Sposób na upały? Tylko hamak

Niektórzy już odliczają do jesieni, ale ostatnie upały nie dadzą tak łatwo zapomnieć o lecie. Gdy wiatraki, szorty i woda z cytryną zdają się nie pomagać, niektórzy wieczorami uciekają na dwór. Po co? A żeby jak bohaterowie amerykańskich komedii romantycznych spać nocą pod gwiazdami. Na hamaku.

Ci, którzy zaliczyli w życiu poważniejsze podróże, niż wypad do sklepu bo bułki rano albo wino nad rzeką, wiedzą doskonale, że warto zadbać o odpowiedni nocleg. Spanie w zwykłym namiocie równa się obudzenie się połamanym i zgniecionym niczym postaci z obrazów Picassa. Z hamakiem jest zupełnie inaczej – mądrzejsi mówią, że to zbawienie na kręgosłupa, a i całe ciało na takim łóżku po solidnych wojażach dobrze wypoczywa.

hamak1

Jednak nie tylko wygoda pełni tutaj kluczową rolę. Bo sam komfort bez ochłodzenia organizmu w upale wcale nas nie ucieszy. Kiedy w ogródku przed domem czujemy się jak na pustyni, kołysanie w hamaku może okazać się najlepszym rozwiązaniem. Kto próbował, ten wie o czym mowa.

Mitem jest też to, że leżenie czy spanie w hamaku musi odbywać się w pojedynkę. Obecnie produkuje się już takie modele, że hamakowe randki niedługo staną się mocnym trendem. Jeden z takich właśnie – HC Comfy można znaleźć na whamaku.pl. Pleciony ręcznie z najwyższej jakości bawełny, ma wszytą poduszkę i podstawkę pod stopy. Co ciekawe – zbyt duży wiatr czy wilgotne powietrze mu nie straszne. I można go spokojnie powiesić w mieszkaniu.

hamak2

Z hamakiem przetrwanie ponad 30 stopni Celsjusza będzie przyjemnością, nie wspominając już o jesiennych wieczorach na nim – z kocem, książką i kubkiem ulubionej herbaty.

Komentarze
Sposób na upały? Tylko hamak
Oceń artykuł