Szukacie dobrej komedii? Islandzki film „W cieniu drzewa” wchodzi do kin!

Kobieta ubrana w dres stoi przed domem i trzyma w ręku dwa krasnale ogrodowe

Każde kino charakteryzuje się czymś innym. Uwielbiamy kino norwerskie, rosyjskie, a teraz do naszej listy wkracza także kino islandzkie. Może nie wiedzieliście, ale to właśnie ten kraj, jest krajem w którzy rządzi poczucie humoru.

Noi Albinoi, Zakochani widzą słonie, 101 Reykjavik, Fúsi oraz Barany. Islandzka opowieść – to tylko kilka z islandzkich filmów, które w ostatnich latach podbiły serca polskiej publiczności.

Już 22 czerwca dołączy do nich kolejny – komedia o absurdalnym sąsiedzkim konflikcie o drzewoW cieniu drzewa, reżyserii Hafsteinna Gunnara Sigurðssona.

Co sprawia, że tak chętnie oglądamy filmy z najmniej zaludnionego kraju w historii, który zakwalifikował się na mundial?

Chroniczny niedobór światła słonecznego, brak perspektyw, prowincjonalna nuda i wieczne nieporozumienia – ten zestaw mógłby przyprawić raczej o depresję, a jednak Islandczycy potrafią obrócić go w pierwszorzędną komedię, która bawi pod każdą szerokością geograficzną!

Kluczem jest tu na pewno dystans do samych siebie i swojej ojczyzny, który sprawia, że filmy wyspiarzy są tak bezpretensjonalne i pomysłowe. Wystarczy przypomnieć historię mieszkającego na zabitej deskami prowincji buntownika, w poczuciu niedopasowania strojącego żarty ze wszystkich dookoła (Noi Albinoi), równie nieprzystosowaną do życia parę nastolatków z Zakochani widzą słonie, rozterki tytułowego czterdziestolatka, wciąż mieszkającego pod jednym dachem z mamą w Fúsi czy komiczny rodzinny konflikt o stado owiec w Baranach. Islandzkiej opowieści.

Znakiem rozpoznawczym islandzkich komedii stały się absurdalne kłótnie, balansowanie na granicy groteski, satyryczne spojrzenie zarówno na nawyki mieszczuchów, jak i prowincjuszy oraz ten moment, kiedy wszystko spektakularnie wymyka się spod kontroli.

Nie inaczej jest w przypadku W cieniu drzewa: choć słońca jest tu zdecydowanie więcej, niż w przeciętnym islandzkim filmie, to właśnie ono staje się zarzewiem zaciekłej sąsiedzkiej wojny. Bo kiedy drzewo sąsiadów zacznie rzucać cień na ogród Eybjorg i Konrada, uruchomi to łańcuch szalonych wydarzeń, których konsekwencji nawet nie podejrzewacie!

Film Hafsteinna Gunnara Sigurðssona to islandzki kandydat do Oscara, zdobywca siedmiu nagród EDDA („islandzkich Oscarów”) – w tym dla najlepszego filmu – i jedenastu nominacji, znakomicie przyjęty na festiwalach w Wenecji i Toronto.

Komentarze
Szukacie dobrej komedii? Islandzki film „W cieniu drzewa” wchodzi do kin!
Oceń artykuł