójkę i stwierdziliście: TAK, zróbmy to?

Od dłuższego czasu interesowałam się designem i jego promocją. Brakowało mi w Warszawie imprezy prezentującej młode marki, wydarzenia które, popularyzowałoby wzornictwo. Powiedziałam o tym Ani i Pawłowi, którzy w tamtym czasie związani byli z powstaniem Muzeum Neonów i myśleli o zrobieniu imprezy o typografii. Połączyliśmy siły i tak powstały TRŁ.

Jakie były Wasze obawy towarzyszące pierwszej edycji targów?

Że nikt nie przyjdzie 🙂 To była totalna terra incognita. Design nie był popularnym tematem. Liczyliśmy się z tym, że to „nie chwyci”. Byliśmy bardzo szczęśliwi, gdy po otwarciu drzwi dla publiczności okazało się, że stoi przed nimi spora kolejka!

Czytaj również: Jubileuszowa edycja Targów Rzeczy Ładnych: co nas czeka?

No magia, po prostu magia. Już tęsknimy! #targirzeczyładnych #targirzeczyladnych #design #warszawa #ethos

A post shared by Targi Rzeczy Ladnych (@targirzeczyladnych) on

Jak się zmieniała Wasza wizja targów przez 9 dotychczasowych edycji i czy możecie zdradzić jakie macie plany na przyszłość?

Impreza bardzo się rozrosła. To przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Podczas pierwszej edycji targów mieliśmy 76 wystawców, a teraz jest ich prawie 200. Rozrasta się też program imprez towarzyszących targom. Podczas nadchodzącej edycji będziemy mieć dwie wystawy. Jedną z nich organizujemy we współpracy Z Muzeum Narodowym W Warszawie. Jesteśmy z tego projektu bardzo dumni. Cieszymy się, że tam prestiżowa placówka nam zaufała. Ponadto, kilka tygodni temu uruchomiliśmy platformę sprzedażową targirzeczylarnych.pl. Tam można kupić wyselekcjonowany polski design 24/7. Mamy też ambitne plany na rok 2018, ale o nich nie możemy jeszcze mówić.

Sceptycy mogą uznać, że w kalendarium wydarzeń na mapie stolicy jest wiele różnych targów poświęconych modzie, designowi… Co byście im powiedzieli, co wyróżnia TRŁ spośród pozostałych?

Przede wszystkim dobra selekcja. Przykładamy to tego dużą wagę. Nie pokazujemy mody czy biżuterii. Są u nas tylko polskie firmy, które reprezentują wysoki poziom, których produkty są nie tylko estetyczne, ale i funkcjonalne i zrobione z dobrych materiałów.

Co jest najtrudniejsze w całym procesie tworzenia każdej edycji TRŁ?

Bardzo trudne jest znalezienie dostatecznie dużej przestrzeni, która pomieści wszystkich wystawców, a jednocześnie będzie w centrum miasta. Bez Ani Pruszyńskiej (współorganizatorki TRŁ) byśmy sobie tutaj nie poradzili 🙂 Trudne jest też układanie samej mapy wystawców. Każdy ma jakieś preferencje, chce być przy ścianie albo przy przejściu itp. Pogodzenie tego wszystkiego jest szalenie trudne. To jak Tetris połączony z Kostką Rubika 🙂 Tego wyzwania zawsze podejmuje się Paweł Stremski (trzeci współorganizator TRŁ) i jak do tej pory zawsze bezbłędnie udawało mu się to wszystko ogarnąć.

W zapowiedzi TRŁ, które odbędą się 2.12, czytamy, że „Takiej edycji jeszcze nie było” – jakie specjalnie atrakcje czekają na gości?

Na gości czeka wiele atrakcji w tym wspomniana już wystawa polskiego wzornictwa organizowana z MNW. Podczas targów będzie też można zobaczyć wystawę Elementarz Designu, której kuratorką jest Ewa Solarz. Będzie też aukcja charytatywna, z której dochód przeznaczony będzie na Fundację Małgosi Braunek „Bądź”. Do wylicytowania będą m.in. trzy pary drzwi od firmy Dre, które zostały zadrukowane autorskimi projektami topowych polskich grafików: Katarzyny Boguckiej, Patryka Mogilnickiego i Poli Augustynowicz. Ponadto licytować będziemy prywatny koncert Tymona Tymańskiego (w domu osoby, która wygra licytację) czy kolację dla dwojga, którą przygotuje w domu zwycięzcy Vienio.

Gdybyście mogli nadać jakieś motto 10. edycji targów, jakie by ono było?

Świętujemy! Cieszymy się bardzo, że spotkamy się z wystawcami już 10 raz! Cieszymy się, że design w Polsce zrobił się tak popularny w ciągu tych kilku lat, od kiedy organizujemy targi. Cieszymy się, że kolejny raz będziemy mogli zaprezentować publiczności jeszcze większe targi, z jeszcze bogatszą ofertą niż poprzednio. Mamy wiele powodów do świętowania 🙂

Rozmawiała: Klarysa Marczak

Komentarze
Targi Rzeczy Ładnych: jak to się zaczęło? Rozmawiamy z organizatorami
Oceń artykuł